Tania ropa i mocny rubel. Tak upada Rosja. Ekspertka nie ma wątpliwości: To jest ten moment
- Decyzje Donalda Trumpa dotyczące ceł spowodowały niepewność na rynkach, przez co spadły ceny ropy naftowej. Ucierpi na tym Rosja;
- Federacji Rosyjskiej nie pomaga też mocny w stosunku do dolara rubel, który powoduje, że rosyjskie koncerny naftowe wpłacają do budżetu mniejsze podatki;
- Zdaniem Iwony Wiśniewskiej Rosja ma coraz mniejsze rezerwy, ale wydatki na wojnę będzie ciąć w ostatniej kolejności;
- Zdaniem ekspertki, to jednak dobry dla Zachodu moment, by docisnąć Rosję kolejnymi sankcjami.
Nakładanie i zawieszenie nowych taryf celnych przez Donalda Trumpa spowodowało na rynkach niepewność skutkującą obniżeniem cen ropy. - Wszystkie działania, które Zachód podejmował po ataku Rosji na Ukrainę w 2022 roku, nie zdołały jej zaszkodzić tak bardzo jak to, co się teraz dzieje, jeżeli utrzyma się to w długim okresie - mówiła w "Światopodglądzie" Agnieszka Lichnerowicz.
Iwona Wiśniewska, analityczka Ośrodka Studiów Wschodnich stwierdziła, że dla kogoś zajmującego się Rosją śledzenie cen ropy jest obowiązkiem. - Rosja jest absolutnie zależna od ich wysokości, to kluczowe dla kondycji gospodarki rosyjskiej - podkreśliła.
Prowadząca przypomniała, że od początku kwietnia ropa staniała o 15 proc. Jednak zdaniem Wiśniewskiej, ważniejsze jest to, że Rosja sprzedaje swój surowiec w cenie poniżej 60 dolarów za baryłkę. - To jest cena wpisana w budżecie jako ta, która ma go stabilizować. Czyli ceny ropy poniżej 60 dolarów stwarzają ogromne kłopoty dla budżetu rosyjskiego i deficyt zwiększają. W związku z tym to jest poważna sprawa - podkreśliła gościni TOK FM.
Mocny rubel problemem dla Rosji
To jednak tylko część problemu, bo drugą stanowi… umacniający się od rozpoczęcia rozmów amerykańsko-rosyjskich rubel. Przez to rosyjski budżet zarabia na sprzedaży ropy 30 proc. mniej niż zapisano w planowanym budżecie na 2025 rok.
- Rosyjskie koncerny płacą podatki w rublach. Czyli wymieniają dolary w Rosji na ruble, żeby zapłacić podatki. Przez pierwsze trzy lata pełnoskalowej wojny Rosja praktycznie wykorzystała wszystkie swoje rezerwy. Obecnie pieniądze, które zostały w funduszu rezerwowym są wielkości deficytu budżetowego Rosji w zeszłym roku. To już ostatnie pieniądze. A efekt jest taki, że teraz ten dolar kosztuje w Rosji 85 rubli, a w budżecie jest zapisane, że wartość dolara powinna być około 96 rubli średnio w roku. Czyli mamy około 10 proc. dodatkowo tej różnicy w związku z różnicami kursowymi - zaznaczyła Wiśniewska.
Co to wszystko w efekcie może oznaczać dla Rosji? Zmniejszające się rezerwy budżetowe. Jednak jeśli sytuacja będzie się przedłużać, nie ucierpi na tym rosyjski wysiłek wojenny. Przynamniej nie na początku. - Pierwsze będą cięcia związane ze wszystkimi pozostałymi wydatkami niezwiązanymi z wojną. Czyli polityka społeczna, edukacja, służba zdrowia i wszystkie inne wydatki. Natomiast wydatki na obronę będą ostatnimi, które będą cięte - przewidywała gościni "Światopodglądu".
Zachód powinien nasilić presję sankcyjną
- Przez pierwsze trzy lata pełnoskalowej wojny Rosja praktycznie wykorzystała wszystkie swoje rezerwy. Obecnie pieniądze, które zostały w funduszu rezerwowym, są wielkości deficytu budżetowego Rosji w zeszłym roku. To już ostatnie pieniądze - mówiła Wiśniewska. Bez nich kraj Władimira Putina czekają poważne problemy. - Nie ma dostępu do rynków międzynarodowych, finansowych. W związku z tym nie ma szans pożyczyć pieniędzy za granicą - wyjaśniła.
Obecna sytuacja jest okazją dla koalicji zachodniej, żeby "zwiększyć problemy Rosji związane z cenami ropy". - Nasilając presję sankcyjną. To jest ten moment, kiedy Rosja jest w trudnej sytuacji. Powinniśmy zwiększać, rozszerzać sankcje, zwiększać kontrole i wszystko z tym związane. Unia Europejska, Japonia, Korea Południowa, Australia, Wielka Brytania, wszystkie te pozostałe państwa, które mają jasną strategię, jeśli chodzi o kwestię wojny rozpoczętej przez Rosję - dodała Wiśniewska.