To oni mogą zastąpić Bidena w walce z Trumpem. Jedna osoba ma największe szanse
Podczas ceremonii podpisania deklaracji 'Ukraine compact' Joe Biden zaliczył szereg wpadek i potknięć językowych. Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego przedstawił jako 'Władimira Putina', natomiast wiceprezydent Kamalę Harris, nazwał 'wiceprezydentem Trumpem'. Wcześniej 81-letni prezydent Stanów Zjednoczonych nie najlepiej wypadł na debacie ze swoim konkurentem w wyścigu o reelekcję - Donaldem Trumpem. Biden plątał się i mówił miejscami dość niewyraźnie.
W ocenie prof. Radosława Rybkowskiego z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego właśnie ta debata pomiędzy Bidem a Trumpem "wyczuliła wszystkich na różnego rodzaju pomyłki i przejęzyczenia, które wcześniej po prostu się zdarzały".
- Każdy popełnia jakieś błędy językowe, może pomylić nazwiska, mając dwie córki, nieustająco mylę ich imiona, choć wiem, która jest która - powiedział w "Przedpołudniu Radia TOK FM".
Zdaniem rozmówcy Anny Piekutowskiej te wpadki byłyby teoretycznie do przełknięcia, gdyby nie fakt tamtej wcześniejszej debaty.
- I to po jednej i po drugiej stronie. Wiadomo, że Republikanie będą się nabijać z Joe Bidena, że pomylił Zełenskiego z Putinem. Natomiast dla tych, którzy sprzyjają bardziej Partii Demokratycznej, ale są zaniepokojeni tym występem Bidena podczas debaty to znak, że pojawiające się głosy o tym, że powinien zrezygnować z wyścigu o prezydenturę nie są wyłącznie na podstawie jednorazowego wydarzenia - wskazał prof. Rybkowski.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Kto może zastąpić Bidena w wyścigu o fotel prezydenta USA?
Jak mówił, w obecnej sytuacji trudno przypuszczać, że Biden wygra z Trumpem. Choć sondaże pokazują, że kandydaci idą łeb w łeb ( w sondażu dla ABC News i Washington Post Biden przegrywa o 1 punkt procentowy). Ale z tego badania wynika także, że większą szansę w pojedynku z Trumpem miałaby Kamala Harris. Wiceprezydentkę USA popiera 49 proc. badanych, Trumpa 46 proc. Jak zauważyła Anna Piekutowska, wcześniej mówiono, że Harris jako kobieta, do tego z mniejszości etnicznej nie będzie miała szans w zderzeniu z kandydatem Republikanów.
- Kamala Harris do tej pory nie była poważnie brana pod uwagę nawet w takich badaniach sondażowych. Jako pani wiceprezydent nie miała za bardzo czym się pochwalić i to był taki bagaż, który się za nią ciągnął. Tylko to było w sytuacji, kiedy traktowaliśmy jako niezagrożoną kandydaturę Joe Bidena. Teraz Kamala Harris zdecydowanie zyskuje w sposób absolutnie zrozumiały. Bardzo często było tak, że wiceprezydent ustępującego prezydenta zostawał potem prezydentem - tłumaczył gość TOK FM.
Biden 'zacinał się', Trump kłamał i nie odpowiadał. Komu bardziej zaszkodziła debata?
Jednak lista tych, którzy mogliby zastąpić Bidena w wyścigu o fotel prezydenta USA, jest dłuższa. BBC w tym gronie wymienia kilku gubernatorów w tym Gretchen Whitmer, która od dwóch kadencji jest gubernatorką stanu Michigan, gubernatora Kalifornii Gavina Newsoma czy Josha Shapiro z Pensylwanii.
- Oni mają za sobą osiągnięcia. To nie są osoby, które byłyby kompletnymi nowicjuszami w świecie amerykańskiej polityki. To są potężne stany. Z tym że Kamala Harris jest zawsze pierwszym wyborem. Bo jest świetnie zorientowana w obecnej sytuacji albo może być błyskawicznie zapoznana z funkcjonowaniem kraju. Aparat Białego Domu jest także zaznajomiony z Kamalą Harris i łatwiej by było administracji amerykańskiej wesprzeć urzędującą obecnie panią wiceprezydent, niż poznawać sposób działania któremuś z kandydatów, który by teraz startował - ocenił prof. Rybkowski.