,
Obserwuj
Świat

"Politycy nie chcą z nią zadzierać". Na czym polega fenomen Taylor Swift?

TOK FM, tokfm.pl
4 min. czytania
02.08.2024 06:39
Jest wiele teorii spiskowych na temat globalnej pozycji Taylor Swift. Zaczynając od hipotezy, że jej ukochany, popularny futbolista, nie jest wybrankiem jej serca, a efektem PR-owej decyzji, przez pomysł, że Swift realizuje misję Demokratów, aż po teorie na temat tego, że jest satanistką.
|
|
fot. DAVID GRAY / AFP

- Fenomen Swift odbieram nie tylko sercem, ale też szkiełkiem i okiem - mówiła Karolina Sulej w audycji "Półka z książkami". - To, co robi Taylor Swift, ma szeroki zasięg, bo jest ona nie tylko gwiazdą muzyki, ale i liderką opinii. Taylor jest takim zwierciadłem spacerującym po gościńcu. Dużo kwestii się w niej odbija. Ja nie brzydzę się masową kulturą, wręcz przeciwnie, uważam, że nie możemy sobie pozwolić na analfabetyzm w tym obszarze, bo możemy ulec manipulacji, jeśli nie wiemy, co tutaj konkretnie działa. A już szczególnie w przypadku takiej gwiazdy, która jest innowacyjna i tworzy nowe reguły popkultury - tłumaczyła swoją fascynację Taylor Swift Sulej.

Dlaczego więc piosenkarka jest takim fenomenem i skąd wziął się pomysł na słynne już koncerty The Eras Tour? Zdaniem Sulej, która analizowała fenomen Swift na potrzeby swojej książki, sposób, w jaki funkcjonuje piosenkarka, może stać się wzorem dla artystów w przyszłości. Tworzy ona bowiem pewnego rodzaju uniwersum: czerpie sama z siebie, wraca do swojej twórczości i sama siebie cytuje; w jej świecie są czarne charaktery, postaci pomocników, postaci epizodyczne. - To jest jakby gra, krajobraz interaktywny, w którym Swift umieszcza zagadki w swojej twórczości, a jej fani znajdują je i rozszyfrowują. Ciekawe jest przyglądanie się jej karierze po to, żeby zobaczyć też duże zmiany w kulturze - tłumaczyła Karolina Sulej w audycji Anny Sobańdy.

Od dziewczyny z sąsiedztwa do poważnej artystki

Kariera Swift jest bardzo bogata: artystka zaczynała od country i była śpiewającą dziewczyną z sąsiedztwa. Kiedy jako gwiazda country przeskoczyła do muzyki pop i nagrała album '1989', została obwołana nową księżniczką popu. Jednocześnie, pod tym uwielbieniem, buzowała niechęć związana z tym, że Swift jest zamożna i uprzywilejowana. Jej pozornie życzliwy wizerunek zaczynał odpychać ludzi - wystarczyła wtedy iskra, którą był konflikt z piosenkarzem Kanye Westem, żeby Taylor została błyskawicznie 'scancellowana' i wyszydzona. - Nazywano ją atencjuszką, oszustką, kłamczuchą. Była tak tym przytłoczona, że przez kilka miesięcy się ukrywała. Została strącona na sam dół. Dostała ze wszystkich stron sygnały, że ma zniknąć - opowiadała Karolina Sulej.

Wróciła w 2017 r. z nowym albumem 'Reputation', który zdaniem Sulej był bardziej zadziorny, odważny. Taylor nawiązuje w nim do amerykańskiej literatury, odcina się od tego, co się jej wydarzyło, jest świadoma swoich kreacji, chce się zdystansować i bawić. Sulej wskazuje, że od tego momentu zaczyna się także rozwój artystki jako osoby posiadającej światopogląd. Jej kolejny album jest jednoznacznie sojuszniczy dla społeczności LGBT, sama Swift w tamtym okresie wsparła Demokratów w rodzinnym stanie Pensylwania. W jednym z wywiadów wyraziła też poparcie dla Joe Bidena.

W czasie pandemii Swift wydała dwa albumy, które spotkały się z uznaniem krytyków - jak mówi Sulej, "ciche, kameralne, świetnie skomponowane, bardzo liryczne". - Tego się świetnie słuchało w izolacyjnej atmosferze własnych mieszkań. Swift zaczęła być traktowana jako artystka, którą można brać na poważnie. Z kolei na sam koniec pandemii wydała album 'Midnights', który był bardzo auterapeutyczny. W ten sposób uzbierała dużo materiału, który jej różne grupy fanów chciały usłyszeć na żywo. Koncert The Eras Tour został wymyślony po to, żeby obsłużyć cały ten zasób fanów - mówiła Sulej na antenie Radia TOK FM.

Reporterka podkreślała też, że Swift ma teatralny dryg, wymyśla trasy koncertowe w określonej estetyce, kontroluje scenografię i kostiumy. W każdej "erze" zawarta jest jakaś opowieść. Swift lubi musicale i widać to w jej broadwayowskim, zamaszystym podejściu do koncertów.

Polityka i teorie spiskowe wokół Taylor Swift

- Taylor jest interesująca i dla demokratów, i dla republikanów. Donald Trump nie krytykuje jej wprost - stwierdził tylko, że ze względu na jej krytyczne wypowiedzi o Republikanach lubi ją 20 procent mniej. To nie brzmi jak typowy Donald Trump. To pokazuje, że politycy nie chcą z nią zadzierać. Wszyscy są przyczajeni, żeby usłyszeć, co powie w kontekście wyborów, czy się zdeklaruje i w jaki sposób. Tam się pewnie zakulisowo rozgrywają rozmowy, o których nic nie wiemy - komentowała Sulej.

Wskazała też na to, że jest wiele teorii spiskowych na temat globalnej pozycji Taylor Swift, poczynając od teorii, że jej ukochany (popularny futbolista) nie jest wybrankiem jej serca, a efektem PR-owej decyzji, żeby pożenić dwa ogromne obszary amerykańskiej popkultury, czyli muzykę i sport; przez hipotezy, że Swift realizuje misję Demokratów, aż po teorie na temat tego, że jest satanistką i porzuciła religię katolicką. - Taylor Swift jest figurą, która skupia na sobie wiele fantazji, lęków i projekcji. Bardzo niewiele możemy się dowiedzieć o niej samej, ale możemy na nią projektować i z niej czerpać - mówiła Karolina Sulej.

Królowa popu i kapitalizmu

Swift to nie tylko pojedyncza artystka, ale też cała machina biznesowa. Od początku była uczona biznesowego know how i kształcona na kogoś, kto przejmie umiejętności ojca finansisty. I chociaż bardzo szybko okazało się, że woli śpiewać, to wpływ jej rodziców pozostał bardzo silny. Ona sama także ma talent do zarządzania pieniędzmi. - Swift jest szalenie produktywna w swojej twórczości, ona się nie zatrzymuje. W obszarze zarabiania kasy ta machina jest już niepotrzebnie rozpędzona - stwierdziła Sulej.

- Nawet jej fani nazywają ją kapitalistyczną królową i powoli przestają kupować jej produkty typu koszulki czy bluzy. Swift powinna zastanowić się nad produkcją i konsumpcjonizmem. Do tego jest jeszcze wątek śladu węglowego, który zostawia, podróżując prywatnym odrzutowcem. Jej zespół próbuje się z tego nieudolnie tłumaczyć. Ja jednak mam nadzieję, że tak jak Swift chce się edukować w kolejnych obszarach, tak ekologia to też będzie obszar jej edukacji, bo tego oczekują jej fani - podsumowała Sulej.