,
Obserwuj
Świat

Bez niego kampania Trumpa nie byłaby tak skuteczna. "Jest czczony jako zbawca ludzkości"

Kamil Śmiałkowski
3 min. czytania
01.11.2024 07:11
Coraz większe wsparcie gwiazd i celebrytów, na które może liczyć Kamala Harris jest równoważone przez Elona Muska i jego wyznawców. - To wręcz coś w rodzaju sekty, w której Musk jest czczony nie tylko jako bardzo skuteczny biznesman, ale też geniusz, zbawca ludzkości, ktoś, kto ma rozwiązania na wszystkie problemy - mówił w TOK FM Jakub Majmurek
|
|
fot. Alex Brandon / AP Photo/ East News

Ostanie dni kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych pokazały, że kandydaci mocno postawili na wsparcie gwiazd i celebrytów. Rozpoznawalne twarze coraz częściej można było zobaczyć na wiecach wyborczych Kamali Harris i Donalda Trumpa. - Nie ma jakiejś uniwersalnej formuły, że wygrywa ten kandydat, który zdobył poparcie gwiazd, które mają większą liczbę fanów, bądź większy zasięg - mówił w audycji "Wywiad polityczny" Jakub Majmurek z Krytyki Politycznej. Przypomniał przy tym ostatnie dekady, podczas których Demokraci niemal zawsze cieszyli się większym poparciem gwiazd, co nie zawsze przekładało się na wynik wyborów - Ogólnie przemysł rozrywkowy, filmowy, muzyczny jest raczej zdominowany przez sympatyków Demokratów - tłumaczył gość Karoliny Lewickiej.

Kid Rock kontra Beyonce

Jego zdaniem gwiazdy wspierające Republikanów są w mniejszości i są to osoby "o zdecydowanie mniejszych zasięgach, profilu, statusie". Wśród tych, którzy poparli Trumpa wymienił Mela Gibsona i Chucka Norrisa, którzy szczyt kariery mają już za sobą oraz piosenkarza Kida Rocka. Nie sposób go nawet porównywać z popierającą Harris Beyonce. - No, a mimo tego, dzisiaj wydaje się z symulacji wyborczych, jakie do nas wpływają, że to Donald Trump, a nie Kamala Harris ma większe szanse, by wygrać najbliższe wybory - stwierdził.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Majmurek przyznał, że kampania Harris pod względem zamieszania wokół poparcia celebrytów przypomina te, gdy był to bardzo ważny element strategii wyborczej - podczas obu kampanii Baracka Obamy, czy jeszcze wcześniej przy Billu Clintonie. Ale przypomniał przy tym opinię jednego z amerykańskich strategów wyborczych, że może lepiej dla Demokratów, gdyby byli skuteczniejsi w przyciąganiu poparcia białych mężczyzn bez dyplomu, niż w przyciąganiu kolejnych celebrytów.

Mówiąc o poparciu celebrytów nie można zapominać, że sam Trump też jest gwiazdą i celebrytą. - Nigdy nie zostałby politykiem, nie odniósłby takich sukcesów politycznych, gdyby nie telewizja. Gdyby wcześniej nie stał się telewizyjnym celebrytą - stwierdził gość TOK FM. Spośród amerykańskich miliarderów, którzy próbowali zostać prezydentami, Trump jest pierwszym, któremu udało się to dzięki telewizji.

Kościół Muska

- Trump ma w tej kampanii poparcie nowego typu celebryty, który nie zdobył swojej sławy na polu muzyki, filmu czy sportu, ale na polu biznesu. Biznesmena, celebryty, miliardera czyli Elona Muska - przekonywał Majmurek, dodając, że to rola Muska u boku Trumpa jest "bardzo ciekawa z punktu widzenia historii kampanii politycznych". - To kampania dwóch celebrytów. Musk jest w tej chwili bardziej widoczny od kandydata Trumpa na wiceprezydenta J.D. Vance'a. Jest kimś w rodzaju drugiego wiceprezydenta - stwierdził.

Ostatnie dni kampanii w USA. 'Przeraża mnie to, powiem szczerze'

Gość TOK FM tłumaczył, że czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy w kampanii - Dwóch miliarderów celebrytów ciągnących silnik kampanijny Republikanów - ocenił, dodając, że obaj są znani w każdym amerykańskim domu, a Musk, w przeciwieństwie do Trumpa, miał przy tym realne sukcesy w biznesie. - Musk pomaga Trumpowi, przenosi na niego część swojej sławy i wspiera go bardzo znacząco finansowo - zauważył Majmurek.

Ekspert przypomniał, że Musk to "fenomen ostatnich dwóch dekad historii amerykańskiej gospodarki" - To wręcz coś w rodzaju sekty, w której Musk jest czczony nie tylko jako bardzo skuteczny biznesman, ale też geniusz, zbawca ludzkości, ktoś, kto ma rozwiązania na wszystkie problemy - tłumaczył. - Nawet Steve Jobs, który wcześniej występował w roli takiego biznesowego guru, nigdy nie zbudował wokół siebie takiego sekciarskiego kościoła, jak zbudował Musk. No i bez wątpienia tych swoich wiernych wnosi Trumpowi do kampanii - podsumował.