,
Obserwuj
Świat

Nagły zwrot w relacjach Trump-Putin. Będzie przełom? "Rosjanie próbowali nas oszukać"

4 min. czytania
14.07.2025 16:04
- Zdaje się, że Donald Trump przekonał się wreszcie na własnej skórze, że prezydent Rosji go zwodzi, że nie jest zainteresowana amerykańskimi propozycjami rozejmowymi czy pokojowymi, a rozmowy z Amerykanami traktuje wyłącznie jako narzędzie do kupowania czasu - mówił w TOK FM Michał Potocki z "Dziennika Gazety Prawnej".
|
|
fot. Jacquelyn Martin / AP Photo
  • Wołodymyr Zełenski i Keith Kellogg rozmawiali w Kijowie o wzmocnieniu obrony powietrznej Ukrainy. Także dziś Donald Trump ma wygłosić 'bardzo ważne' oświadczenie ws. Rosji;
  • Jak ocenił w TOK FM Michał Potocki z 'Dziennika Gazety Prawnej, "ostatni tydzień wskazuje na to, że zmienia się stosunek Waszyngtonu do Władimira Putina, a na pewno już zmieniła się sama retoryka";
  • Jak na taką zmianę kursu Waszyngtonu zareagowaliby zwolennicy Donalda Trumpa?

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w poniedziałek, że spotkał się z w Kijowie ze specjalnym wysłannikiem prezydenta USA Donalda Trumpa, Keithem Kelloggiem. W komentarzu w serwisie Telegram Zełenski ocenił spotkanie jako 'owocne'. 'Mówiliśmy o drodze do pokoju i o tym, co możemy zrobić razem, by go przybliżyć' - napisał prezydent Ukrainy. Wymienił działania takie jak 'wzmocnienie obrony powietrznej Ukrainy, wspólna produkcja, zakupy sprzętu obronnego razem z Europą'. Z kolei Donald Trump gości w Białym Domu Marka Ruttego, czyli sekretarza generalnego NATO. Na dziś amerykański prezydent zapowiedział też, że przedstawi 'bardzo ważne' oświadczenie w sprawie Rosji.

- Ostatni tydzień wskazuje na to, że zmienia się stosunek Waszyngtonu do Władimira Putina, a na pewno już zmieniła się sama retoryka. Zdaje się, że Donald Trump przekonał się wreszcie na własnej skórze, w jego przypadku to zawsze musi być jego własna skóra, że prezydent Rosji go zwodzi, że nie jest zainteresowana amerykańskimi propozycjami rozejmowymi czy pokojowymi, a rozmowy z Amerykanami traktuje wyłącznie jako narzędzie do kupowania czasu - skomentował w TOK FM Michał Potocki z 'Dziennika Gazety Prawnej'.

Wskazał w tym kontekście, że Donald Trump w ostatnim tygodniu kilkukrotnie publicznie wypowiadał słowa, które wskazują na to, że się na Putnie 'zawiódł i wreszcie zrozumiał to, przed czym go przestrzegali wszyscy rozmówcy i z Europy Zachodniej, i z Ukrainy'. - Zobaczymy, co za tym pójdzie. Z tego, co mówią ludzie z partii Republikańskiej, niektórzy pod nazwiskiem, można zakładać, że będzie chodziło o dostawy broni. Być może wreszcie Donald Trump zgodzi się na uchwalenie pakietu dostaw, który by wykraczał ponad to, co zostało przyjęte przez Kongres jeszcze za poprzedniej kadencji - dodał w rozmowie z Filipem Kekuszem.

Przypomniał, że od inauguracji Donalda Trumpa przez Kongres nie przeszedł żaden nowy pakiet pomocowy, a dostawy broni, które płyną na Ukrainę - czasem bywają wstrzymywane na kilka dni - pochodzą z pakietów jeszcze z czasów prezydenta Joe Bidena.

 

 

"Na stole 500-procentowe sankcje"

 

Gość TOK FM ocenił przy tym, że nie ma już teraz przestrzeni na negocjacje. - Co więcej, Rosjanie chyba sami uwierzyli w swoją siłę, jak to mają w zwyczaju, i uznali, że to niezdecydowanie Trumpa i ustępstwa czynione wobec Rosji za darmo przez pierwsze miesiące sprawiają, że w zasadzie wszystko jest już pozamiatane. Innymi słowy: decyzji Trumpa nie muszą się bać, bo żadnej nie podejmie - dopowiedział.

Michał Potocki zastrzegł jednak, że poza potencjalnymi nowymi dostawami broni na stole są jednak jeszcze sankcje. Przypomniał, że w amerykańskim Senacie gotowa jest ustawa przygotowana przez jednego z jastrzębi z partii Republikańskiej, w porozumieniu z dużą częścią Demokratów. Co nie mniej ważne, dodał, podpisy poparcia złożyła pod nią 'przygniatająca większość'.

- Ustawa czeka teraz na zielone światło z Białego Domu. Zakłada m.in. 500-procentowe sankcje na kontrahentów rosyjskiego przemysłu energetycznego. Przy czym nie tylko na Rosję, ale również na te państwa, które od Rosjan kupowałyby surowce energetyczne. Potencjalnie taki krok byłby mocno destabilizujący dla rosyjskiego budżetu, mówiąc łagodnie - podkreślił dziennikarz 'Dziennika Gazety Prawnej'.

 

"Zwolennicy Trumpa przypominają sektę"

 

- A jak na taką zmianę kursu Waszyngtonu, jeśli rzeczywiście by do niej doszło, zareagowaliby zwolennicy Donalda Trumpa? - chciał też wiedzieć prowadzący.

- Zwolennicy Donalda Trumpa przypominają w dużej mierze sektę. Jeżeli Trump podejmie decyzję, to podejmuje decyzję najlepszą z możliwych. Jest najwybitniejszym prezydentem w historii Stanów Zjednoczonych - odpowiedział Michał Potocki.

Dodał przy tym, że o to martwiłby się najmniej. A to tym bardziej, tłumaczył, że nawet jeśli dzisiaj wyjdzie Donald Trump i powie: 'Nakładamy gigantyczne sankcje na Rosję i przekazujemy Ukrainie broń, o której Ukraińcom się nie śniło', to będzie to uzupełnione odpowiednią retoryką. - Jaką? Rosjanie próbowali nas oszukać, ale to my jesteśmy najpotężniejszym państwem i oszukiwać się nie dajemy. Rosjanie, którzy nas okłamywali, muszą poznać granice tego, co mogą robić, a czego robić nie mogą - stwierdził dziennikarz.