,
Obserwuj
Świat

Rosjanie mozolnie zdobywają teren. "Czy Ukraińcy faktycznie wybudowali linię fortyfikacji?"

Kamil Śmiałkowski, oprac. AS tokfm.pl
3 min. czytania
13.06.2024 10:08
Rosjanie bardzo powoli, ale posuwają się w głąb terytorium Ukrainy. - Nawet nie można mówić, że są zajmowane jakieś miejscowości - tak o sytuacji na froncie mówił w TOK FM Jakub Bar. Ekspert z Ośrodka Studiów Wschodnich zwrócił też uwagę na to, że "rosyjska obrona powietrzna ma problemy ze zestrzeliwaniem używanych przez Ukraińców rakiet". Doskonale widać to na Krymie.
|
|
fot. JOSE COLON / Anadolu via AFP

Ukraińskie wojska w nocy z wtorku na środę zaatakowały rosyjskie przeciwlotnicze systemy rakietowe, które są rozmieszczone na okupowanym przez Rosjan Krymie. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy chwalił się, że udało się zniszczyć 'dwa radary systemów S-300 i S-400'.

Ale jak mówił w TOK FM Jakub Ber, nie ma bezstronnego potwierdzenia tych informacji. Ekspert z Ośrodka Studiów Wschodnich wyjaśnił, że mamy do czynienia z 'systematyczną akcją wybijania rosyjskiej obrony powietrznej z Krymu'. - Ukraińcy bardzo konsekwentnie od roku starają się wybić zęby rosyjskiej obronie powietrznej na Krymie i sprawić, aby półwysep stracił swoją ważną rolę węzła logistycznego dla armii rosyjskiej - tłumaczył.

Zdaniem rozmówcy Anny Piekutowskiej kolejnym krokiem, po osłabieniu obrony powietrznej może być intensyfikacja ataków rakietowych. Celem może stać się most Krymski.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Ekspert zwrócił uwagę na to, że 'rosyjska obrona powietrzna ma problemy ze zestrzeliwaniem używanych przez Ukraińców rakiet'. I chodzi tu zarówno o te produkowane przez Ukraińców, jak i brytyjsko-francuskie rakiety Storm Shadow.

Wojna w Ukrainie. "Od jednej smugi do drugiej"

Jak obecnie wygląda sytuacja na froncie? Gość TOK FM przyznał, że wojska rosyjskie wciąż posuwają się do przodu. Ale w bardzo powolnym tempie. Jak tłumaczył, można mówić o dziesiątkach, maksymalnie setkach metrów na dobę. - Nawet nie można mówić, że są zajmowane jakieś miejscowości. Raczej to jest przesuwanie się od jednej smugi leśnej do drugiej - powiedział.

Ber wyjaśnił, że na południu i wschodzie Ukrainy, gdzie jest bardzo mało lasów smugi leśne pomiędzy wielkimi polami (zwane także posadkami) to jedyne pasy zieleni i drzew. - Nie ma miedz, tak jak w Polsce, tylko olbrzymie pola po kołchozach rozdzielone smugami leśnymi - opowiadał. I to właśnie tam i tylko tam mogą ukryć się żołnierze i sprzęt. -  I walki toczą się głównie o te tzw. posadki. Więc to jest ruch od jednej posadki do drugiej, bardzo wolny. Rosjanie przy tym ponoszą bardzo duże straty - podkreślił.

To oni wyszli z przemówienia Zełenskiego. AfD dostało wiatru w żagle. Będzie przewrót?

W ostatnich dniach zaostrzyła się sytuacja w obwodzie donieckim, gdzie Rosjanom udało się wyrównać linię frontu. I teraz mają lepsze warunku do posuwania się do przodu. - Ale to wciąż są dziesiątki czy setki metrów na dzień - dodał. 

Ekspert z OSW wskazał dwa kluczowe czynniki, które będą miały wpływ na walki w Donbasie. Pierwszym jest duża linia fortyfikacji ukraińskich, do której Rosjanie dopiero zaczną się zbliżać. - Czy Ukraińcy na tyłach faktycznie wybudowali taką linię fortyfikacji? - pytał retorycznie. Drugim czynnikiem jest ukraińska mobilizacja i napływ nowych żołnierzy do oddziałów. - Cały czas deficyt ludzi jest głównym problemem armii ukraińskiej. Natomiast sytuacja jest daleka od katastrofy dla armii ukraińskiej. Rosjanie mają szereg problemów. Obie strony mają problemy z ludźmi - podsumował rozmówca Anny Piekutowskiej.