,
Obserwuj
Świat

Rosja "to reżim mafijny". "Ojcem chrzestnym jest Putin, który panicznie się boi". Ekspertka o czterech scenariuszach

3 min. czytania
20.07.2022 19:55
Wielu analityków "ma nadzieję, że reżim Putina podzieli los Związku Sowieckiego i upadnie", pisze amerykański magazyn "Foreign Affairs". Według prof. Agnieszki Leguckiej są co najmniej cztery scenariusze rozwoju sytuacji w Rosji. Który jest najbardziej prawdopodobny? - Musimy się raczej przygotować na długi marsz z umacniającym się systemem putinowskim - oceniła w TOK FM ekspertka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
|
|
fot. AP / AP

Amerykański magazyn 'Foreign Affair' wskazał, że 'wielu analityków marzy obecnie, że konflikt ostatecznie skończy się nie tylko zwycięstwem Ukrainy'. Mają oni nadzieję, że reżim Władimira Putina podzieli los Związku Sowieckiego i upadnie. "Wydaje się, że jest to ukryta motywacja surowych sankcji nałożonych na Rosję i uwidacznia ona wszystkie ostatnie dyskusje o jedności demokratycznego świata. Wojna, jak mówi logika, nadwątli publiczne wsparcie dla Kremla, w miarę jak rosną straty, a sankcje niszczą rosyjską ekonomię. Ostatecznie, Putin i jego reżim mogą zostać odsunięci od władzy w wyniku zamachu stanu lub masowych protestów" - czytamy.

Zdaniem prof. Agnieszki Leguckiej z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych możliwe są cztery scenariusze rozwoju sytuacji w Rosji. A najbardziej prawdopodobnym jest dalsze umacnianie się systemu putinowskiego, bo nadrzędnym celem prezydenta Rosji jest chęć utrzymania władzy.

- To, co się ukształtowało w Rosji to reżim mafijny. System klanowy, przypominający mafię, gdzie ojcem chrzestnym jest Władimir Putin, który mocno scentralizował (władzę) i panicznie obawia się rozpadu Federacji Rosyjskiej - na wzór rozpadu Związku Radzieckiego, a także utraty kontroli nad imperium - mówiła w TOK FM w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem.

Do tego stopnia, jak wskazała, że nawet jeśli organizowane są wybory powszechne na gubernatorów, to i tak jego opinia jest decydująca. - Jak gubernator traci jego zaufanie, to traci też stanowisko. Każdy gubernator w Federacji Rosyjskiej ma poczucie, że wisi nad nim topór bądź miecz ojca chrzestnego, do którego musi przychodzić po aprobatę i (gwarantować) pełną lojalność - opisywała.

W ocenie ekspertki, tym co przemawia dodatkowo za scenariuszem, że Rosjanie będą podążać za swoim liderem, są także: propaganda, cenzura wojenna, a także represje i groźby kolonii karnej. - Putin robi teraz wszystko, by do żadnych separatyzmów nie doszło. Kontroluje każdą sferę społecznego życia, czy to przez służby specjalne, czy np. kontrolę więzienną. Dlatego też tak trudno w Rosji o społeczeństwo obywatelskie - podkreśliła prof. Legucka.

Taktyka spalonej ziemi i jastrząb

Jak wyglądają inne scenariusze? Zdaniem gościni TOK FM, to kontrolowana zmiana władzy na Kremlu, np. w wyniku śmierci Putina. Choć, jak od razu zastrzegła ekspertka z PISM, "nie jest to scenariusz, który od razu rozkruszy system putinowski".

Głównie dlatego, że "przez lata prezydent Rosji otaczał się ludźmi lojalnymi względem siebie". - A poza tym przez wiele lat stosował też taktykę spalonej ziemi. Jeśli ktoś wybijał się na niezależność, (przedstawiał) idee, pomysły inne niż jego, to był eliminowany - tłumaczyła.

Jak przypomniał Przemysław Iwańczyk, wśród potencjalnych następców Putina wymienia się m.in. Nikołaja Patruszewa, który ma być "większym twardogłowym" w porównaniu z obecnym prezydentem Rosji.

- Patruszew ma bardzo podobne poglądy do Putina. Jest jastrzębiem, zwolennikiem partii wojny, bardzo antyzachodnim. Ma antyamerykańskie poglądy - mówiła prof. Agnieszka Legucka. I podkreśliła: "Elita, która jest skupiona wokół Putina to elita, która tak samo myśli". - Jest przekonana o tym, że wojna w Ukrainie musi być kontynuowana. Ma wymiar antynatowski, antyzachodni, antyamerykański. Uważają, że to, co się dzieje w Ukrainie, to w zasadzie wojna cywilizacyjna; że gdyby nie wojna w Ukrainie, to Zachód napadłby na Rosję. To też bardzo mocno podbijane jest przez rosyjską propagandę - dodała.

Kolejny wariant to umiarkowany rozpad elit putinowskich, ostatni - gwałtowny rozpad Rosji. Jak mówiła eksperta, pomimo tego, że "tendencje odśrodkowe w Rosji nie są powszechne", to spadek realnych dochodów regionów i większe straty na wojnie z Ukrainą mogą wywołać frustrację w społeczeństwie. Oceniła, że do niezadowolonych mas dołączyć mogą różne siły, w tym np. komuniści, nacjonaliści czy np. siły prodemokratyczne, które teraz działają poza Rosją.

- Część demokratyczna skupia się wokół nowego symbolu Rosji, pod flagą biało-niebiesko-białą. Kolor czerwony został z niej wymazany jako kolor krwi. Jest prodemokratyczna, antyputinowska i antywojenna, a swój pierwszy kongres miała w Pradze, na początku lipca - przypomniała gościni TOK FM.

Na ile to realne scenariusze? - Jedna rzecz jest zawsze niewyjaśniona w systemach autorytarnych o cechach totalitarnych: jak się wszystko próbuje kontrolować, to rzeczy wybuchają oddolnie. W sposób niekontrolowany - odpowiedziała prof. Agnieszka Legucka. Ale od razu też dodała: "Musimy się raczej przygotować na długi marsz z umacniającym się systemem putinowskim".