Trump zamrozi wojnę w Ukrainie? "Stąd parcie Rosjan, żeby jak najszybciej opanować jak najwięcej. Bez względu na straty"
- Najnowsze przemówienie prezydenta Ukrainy mówi o tym, że armia ukraińska ma problem z rezerwami, że żołnierze są po prostu wyczerpani, a właśnie walki zimą są wyjątkowo wyczerpujące, więc okres, który czeka obrońców Ukrainy, będzie trudniejszy od tego, który jest teraz - mówił w "Niedzielnym magazynie" płk Piotr Lewandowski, wykładowca, instruktor Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej.
W poniedziałek minie tysiąc dni od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Tymczasem "Financial Times" podał właśnie, że Korea Północna dostarczyła reżimowi Władimira Putina systemy rakietowe i artyleryjskie i dalekiego zasięgu - część ma wspomóc wojska agresora w obwodzie kurskim.
Według Lewandowskiego udział żołnierzy północnokoreańskich to jednak bardziej sygnał polityczny niż militarny. - Korea zdecydowanie zrobiła ostateczny zwrot w stronę Rosji. Natomiast do tej pory nie ma potwierdzenia, żeby żołnierze koreańscy wzięli bezpośredni udział w walce - podkreślił.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Trump zamrozi konflikt?
To jednak nie zmienia sytuacji Ukraińców. - Armia ukraińska jest w głębokiej defensywie, przewaga rosyjska jest na całym froncie. Takiej sytuacji w zasadzie nie mieliśmy. Armia rosyjska jest w ofensywie i pomimo wielotysięcznych strat Rosjanie podtrzymują zdolności ofensywne - mówił wojskowy.
Gość Przemysława Iwańczyka stwierdził, że dla Rosji priorytetem nie jest obwód kurski, ale Donbas czy obwód charkowski. - Wszyscy oczekują, że w związku ze zmianą administracji waszyngtońskiej Stany Zjednoczone, które są kluczowym graczem międzynarodowym, najprawdopodobniej dążyć będą do zamrożenia konfliktu - przekonywał.
- Zamrożenie będzie się wiązało z tym, że prawdopodobnie front stanie w miejscu, w którym będą stały wojska. Stąd takie bardzo mocne parcie Rosjan, żeby jak najszybciej opanować jak najwięcej bez względu na ponoszone straty - wyjaśnił Lewandowski.