"Ciąganie postrzelonego" i inne błędy ochrony Roberta Ficy. "Nie wykorzystano kilku instrumentów"
Robert Fico w środę padł ofiarą zamachu. Słowacki premier został kilkukrotnie postrzelony. Grzegorz Cieślak mówił w TOK FM o szeregu zaniedbań ze strony słowackich służb. Wskazał także na możliwe błędy popełnione przez samego Fico.
- Generalnie ten typ ataku ma to do siebie, że niezwykle trudno się przed nim ustrzec - powiedział Grzegorz Cieślak w programie "TOK360 - Podsumowanie Dnia". Na pytanie prowadzącego audycję Adama Ozgi, czy funkcjonariusze ochrony Roberta Ficy zawiedli, ekspert przyznał, że "bezsprzecznie tak". - Kiedy reaguje ochrona bezpośrednia, to znaczy, że wcześniej po drodze nie wykorzystano przynajmniej kilku innych instrumentów, które zawsze towarzyszą osobom najważniejszym w państwie - wyjaśnił Cieślak.
Zamach na premiera Fico. Co zawiodło w kwestii bezpieczeństwa?
Specjalista od działań antyterrorystycznych zaznaczył, że w otoczeniu słowackiego premiera powinny być zastosowane tzw. pierścienie ochronne. Jak wyjaśnił, w strefie najbliższej położeniu polityka każda z osób powinna być dokładnie przeszukana. - Wszystkie osoby powinny zostać sprawdzone pod kątem tego, czy posiadają broń - powiedział Cieślak. Dodał jednak, że bardzo często "polityk najzwyczajniej w świecie wymyka się swoim służbom". - Dziewięć na dziesięć sytuacji to takie, że to polityk mówi, co im wolno, a nie odwrotnie i tutaj było ewidentnie widać, że to jest spotkanie ad hoc. Jakby trochę wynikające z inspiracji pana premiera - powiedział ekspert.
POSŁUCHAJ AUDYCJI:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Gość Adama Ozgi zaznaczył jednak, że i sam Fico nie zachował zdrowego rozsądku, gdy podchodził do zgromadzonych. Powiedział, że politycy mówią obecnie o trudnych czasach i zagrożeniach, chociażby ze strony Rosji, "jednak nie widzimy na przykład kamizelki kuloodpornej u polityka, który doprowadził do polaryzacji sceny politycznej w swoim kraju". - Najbardziej w tym wszystkim bulwersuje brak refleksji - przyznał Cieślak. - Polityk zwraca się do tłumu, który nie został wcześniej sprawdzony, chociażby pod kątem minersko-pirotechnicznym, bo ktoś zawołał "Robo, chodź tutaj" - mówił ekspert z wyraźnym niesmakiem.
Premier Słowacji postrzelony. Są najnowsze informacje o jego zdrowiu
Zamach na Fico. 'Służby powinny wyeliminować sprawcę'
Specjalista odniósł się także to sposobu ewakuacji rannego premiera. W jego opinii i w tej kwestii ochrona nie stanęła na wysokości zadania. - Ciąganie osoby, która została postrzelona, w takiej sytuacji ma zastosowanie tylko przy procedurze TC3, czyli udzielania pomocy pod ostrzałem - powiedział ekspert, zwracając uwagę na to, że funkcjonariusze nie powinni zanosić Fico do samochodu, chwytając go za ramiona. - Rany jamy brzusznej bardzo często mają to do siebie, że takie podciąganie kogoś do góry może spowodować wykrwawienie - zaznaczył Cieślak. Jak wyjaśnił, przed ewakuacją należy najpierw sprawdzić, jakiego typu obrażenia odniósł poszkodowany.
Ponadto już po oddaniu strzałów pracownicy ochrony powinni w pierwszej kolejności obezwładnić napastnika. - Służby powinny zmierzać do wyeliminowania sprawcy, to oczywiste - podkreślił ekspert. Cieślak przyznał, że na nagraniach ze zdarzenia nie było widać, by funkcjonariusze prowadzili rozpoznanie wśród zgromadzonych, czy nie znajduje się tam kolejny z zamachowców. - Gdyby ten sprawca nie był samotną osobą, gdyby tych sprawców było kilku, to atak byłby zwyczajnie dokończony w drugim etapie - tłumaczył.