Szef NATO zapowiada wzrost wydatków na obronę. "Nie wpłaciliśmy wystarczająco dużo"
Przyszły cel wydatków może zostać uzgodniony na szczycie NATO w czerwcu w Hadze. - W ciągu najbliższych kilku miesięcy osiągniemy konwergencję w kwestii celu budżetowego - stwierdził Rutte, dodając, że przywódcy nadadzą priorytet kwestii obrony nad innymi programami, w tym socjalnymi.
Szef NATO wyliczył, że Sojuszowi brakuje m.in. systemów obrony powietrznej, pocisków dalekiego zasięgu i czołgów.
- Nie wpłaciliśmy wystarczająco dużo przez ostatnie 40 lat, szczególnie od czasu upadku muru berlińskiego. USA słusznie proszą o ponowne zrównoważenie tych wydatków. To całkowicie logiczne -powiedział Rutte o wydatkach obronnych Europy i Kanady.
Prezydent USA Donald Trump zażądał, aby sojusznicy przeznaczali 5 proc. swojego PKB na obronność. Politico zauważa, że jest to drastyczne zwiększenie udziału z 2 proc., na które sojusz obronny zgodził się ponad dekadę temu.
- Obecnie jednak uważa się, że jest to zbyt mało, aby poradzić sobie z zagrożeniem ze strony Rosji i koniecznością dozbrajania armii przy jednoczesnym wysyłaniu broni na Ukrainę - oświadczył Rutte.
Podkreślił też, że Waszyngton pozostaje oddany NATO, pomimo niedawnych komentarzy amerykańskiego sekretarza obrony Pete'a Hegsetha, że europejscy sojusznicy "nie mogą zakładać, że obecność Ameryki (w NATO) będzie trwała wiecznie".
Rutte zwrócił uwagę, że na Stany Zjednoczone przypada ponad 50 proc. łącznego PKB krajów NATO, więc Sojusz jest "przede wszystkim organizacją amerykańską". Jednocześnie zapewnił, że istnieje "jasne zaangażowanie w NATO" ze strony USA.
Szef NATO podkreślił, że "wszystko jest na stole" w rozmowach pokojowych mających na celu zakończenie wojny w Ukrainie. - Musimy to zakończyć w taki sposób, aby Putin nie przejął ani jednej mili kwadratowej, ani jednego kilometra kwadratowego Ukrainy – dodał.
Posłuchaj podcastu!