On zostanie nowym papieżem? "Są kardynałowie całkiem fajni"
- Filip Flisowski mówił w TOK FM, że w Watykanie są dwa bloki, które się ścierają. Mogą w ramach konsensusu wybrać kandydata środka albo kogoś z zewnątrz;
- Kardynałowie mogą zdecydować się na człowieka starszego, żeby jego pontyfikat nie trwał zbyt długo, pracującego już w Watykanie;
- Wśród potencjalnych kandydatów wymieniani są kardynałowie Parolin, Erdö, Zuppi, Pizzaballa, Grech, Tagle;
- Polacy raczej nie mają szans, bo jest na to 'za szybko' po Janie Pawle II.
Po śmierci papieża kolegium kardynalskie zbiera się, żeby wybrać jego następcę. Watykan w poniedziałek ogłosił, że konklawe rozpocznie się 7 maja. Uprawnionych do wzięcia w nim udziału jest 135 kardynałów-elektorów (poniżej 80. roku życia).
- Są dwie duże grupy, które się ze sobą ścierają, ale poglądy kardynałów są bardziej skomplikowane - mówił w "Wywiadzie politycznym" Filip Flisowski z Kongresu Katoliczek i Katolików. Jeżeli żaden z dwóch bloków nie osiągnie przewagi, będzie poszukiwany albo ktoś spoza (jak Karol Wojtyła w 1978 roku), albo kandydat środka. Najlepiej starszy, żeby jego pontyfikat nie trwał za długo i prawdopodobnie pracujący już w Watykanie.
- Na przykład kardynał Parolin jest taką osobą - dodał gość Macieja Kluczki. Pietro Parolin do śmierci Franciszka był sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej, czyli nieformalnie drugą osobą po papieżu, "szefem rządu" watykańskiego.
Kto jeszcze ma szanse
Kluczka przypomniał, że mówi się też o węgierskim kardynale Petérem Erdö. - Bardzo konserwatywny, zachowawczy - skomentował Flisowski.
Do progresywnych zalicza się natomiast Luis Tagle z Filipin. - Mówi się, że oczy Kościoła powinny być zwrócone w kierunku Azji - zauważył prowadzący audycję.
Inne nazwiska? - Jest duże prawdopodobieństwo, że papiestwo wróci do Włochów - mówił Flisowski, podkreślając, że gros grona purpuratów stanowią obywatele tego państwa. - W tym kontekście wymieniany jest kardynał Mateo Maria Zuppi z Bolonii, który jest przewodniczącym episkopatu włoskiego. On jest kandydatem bardzo progresywnym. Kardynał Pierbattista Pizzaballa od długiego czasu mieszka w Ziemi Świętej, słynął tam z pokojowych zamiarów, słów. Zadeklarował, że może oddać się w niewolę za dzieci, które zostały porwane przez Hamas półtora roku temu. To osoba, która jest bardziej postacią środka - dodał.
Są jeszcze bardziej postępowe osoby. - Kardynał Reinhard Marx I kardynał Jean-Claude Hollerich z Luksemburga. To są postacie, na które zapewne nie padnie wiele głosów z powodu ich progresywnych postaw - zaznaczył Flisowski.
Nie za młody, nie za stary
- Jest też Maltańczyk Mario Grech, który pracuje w Watykanie, odpowiadał za Synod o synodalności, oczko w głowie Franciszka. Nie za młody, więc może byłby dla kardynałów dobrym kandydatem - stwierdził Kluczka. - Jest dobrze postrzegany przez różne kręgi i dobrze znany w Kurii Rzymskiej. To jest ważne, osoba która zostanie wybrana, musi być przez nią akceptowana - zauważył gość audycji.
W tym kontekście pojawia się też nazwisko Polaka, jałmużnika papieskiego Konrada Krajewskiego. Jednak szanse naszych rodaków są niskie. - Za szybko - skwitował Flisowski.
Według niego duże szanse może mieć purpurat urodzony pod koniec lat 40. lub już w 50. - Nie "młodzieniaszek" z lat sześćdziesiątych, ale też zapewne nie osoba, która dożywa osiemdziesiątego roku życia, jak na przykład kardynał Robert Sarah. Który zresztą zapewne odpadnie z powodu swoich zachowawczych poglądów - przekonywał.
Co jest ważne dla polskiego Kościoła
- Są kardynałowie całkiem fajni, mówiąc językiem kolokwialnym, jak np. Peter Turkson z Afryki (z Ghany - red.), który jest też Franciszkowy - dodał Flisowski. Jak jednak podkreślił, stawia on na kwestie ekologiczne. - Oczywiście fundamentalne dla naszej planety i bardzo ważne dla Kościoła powszechnego, natomiast z punktu widzenia polskiego Kościoła na drugim planie - zaznaczył.
- My potrzebujemy przede wszystkim synodalności. To jest rzecz, która jest w Polsce konieczna - mówił gość Kluczki. I przypomniał, że Franciszek pod koniec pontyfikatu zlecił proces wdrożeniowy Synodu o synodalności kadrowi Grechowi. Zgodnie z dokumentem miał się rozpocząć w maju, czyli za miesiąc - mówił Flisowski. Teraz to może się jednak opóźnić.