Trump "negocjuje bardzo nisko". Na co liczy? "To będzie ogromny test dla Europy"
- Sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych Pete Hegseth powiedział w Brukseli, że członkostwo Ukrainy w NATO jest 'nierealistyczne'. Jednocześnie zastrzegł, że Europa musi się bardziej zaangażować we własne bezpieczeństwo, bo nie jest ono głównym priorytetem Stanów Zjednoczonych;
- Michał Danielewski ocenił w TOK FM, że propozycje USA są wywieszeniem białej flagi przed właściwymi negocjacjami.
- Z kolei według Michała Sutowskiego Trump 'wyraźnie przerzuca piłkę do Europy'.
Ukraina w NATO to cel "nierealistyczny", podobnie jak powrót do jej granic sprzed 2014 roku - stwierdził w Brukseli sekretarz obrony USA Pete Hegseth. Zastrzegł przy tym, że Europa musi się bardziej zaangażować we własne bezpieczeństwo, bo nie jest ono głównym priorytetem Stanów Zjednoczonych. Dodał, że USA nie wyślą do Ukrainy swoich wojsk.
- To nic dobrego dla Europy Środkowo-Wschodniej. Propozycje, które zaproponował sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych, są wywieszeniem białej flagi przed właściwymi negocjacjami - skomentował w TOK FM redaktor naczelny OKO.press Michał Danielewski.
Ocenił jednocześnie, że to "wstęp do negocjacji, który zapowiada dalsze ustępstwa". I choć, jak podkreślił, używanie historycznych porównań jest zawsze ryzykowne, to "jest tu taki zapaszek Monachium 1938 roku". - Z Donaldem Trumpem w roli Neville’a Chamberlaina i Wołodymyrem Zełeńskim w roli Edvarda Benesa - dopowiedział w rozmowie z Karoliną Lewicką.
Także Michał Sutowski z Krytyki Politycznej - również gość TOK FM - ocenił, że samo otwarcie negocjacji jest bardzo niekorzystne. - Był taki stereotyp, że Trump twardo negocjuje, żeby ewentualnie potem z czegoś zejść. Okazało się, że negocjuje bardzo nisko, to znaczy, że same warunki wstępne są przesunięte na rosyjską stronę. Jeśli z tym zaczynamy, to gdzie skończymy? - zastanawiał się.
Stawką są sankcje na ropę i technologie
- Czego Rosja może jeszcze zażądać? Zdaniem Michała Sutowskiego, stawką są przede wszystkim sankcje w handlu surowcami. - Trump chce, żeby USA były eksporterem ropy i gazu. Zależy mu na tym, żeby amerykańskie surowce weszły na rynek, co obniży ich cenę na rynku światowym. A to nie pomaga Rosji, która jest uzależniona od dochodów z ropy - tłumaczył. Ale w grę wchodzą także sankcje technologiczne. W tym kontekście, przypomniał, chodzi o ewentualną sprzedaż Rosji technologii podwójnego zastosowania, od której zależą też np. możliwości odtworzeniowe armii Federacji Rosyjskiej. - I dlatego w tej sprawie powinniśmy naciskać najmocniej. Dla krajów Europy Środkowej, krajów bałtyckich, Finlandii i Szwecji, to powinien być priorytet - podkreślił.
Co dalej po rozmowie Putina z Trumpem? 'Ze strony Rosji ażu takiego entuzjazmu nie widzę'
'Trump przerzuca piłkę do Europy'
Sekretarz obrony USA Pete Hegseth zapowiedział też, że USA nie wyślą do Ukrainy swoich wojsk. W ocenie Sutowskiego, "Trump wyraźnie przerzuca piłkę do Europy", a to tym groźniejsze, że "ma nie być też gwarancji z art. 5".
- Jeśli więc w Ukrainie będą zachodnioeuropejskie wojska pokojowe i zostaną sprawdzone przez Rosję, czyli np. poleci pocisk, moździerz albo rakieta, to wtedy to nie uruchamia art. 5, nie uruchamia zobowiązań Stanów Zjednoczonych. To jest bardzo duży problem, bo wtedy też Niemcy czy Francuzi będą mieli mniejszą ochotę wysyłać tam wojsko - zwrócił uwagę.
Stąd w jego ocenie, Europa powinna stworzyć wiarygodną koalicję wojsk pokojowych, której Rosjanie nie będą chcieli sprawdzać.
- To będzie ogromny test dla Europy, naszej dojrzałości oraz politycznej i militarnej siły - zgodził się nim Michał Danielewski. Podkreślił przy tym, że wymaga to od Europy inicjatywy także dlatego, że wydaje się, że "Trumpa bardziej interesuje ich budowanie soft autorytaryzmu w USA i zabezpieczanie swoich interesów i władzy niż wikłanie się w międzynarodowe 'awantury'".
- To przerzucenie piłeczki na stronę Europy, umycie rąk przez Trumpa jest najgorszą rzeczą, która mogłaby się zdarzyć. Jeśli Europa utkwi w momencie, w którym czasami lubi utykać, to znaczy w rozmemłaniu, to będzie niedobrze - podsumował w TOK FM.