Ukraińskie służby zabiły rosyjskiego generała. Amerykanie odwrócili wzrok? To "ostatni moment"
Dowódca rosyjskich wojsk ochrony radiochemicznej i biologicznej gen. Igor Kiriłłow oraz jego asystent zginęli w eksplozji, do której we wtorek rano doszło w Moskwie. "Zabójstwo wojskowego to operacja specjalna Służby Bezpieczeństwa Ukrainy" - podała agencja Interfax-Ukraina.
- Ukraińcy ewidentnie mają doskonałe rozeznanie tego, co, kto, gdzie w Rosji, także w stolicy kraju. Mają także możliwości eliminowania członków reżimu rosyjskiego - komentowała w TOK FM dr Agnieszka Bryc z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Jak od razu dodała, służby ukraińskie mają dostęp technologię i wiedzę, którą zdobywali przez blisko trzy lata wojny. - Nie mieli jednak zgody na dosyć jasne uderzenia, eliminacje członków reżimu. Izraelczycy to nazywają 'target and killing' i uprawiają to w zasadzie w trybie standardowym - mówiła w rozmowie z Jakubem Janiszewskich.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
"Generalicja rosyjska nie jest bezpieczna"
W ocenie gościni TOK FM zabicie gen. KIriłowa jeszcze nie świadczy o tym, że Ukraińcy prowadzą politykę eliminacji bardzo konkretnych, wysoko postawionych członków elity rządzącej, w tym także wojskowej. Może jednak oznaczać zielone światło dla takich metod. - Zobaczymy, jaka będzie reakcja i czy za tym pójdą kolejne zabójstwa ważnych graczy w układance kremlowskiej. Nie mówię od razu, że Ukraińcy wyeliminują Władimira Putina, bo tak to nie działa - zastrzegła eksperta z toruńskiego UMK.
Zdaniem dr Agnieszki Bryc Ukraińcy wysłali czytelny sygnał, że są w stanie przygotować operację w stolicy Rosji. Mają niezbędną do tego wiedzę i technikę, czyli mogą sięgać bardzo głęboko, nawet w okolice wokół Kremla. - To nie musi być Kreml, to może być tak jak tutaj wąskie grono dowódców sztabu generalnego. Przecież to (zabójstwo) działa na psychikę, bo pokazuje, że generalicja rosyjska nie jest bezpieczna. A jeżeli oni nie są bezpieczni, to kto w Rosji może być bezpieczny? - pytała retorycznie.
Gościni "Połączenia" podkreśliła, że za pomocą tak spektakularnych akcji, jak ta w Moskwie, pracuje się nad morale wroga. Żeby Rosjanie poczuli, w jakiej sytuacji się znajdują albo do jakiej sytuacji pchnął ich Władimir Putin.
Co szykują Ukraińcy? "Ostatni moment działania w szarej strefie"
Rozmówczyni Jakuba Janiszewskiego podkreśliła, że zabicie generała może być także kolejnym elementem zwalczania blokady, która do dziś ograniczała ukraiński wywiad czy służby specjalne. - Jeżeli Ukraińcy mieliby inspirację izraelską, a Izraelczycy wyeliminowali całą wierchuszkę Hezbollahu, przywódców Hamasu, to można się zastanawiać, czy nie byłoby możliwości przetasowania wojennych środowisk Rosji. Tym bardziej, że Izrael nie ponosił z tytułu takich działań większych konsekwencji i nie spotkał się z szaloną krytyką - argumentowała dr Bryc.
Naukowczyni dodała, że Ukraińcy powinni szybko przewartościować swoje działania. A to dlatego, że "to ostatni moment działania w szarej strefie", bo już 20 stycznia 2025 roku odbędzie się inauguracja prezydentury Donalda Trumpa.
- Jeżeli Amerykanie nie dali teraz przyzwolenia albo odwrócili wzrok, to jest pytanie, czy pozwoli na takie zachowania Donald Trump. Osobiście uważam, że w pierwszym kroku nie, bo będzie próbował zmusić obie strony do rozmów. Ale pytanie, jak te rozmowy się potoczą i czy - w dalszych krokach - elementem presji (na Putina) nie będzie bardziej zielone światło dla innych metod walki z Rosją - podsumowała ekspertka.