,
Obserwuj
Świat

Trump "wymknął się spod kontroli" rosyjskim służbom? "Wspaniała robota Europy"

2 min. czytania
13.03.2025 09:14
- Po raz pierwszy doszło do momentu, kiedy Trump, podległy cały czas służbom, nagle wymknął się spod kontroli. I to jest wspaniała robota Europy i Brytyjczyków. Dlatego teraz cała narracja rosyjska bije nie w Zełeńskiego, nie w Trumpa, tylko w Europę, że to Europa dąży do przedłużenia wojny - oceniła w TOK FM Krystyna Kurczab-Redlich.
|
|
fot. / AP Photo
  • Kurczab-Redlich: nie należy traktować Trumpa jako polityka, ale jako 'niezbyt udanego biznesmena';
  • Dziennikarka przypominała, że amerykański prezydent w przeszłości związany był ze służbami specjalnymi ZSRR i Rosji;
  • Teraz jednak dzięki Europie miał im się wymknąć spod kontroli, dlatego rosyjska propaganda oskarża Europę, że dąży do 'przedłużenia wojny'.

- Nie należy Trumpa brać za polityka, to jest człowiek, który przez 14 lat prowadził jeden z najbardziej popularnych w Stanach Zjednoczonych programów ("The Apprentice" - red.), który polegał na poniżaniu drugiego człowieka - mówiła w "Pierwszym programie" Krystyna Kurczab-Redlich, dziennikarka i reportażystka, wieloletnia korespondentka w Rosji.

- Chodziło o to, że ktoś tam się starał o pracę u Trumpa za 250 tys. dol. i wtedy on udowadniał, że ten człowiek się do tego nie nadaje: "zwalniam cię". I przecież teraz, kiedy wychodził z Gabinetu Owalnego powiedział: "dobra telewizja". My ciągle traktujemy Trumpa jako polityka, a powinniśmy jako niezbyt udanego biznesmena - stwierdziła, nawiązując do awantury między prezydentem USA a Wołodymyrem Zełenskim, do której doszło 28 lutego w Białym Domu.

 

Trump na szpiega się nie nadaje

 

Ale są tutaj, jak dodawała, także inne zależności. - Na to są dowody i ze strony rosyjskiej, i ze strony zachodniej, że Trump jest związany ze służbami specjalnymi najpierw Związku Radzieckiego, a potem Rosji od '87 roku i że prowadzony był przez nich. Absolutnie nie można o nim mówić, że to jest szpieg, bo on się do tego nie nadaje - zastrzegła Kurczab-Redlich.

'Sytuacja jest dramatyczna. Łamiemy wszystkie przepisy prawa'

Gościni Wojciecha Muzala przypomniała, że w 2015 roku brytyjska Centrala Łączności Rządowej stwierdziła, iż "doszło do kontaktów między osobami bliskimi panu Trumpowi a osobami, które naszym zdaniem są agentami rosyjskiego wywiadu".

Od ślubu z czechosłowacką modelką Ivaną Zelníčkovą w 1977 roku Trump był obiektem obserwacji tamtejszych służb. - Te służby dochodzą do wniosku, że Trump jest idealnym celem do zwerbowania, ale dlaczego: przede wszystkim zidentyfikowano ogromny narcyzm rozmówcy oraz jego słabości ideologiczne, psychologiczne i intelektualne - mówiła dziennikarka.

- Jak to się przekłada na dzisiejszą perspektywę? - dopytywał Wojciech Muzal.

- Właśnie po raz pierwszy doszło do momentu, kiedy Trump, podległy cały czas tym służbom i finansowany przez nie przez lata, nagle wymknął się spod kontroli. I to jest wspaniała robota Europy i Brytyjczyków. Dlatego teraz cała narracja rosyjska bije nie w Zełeńskiego, nie w Trumpa, tylko w Europę, że to Europa dąży do przedłużenia wojny - oceniła Kurczab-Redlich.