Iran "nie jest przygotowany". Konflikt "zamieni się w coś nieprzewidywalnego"
- Poniedziałek jest czwartym dniem wymiany ognia na linii Izrael-Iran;
- "Nie widzę w tym momencie żadnego pola manewru w kierunku deeskalacji tego konfliktu" - komentował w TOK FM dr Mateusz Kłagisz;
- Zdaniem eksperta z Uniwersytetu Jagiellońskiego ta sytuacja pokazuje, że Iran "nie jest przygotowany na tego typu zderzenie z pewną potęgą wojskową i niekoniecznie sobie poradzi".
Izrael w piątek rozpoczął ostrzał militarnych i nuklearnych celów w Iranie, oskarżając go o przyspieszenie prac nad stworzeniem broni jądrowej. Iran nazwał atak "deklaracją wojny" i odpowiedział nalotami z użyciem rakiet balistycznych na Izrael. Po obu stronach są ofiary śmiertelne.
- Nie widzę w tym momencie żadnego pola manewru w kierunku deeskalacji tego konfliktu. On ulega coraz wyraźniejszej eskalacji - oceniał w audycji "TOK 360" dr Mateusz Kłagisz, kierownik Pracowni Interdyscyplinarnych Badań Eurazjatyckich w Zakładzie Iranistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.
- Od samego początku było wiadomo, i zapowiadały to władze izraelskie, że na jednorazowej akcji się nie skończy. Mamy też coraz ostrzejszą odpowiedź ze strony irańskiej, która wynika z faktu, że Izraelczycy zadali im na samym początku bardzo poważne straty - mówił. Dodał, że "Irańczycy muszą w jakiś sposób silnie odpowiedzieć choćby z prostego, propagandowego powodu".
"Pierwszy poważny test" Żelaznej Kopuły
Obrona powietrzna Izraela jest uważana za jedną z najskuteczniejszych na świecie, jednym z jej elementów jest Żelazna Kopuła. System, który ma zapewniać ochronę przed rakietami i pociskami posiada zdolność obrony obszaru o powierzchni około 150 km kwadratowych. Podczas trwającego konfliktu przechwytuje większość irańskich pocisków, jednak część z nich przedostaje się przez osłonę i spada na izraelskie miasta.
Jak zauważył dr Kłagisz, "to tak naprawdę chyba pierwszy poważny moment, kiedy Żelazna Kopuła przechodzi test swojej wytrzymałości". - Zobaczymy czy ataki Iranu będą intensyfikowane, powtarzalne, czy będzie zmieniała się ich strategia - zastanawiał się.
"Iran nie jest przygotowany"
Zdaniem rozmówcy Filipa Kekusza uniemożliwienie Irańczykom rozwoju programu nuklearnego to podstawowy cel ostrzałów, jednak "pod tym hasłem jest pewnego rodzaju szersza akcja". Zaznaczył, że ataki "równocześnie wiążą się z eliminacją jednych z najważniejszych osób w irańskim systemie politycznym i wojskowym, co się Izraelowi udało".
W ocenie eksperta Iranowi "na pewno będzie zależało na tym, żeby konflikt nie rozlewał się bardziej, bo to problem również dla samego wewnętrznego systemu irańskiego". Jak zaznaczył, obecna sytuacja "wyraźnie pokazuje, że nie jest on przygotowany na tego typu zderzenie z pewną potęgą wojskową i niekoniecznie sobie poradził".
Putin mediatorem na Bliskim Wschodzie? Macron uderza w pomysł Trumpa
Jak uważa dr Kłagisz, "ten konflikt zamieni się w coś innego, w coś nieprzewidywalnego i coś, co wstrząśnie bardzo poważnie irańskim systemem". - Na pewno dla współczesnego Iranu to moment pewnego przewartościowania i uświadomienia zarówno społeczeństwu, jak i władzom, o różnego rodzaju napięciach wewnętrznych - powiedział. - Sukces Izraela na samym początku wskazuje na to, że system irański w takiej formie, w jakiej istnieje, wymaga ogromnych reform - dodał.
Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu. Jest pilny komunikat MSZ