,
Obserwuj
Świat

Donald Trump proponuje "czystkę etniczną"? "Mówimy o wyrzuceniu dwóch milionów ludzi"

Łukasz Konarski, TOK FM
3 min. czytania
05.02.2025 09:40
Podczas wizyty w USA premiera Izraela Benjamina Netanjahu Donald Trump ogłosił plany przejęcia przez USA Strefy Gazy i przesiedlenie Palestyńczyków. - Gdyby nie mówił tego prezydent Stanów Zjednoczonych, to powiedziałabym, że to są brednie - stwierdził w TOK FM dr Karol Wilczyński.
|
|
fot. Evan Vucci / AP Photo/ East News
  • Prezydent USA ogłosił swoje plany wobec Strefy Gazy. Chce wysiedlić jej mieszkańców i przejąć ją długoterminowo jako Stany Zjednoczone;
  • Oznaczałoby to 'czystkę etniczną' - tłumaczył w TOK FM dr Karol Wilczyński;
  • Taka deklaracja to 'prezent' dla premiera Izraela Benjamina Netanjahu, który na jej podstawie może nasilać represję i powiększyć okupowany teren.

Prezydent Donald Trump ogłosił swoje plany wobec Strefy Gazy. Podczas amerykańskiej wizyty izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu Trump oświadczył, że USA przejmie długoterminowo kontrolę nad Strefą Gazy, zrówna ją z ziemią i odbuduje, a Palestyńczycy mają być przeniesieni do innych krajów. - Szczerze mówiąc, gdyby nie mówił tego prezydent Stanów Zjednoczonych, to powiedziałabym, że to są brednie - stwierdził gość "Pierwszego Programu" TOK FM, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego dr Karol Wilczyński. - Nie jest to możliwe zgodnie z porządkiem międzynarodowym, który mamy - dodał gość Wojciecha Muzala.

Nie ma kraju, który chce ich przyjąć

- Natomiast jeśli rzeczywiście Donald Trump tak postanowi, to oczywiście być może amerykańscy żołnierze pojawią się w Strefie Gazy i być może na nowo zacznie się ta wojna - mówił dalej Wilczyński. Być może, jak stwierdził, część osób będzie chciała wyjechać ze Strefy Gazy, która jest gruzowiskiem. - Ale co z tymi, a podejrzewam, że jest ich większość, którzy nie będą chcieli wyjechać? - pytał retorycznie ekspert.

Wilczyński podkreślił, że nie sposób inaczej zrozumieć takiej deklaracji niż jako "czystki etnicznej". - Przecież mówimy o wyrzuceniu dwóch milionów ludzi (...). To jest ich ziemia, ich kraj, ich dom, nawet jeśli jest w tym momencie w gruzach - tłumaczył rozmówca Wojciecha Muzala. Dodatkową kwestią jest to, gdzie mieliby wyjechać. - Nie ma kraju, który chce ich przejąć, nie ma ziemi, na którą oni mogliby wyjechać. To jest definicja czystki etnicznej - powtórzył z przekonaniem.

Zdaniem eksperta taka zapowiedź jest bardzo niebezpieczna, bo "może doprowadzić do zerwania zawieszenie broni". Wilczyński zauważył, że Hamas już zareagował na oświadczenie Trumpa. - Po takich słowach, szczerze mówiąc, nie zdziwiłbym się, jeśli Hamas zerwałby jednostronnie zawieszenie broni i przestał wypuszczać zakładników - stwierdził.

Prezent dla Netanjahu

Trzeba też wziąć pod uwagę łatwość, z jaką Trump prezentuje różne swoje plany, z których nic potem nie wynika. - To, co mówi, co robi i to, co się faktycznie dzieje, to są często trzy różne rzeczy - tłumaczył Wilczyński. W jego ocenie oświadczenia prezydenta USA często mają charakter groźby, która ma odwracać uwagę, "natomiast w praktyce niewiele z tego wynika".

Tu - zdaniem eksperta - istotne jest to, co "wyciągnie z tego Netanjahu". - On dostał w tym momencie prezent, można powiedzieć: glejt, żeby w Gazie robić rzeczy zgodnie z tą rasistowską agresywną polityką aktualnego rządu Izraela - mówił gość TOK FM, dodając, że jest ona realizowana nie tylko w Strefie Gazy. - Może więc dążyć do tego, żeby poszerzyć okupację, powołując się choćby właśnie na tę wypowiedź prezydenta Stanów Zjednoczonych - spuentował Wilczyński.