,
Obserwuj
Świat

Dlaczego wielka rywalka Trumpa właśnie go poparła? "Nikki Haley myśli o 2028 roku"

tokfm.pl/PAP
3 min. czytania
23.05.2024 20:03
Nikki Haley, która do marca rywalizowała z Donaldem Trumpem o nominację Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich w USA, ogłosiła, że odda na niego swój głos. - To ma pomóc jej w karierze politycznej - komentował w TOK FM Maciej Czarnecki z "Gazety Wyborczej".
|
|
fot. Gage Skidmore CC BY-SA 2.0 wikimedia

Nikki Haley przemawiała na spotkaniu w konserwatywnym think tanku Hudson Institute, do którego dołączyła po rezygnacji z kandydowania. Było to jej pierwsze publiczne wystąpienie od czasu, gdy na początku marca zrezygnowała z ubiegania się o republikańską nominację. Haley była ostatnią poważną kandydatką rywalizującą z Trumpem, który jest już teraz pewnym kandydatem Republikanów w listopadowych wyborach.

- Jako wyborca stawiam na prezydenta, który (...) pociągnie do odpowiedzialności naszych wrogów, który będzie miał wsparcie naszych sojuszników i który zabezpieczy granicę - oświadczyła Haley. - Trump nie był doskonały. Mówiłam to wiele, wiele razy. Ale Biden okazał się katastrofą. Dlatego będę głosować na Trumpa - zapowiedziała.

- Trump postąpiłby mądrze, gdyby dotarł do milionów tych, którzy na mnie głosowali i nadal mnie popierają, a nie zakładał, że po prostu oddadzą na niego głosy (...) Mam szczerą nadzieję, że to zrobi - zaznaczyła Haley.

Trump postąpi z Dudą tak samo, jak Duda z Zełenskim? 'Groźne memento'

O co gra Nikki Haley? 

Nikki Haley w czasie prawyborów była niezwykle krytyczna wobec Trumpa. - Powiedzieć, że podczas prawyborów mówiła inaczej, to nic nie powiedzieć. Powiedzieć, że potwierdzała, że nie jest idealnym kandydatem, to eufemizm. Ta retoryka była ostra, ona straszyła chaosem - wyliczał Maciej Czarnecki.

Dziennikarz "Gazety Wyborczej" nie uważa, by obecna postawa Haley była wynikiem jej głębszej refleksji czy zmiany nastawienia. - To kalkulacje polityczne. To ma pomóc jej w karierze - stwierdził. Jak mówił, pojawiły się spekulacje, że polityczka może mieć chrapkę na stanowisko wiceprezydenta u boku Donalda Trumpa, ale to wydaje się dość wątpliwe. Haley bowiem, w przeciwieństwie do Trumpa, wielokrotnie mówiła o konieczności wspierania Ukrainy w wojnie z Rosją. 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Prawdopodobnie chodzi o dobre perspektywy przed 2028 rokiem, kiedy będzie mogła poważnie zawalczyć o prezydenturę. Ona będzie mieć wtedy dopiero 53 lata - wskazywał gość audycji "TOK 360 - Podsumowanie dnia". Donald Trump, jeśli wygra listopadowe wybory, nie będzie już mógł ubiegać się o trzecią kadencję. - A jeśli teraz przegra, to będzie po prostu przegranym kandydatem i jego pozycja jako tego, który dwukrotnie przegrał z Joem Bidenem, znacząco osłabnie - wyjaśniał Czarnecki.

Tymczasem Haley - jego zdaniem - jest teraz w sytuacji, w której każde rozwiązanie będzie dla niej korzystne. - Jeśli Trump przegra, będzie mogła powiedzieć, że trzeba było od początku stawiać na nią, a jeśli wygra - powie, że przecież mówiła, żeby na niego głosować - dodał gość TOK FM. 

'Będą bardzo źli'. Trump ostrzega Europę

Czym Nikki Haley różni się od Trumpa?

Haley była w przeszłości m.in. ambasador USA przy ONZ oraz gubernator Karoliny Południowej. Podczas prawyborczej kampanii przedstawiała się jako młodsza, bardziej kompetentna i umiarkowana alternatywa dla Trumpa, krytykując swojego konkurenta za wywoływanie chaosu. Zwracała też uwagę na jego podeszły wiek i przedstawiała bardziej tradycyjną wizję polityki zagranicznej, mocno opowiadając się za wspieraniem Ukrainy, Izraela oraz powstrzymywaniem Chin i Iranu.

Partia Republikańska formalnie nominuje swojego kandydata na prezydenta podczas konwencji, która ma odbyć się w Milwaukee w stanie Wisconsin w lipcu. Wtedy też poznamy nazwisko kandydata lub kandydatki na wiceprezydenta.