"Zamachowiec wyświadczył Trumpowi przysługę". Co dalej z wyborami w USA?
Do próby zabójstwa byłego prezydenta doszło kilka minut po rozpoczęciu przemówienia w Butler, ok. 50 km od Pittsburgha. Chwilę po tym, jak dało się usłyszeć dwa strzały, Donald Trump upadł na ziemię, trzymając się za ucho, po czym został zasłonięty przez chroniących go agentów Secret Service.
Jak zapewniła w TOK FM Marta Prochwicz-Jazowska, próba zamachu nie pozostanie bez wpływu na kampanię wyborczą. - Zamachowiec wyświadczył Trumpowi przysługę, nie ma co ukrywać. Ale nie przesądzałabym jeszcze o wyniku wyborów - mówiła zastępczyni dyrektora w Warszawskim biurze ECFR (European Council on Foreign Relations).
Jak dodała, bardzo dużo zależy teraz od reakcji wyborców Trumpa, ale także późniejszej reakcji jego samego - jak na razie udało mu się tylko zamieścić w mediach społecznościowych kilka twittów.
Dziwisz 'wypowiedział wojnę' Jędraszewskiemu. 'Wymierzył lewy sierpowy'
Na uwagę prowadzącego, że teraz będzie on tylko budził podziw i współczucie jako ten, który przyjął kulę za własne przekonania, przypomniała, że w USA zabójstwa i próby zabójstw prezydentów i byłych prezydentów zdarzały się często.
Po drugie, dodała, nie ma prostego przełożenia próba zamachu-wzrost poparcia. - Popatrzmy też na przykład na, co się wydarzyło na Słowacji przy próbie zamachu na premiera Fico. Nie przysporzyło mu to znacznych głosów w wyborach - zapewniła w "Poranku Radia TOK FM".
Po trzecie, jak dopowiedziała, zmobilizowana zostanie też partia Joe Bidena, bo "to są obrazki, które wszystkich przyciągają".
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Próba zamachu na Donalda Trumpa. Joe Biden też zyska?
Co w tej sytuacji może z kolei zrobić Joe Biden? Zdaniem części ekspertów niewykluczone, że wróci do dyskusji o lepszej kontroli w dostępie do broni. Jednak w ocenie gościni TOK FM, zmian w prawie nie należy się spodziewać.
- Rzeczywiście w USA od paru lat mamy do czynienia z sytuacją, że strzelaniny - także w szkołach - są dosyć powszechnym zjawiskiem. Ale patrząc na historię nie wydaje się, że jakakolwiek z nich będzie w stanie zmienić głęboko zakorzenione przekonanie Amerykanów, że mają prawo do posiadania broni - przekonywała w rozmowie z Piotrem Jaśkowiakiem.
Kto strzelał do Trumpa? Oto, co wiadomo o 20-letnim zamachowcu
W ocenie Marty Prochwicz-Jazowskiej to, co może się stać to ożywienie dyskusji o źle funkcjonującej administracji i rządach tzw. deep state, czyli sił, które zakulisowo pociągają za sznurki.
- Obóz demokratyczny nie będzie miał możliwości przekierowania dyskusji na tematy dla nich istotne. Będzie szedł w kierunku potępiania: w demokracji tego rodzaju przemoc nie powinna mieć miejsca - dodała, zastrzegając, że stanie się to tym bardziej, że polaryzacja w USA już doprowadziła do aktów przemocy. - To już nie jest hasło "polaryzacja", to są już czyny. Przy czym ciekawe jest też to, że to nie tylko skrajna prawica atakuje, ale to, że teraz są to ataki także na skrajną prawicę. To nowy etap - podkreśliła.
Donald Trump wyprowadzi Stany Zjednoczone z NATO? 'Dla niego dolar i polityka to synonimy'
Zastępczyni dyrektora w Warszawskim biurze ECFR przekonywała też, że na próbie zamachu Trumpa zyskać może i sam Joe Biden. Głównie dlatego, że na dalszy plan spadnie temat jego wieku i ostatnich wpadek, w tym np. pomylenie prezydenta Ukrainy z prezydentem Rosji.
- Jeśli to już nie będzie na nagłówkach, to zadziała to tylko na jego korzyść. Przecież nawet podczas szczytu NATO dziennikarze na konferencjach zadawali wszystkim światowym przewódcom głównie pytania o to, jak oceniają stan Bidena - skwitowała w TOK FM.