Dmitrij Miedwiediew "odpalił się" na Twitterze. Padły obraźliwe słowa w stronę Morawieckiego
Dmitrij Miedwiediew co jakiś czas - a zazwyczaj w bardzo ostrych słowach - komentuje postawę Polski wobec wojny Rosji w Ukrainie. W czwartek były prezydent i premier Rosji zrugał na Twitterze Mateusza Morawieckiego. - Jakiś idiota Mateusz Morawiecki powiedział, że Ukraina ma prawo uderzenia na Rosję i nie martwi się o wojnę pomiędzy Rosją a NATO, ponieważ Rosja szybko tę wojnę przegra. Nie wiem, kto wygra lub przegra taką wojnę, ale biorąc pod uwagę rolę Polski jako placówki NATO w Europie, kraj ten na pewno zniknie wraz ze swoim niedorozwiniętym premierem - napisał Miedwiediew.
Morawiecki w NBC News
Morawiecki pytany w NBC News przez dziennikarkę Kristen Welker czy uważa, że wojna na Ukrainie może potrwać nawet kilka lat, szef rządu odpowiedział twierdząco. - Rosja ma ogromne zasoby naturalne, zasoby ludzkie, cierpliwe społeczeństwo i opinię publiczną. Zdecydowana większość rosyjskiej opinii publicznej popiera Putina, co nie różni się dużo od sytuacji w latach 30., kiedy niemieckie społeczeństwo popierało Hitlera - argumenował premier. Dodał, że to powoduje, iż sytuacja Putina jest łatwiejsza od tej, z którą muszą się mierzyć zachodni przywódcy.
Premier zaznaczył, że choć Ukraińcy walczą zaciekle, to nie można lekceważyć siły rosyjskiej armii. -Dlatego właśnie musimy przygotować się na dłuższą wojnę - oznajmił.
Pytany o domniemane ukraińskie ataki wewnątrz Rosji, Morawiecki stwierdził, że nie ma na ich temat konkretnej wiedzy, ale Ukraina ma prawo do prowadzenia takich działań i nie stanowi to pogwałcenia żadnych porozumień z państwami ją wspierającymi. Dodał przy tym, że nie martwi się zbytnio o to, że takie ataki doprowadzą do bezpośredniej wojny NATO z Rosją, bo "Rosja przegrałaby taką wojnę bardzo szybko i Kreml o tym wie".
Premier ocenił też, że mimo wewnętrznych sporów na Kremlu oraz błędów na polu bitwy, władza Putina i jego pozycja nadal są mocne i nie są poważnie zagrożone.