,
Obserwuj
Świat

Kluczowe pytanie ws. śmierci Polaka w Gazie. "To wpłynie na jakość stosunków wzajemnych"

3 min. czytania
03.04.2024 10:31
W Strefie Gazy, w ostrzale przeprowadzonym przez siły zbrojne Izraela, zginęło siedem osób, wśród nich wolontariusz z Polski. - Jeżeli potwierdzi się, że Izraelczycy z premedytacją strzelali do konwoju humanitarnego, to reakcja Polski musi być bardzo poważna, bo nie można zaakceptować czegoś, co jest oczywistą zbrodnią wojenną - mówił w TOK FM Włodzimierz Cimoszewicz.
|
|
fot. AFP (2.04). / Facebook.com/BakunWojciech

W nocy z poniedziałku na wtorek izraelskie wojsko dokonało ataku rakietowego na konwój humanitarny jadący do Strefy Gazy. Podczas uderzenia zginęło siedmiu wolontariuszy organizacji World Central Kitchen. Wśród zamordowanych był Polak Damian Soból.

Kim był Damian Soból - Polak, który zginął w Strefie Gazy? 'Fantastyczny chłopak'

Jak ocenił w "Poranku Radia TOK FM" były szef polskiej dyplomacji i poseł do parlamentu europejskiego Włodzimierz Cimoszewicz, dotychczasowa reakcja polskiego rządu jest dobra. A w sprawie kluczowa jest odpowiedź na pytanie, czy armia izraelska miała pełną świadomość, że strzela do konwoju humanitarnego. - Jeżeli tak to reakcja musi być jednak bardzo poważna, bo nie można zaakceptować czegoś, co jest oczywistą zbrodnią wojenną - zaznaczył Cimoszewicz.

W takiej sytuacji, zdaniem rozmówcy Macieja Głogowskiego, Polska powinna domagać się od Izraela przeprosin. - Jeżeli nie będzie intencjonalnych przeprosin ze strony rządu Izraela, to trzeba powiedzieć, że wpłynie to na jakość naszych stosunków wzajemnych - wyjaśnił Cimoszewicz.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Coraz trudniejsza sytuacja w Strefie Gazy

Oburzenie w związku z zabiciem przez Izrael wolontariuszy World Central Kitchen w Strefie Gazy wyraził we wtorek wieczorem prezydent USA Joe Biden. Podkreślił jednocześnie, że nie jest to odosobniony przypadek, a Izrael nie robi wystarczająco wiele, by chronić cywilów i pracowników organizacji humanitarnych.

- Amerykanie coraz bardziej krytycznie odnoszą się do sposobu prowadzenia walk w Strefie Gazy. Chociaż jednocześnie wielu ludzi, i ja również, rozumie, że prowadzenie walk w strefie zamieszkania bez ofiar cywilnych jest niestety niemożliwe. A organizacja terrorystyczna, jaką jest Hamas, która dokonała w październiku zamachu w Izraelu, prowadzi walkę, kryjąc się pośród ludności palestyńskiej. I albo Izraelczycy pogodzą się z tym, że będą ciągle atakowani i mordowani albo wyeliminują Hamas. A nie można tego zrobić niestety nie walcząc w całej Gazie - ocenił Cimoszewicz. Jak dodał były premier, sytuacja staje się jednak coraz bardziej napięta i Europa domaga się zawieszenia broni. - Rząd Izraela znajduje się pod coraz większą presją - wskazał.

Będzie wojna? "Państwo i wojsko musi być przygotowane, ale to trzeba robić, a nie mówić"

Premier Donald Tusk w pierwszym prasowym wywiadzie od dnia objęcia urzędu wezwał Europę do zbrojeń. - Żyjemy w najbardziej krytycznym momencie od czasów zakończenia drugiej wojny światowej. Następne dwa lata zadecydują o wszystkim - ocenił.

Zdaniem Cimoszewicza, "powinniśmy się przygotowywać na każdy scenariusz, ale nie o każdym scenariuszu mówić", aby nie wzbudzać paniki w społeczeństwie. - Ze strony polityków, aktualnych i byłych wojskowych, a także licznych komentatorów i dziennikarzy nieomal codziennie słyszę zapowiedzi, że za 2-3 lata Rosja zaatakuje NATO. Otóż tego typu kampania komentarzy i opinii moim zdaniem nie jest prawidłowa - ocenił.

Czy ataku Putina na Polskę trzeba się bać? Takiej rozmowy w naszych mediach jeszcze nie było

Zgodził się jednak, że w różnych częściach świata dochodzi do coraz większych napięć, konfliktów, starć. - Musimy się liczyć z tym, że konflikty będą narastały. I w tym sensie można powiedzieć, że jesteśmy w szczególnym okresie poprzedzającym wojnę. Oby nie wojnę światową, ale liczne konflikty przynajmniej regionalne - powiedział Cimoszewicz.

- Państwo i wojsko musi być przygotowane, ale to trzeba robić, a nie mówić - skwitował były premier i szef MSZ.