Cwany plan Putina. "Doszło do bardzo ważnej zmiany"
- Po ataku USA na Iran Rosja ostrożnie balansuje między krytyką a szukaniem resetu z Waszyngtonem, unikając potępienia samego Donalda Trumpa - uważa dr Witold Rodkiewicz, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich;
- Jak analizował w TOK FM, strona rosyjska wykorzystuje ten konflikt, by odciągnąć uwagę świata od Ukrainy.
- Strona rosyjska do amerykańskich ataków z jednej strony potępiała Izrael na poziomie dyplomatycznym. Z drugiej strony dokładała wielkich starań, żeby nie krytykować Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza Donalda Trumpa - mówił w "TOK 360" dr Witold Rodkiewicz, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich. - Ewidentnie przynajmniej do niedzieli dla Rosji w tym konflikcie było najważniejsze nie zepsuć sobie perspektyw na porozumienie, rodzaj resetu z administracją Trumpa - komentował.
Jak wskazał rozmówca Filipa Kekusza, w niedzielę doszło do "bardzo wyraźnej" zmiany, kiedy rosyjskie MSZ potępiło amerykańskie ataki na obiekty nuklearne w Iranie, nazywając go "nieodpowiedzialną decyzją". Zwracał jednak uwagę, że nie było do tej pory bezpośredniej krytyki prezydenta USA.
"Wyraźna gra" Rosji
Zdaniem specjalisty celem Rosji "jest przede wszystkim niezrażenie Trumpa" i to, aby nie doprowadzić do sytuacji, w której Stany Zjednoczone z powrotem zaczęłyby popierać Ukrainę. - To jest tak naprawdę priorytet strony rosyjskiej w całym tym układzie. Reszta jest podporządkowana temu celowi - uznał.
Jednocześnie - jak mówił dr Rodkiewicz - "Rosja gra też wyraźnie na niechęci, wrogości Globalnego Południa przeciwko Stanom Zjednoczonym i Zachodowi".
Iran może przeprowadzić plan, który 'przeraża Trumpa'. 'To nie jest wielki problem'
Gość TOK FM wykluczył opowiedzenie się przez Rosję po jednej stronie konfliktu. - Dwuznaczne wpisy byłego prezydenta (Dmitrija) Miedwiediewa to czysta propaganda i próba straszenia - ocenił.
Miedwiediew stwierdził, że po amerykańskim ataku na irańskie obiekty atomowe pewne jest, że kraj ten będzie produkował broń jądrową, i że "wiele krajów jest gotowych bezpośrednio dostarczać Iranowi własne głowice jądrowe".