Największe złoże ropy w Polsce to zagrywka PR-owa? "Nie ogłaszamy jeszcze Kuwejtu"
- Odkryło największe konwencjonalne złoże ropy w Polsce - Wolin East na Bałtyku. Zasoby mogą sięgnąć 22 mln ton ropy i 5 mld m sześc. gazu;
- Jak mówił w TOK FM Wojciech Jakóbik z Ośrodka Bezpieczeństwa Energetycznego 'to ważne wsparcie i dobra wiadomość, ale też nie ogłaszamy jeszcze Kuwejtu';
- W ocenia gościa TOK FM, na obecnym etapie nie ma mowy o żadnym wydobyciu. "Po pierwsze dlatego, że jesteśmy na etapie odkrycia, a po drugie dlatego, że dopiero spełnienie wszelkich wymogów, w tym uzyskanie odpowiedniej koncesji, pozwoli rozpocząć eksploatację" - tłumaczył.
Central European Petroleum (CEP) poinformowało w poniedziałek o dokonaniu dużego odkrycia ropy naftowej na Morzu Bałtyckim ok. 6 km od Świnoujścia. Szacuje się, że odkryte złoże Wolin East zawiera 22 mln ton wydobywalnych węglowodorów w postaci ropy naftowej i kondensatu oraz 5 mld metrów sześciennych gazu o jakości handlowej.
- W praktyce mówimy o odkryciu 33 mln ton ropy możliwej do wydobycia, podczas gdy zużywamy jej w naszych rafineriach 27,6 milionów ton. To oznacza też, że gdybyśmy to złoże eksploatowali przez rok, to mielibyśmy zapewnione całkowite zapotrzebowanie na ten surowiec - skomentował w TOK FM Wojciech Jakóbik z Ośrodka Bezpieczeństwa Energetycznego. Jak od razu dodał, jeśli chodzi o gaz, to rocznie zużywamy go ok. 17 mld msześć., a nowo odkryte złoże szacowane na 27 mld msześć. - Moglibyśmy to zużyć w dwa lata, gdybyśmy oczywiście eksploatowali agresywnie. A na spokojnie patrząc, gdyby te szacunki się potwierdziły, to moglibyśmy realizować np. 10 proc. zapotrzebowania na rotę naftową w Polsce przez 10 lat. To ważne wsparcie i dobra wiadomość, ale też nie ogłaszamy jeszcze Kuwejtu - dodał w rozmowie z Filipem Kekuszem.
Dopytywany, skąd wiadomo, jak duże są złoża, odpowiedział, że w kilku "miejscach zostały wykonane odwierty, a na ich podstawie przygotowano specjalne modele komputerowe i geologiczne". - Oczywiście to dane szacunkowe i będzie trzeba wykonać wiele odwiertów, na które potrzebna jest koncesja wydobywcza, by przekonać się, jaki jest faktyczny potencjał. Natomiast on tam jest, został stwierdzony przez ekspertów. To nie jest PR - zastrzegł.
"Trzymać rękę na kurku"
Central European Petroleum już rozpoczął poszukiwanie polskich i międzynarodowych partnerów do wydobycia ropy i gazu z koncesji Wolin. Wiadomo, że wcześniej rozmawiał o współpracy m.in. z PGNiG. W ocenie gościa TOK FM niewykluczone więc, że niebawem usłyszymy więc o podobnych odkryciach.
- Mamy koncesję w wielu miejscach na Bałtyku, a także platformy wydobywcze Lotosu i Orlenu. Dodatkowo klimat inwestycyjny jest dużo lepszy w ostatnich latach, głównie ze względu na to, że kryzys energetyczny przypomniał nam, że potrzebujemy twardego bezpieczeństwo energetycznego. A największe bezpieczeństwo energetyczne ma ten, kto trzyma rękę na kurku, czyli np. na własnym złożu - uzasadnił Wojciech Jakóbik.
Inna rzecz, jak dodał, że dzisiaj nie jest to też temat tabu. - Niemcy razem z Holendrami sięgają po złoża na Morzu Północnym. Polacy są aktywni w Norwegii. Niestety, Władimir Putin przypomniał o tym, że priorytet to twarde bezpieczeństwo dostaw - podkreślił ekspert Ośrodka Bezpieczeństwa Energetycznego.
"Mówimy raczej o latach przygotowań"
Zdaniem Wojciecha Jakóbika na obecnym etapie, nie ma jednak mowy o żadnym wydobyciu. - Po pierwsze dlatego, że jesteśmy na etapie odkrycia, a po drugie dlatego, że dopiero spełnienie wszelkich wymogów, w tym uzyskanie odpowiedniej koncesji, pozwoli rozpocząć eksploatację - tłumaczył.
Dodatkowo, jak zastrzegł, na przeszkodzie mogą stanąć i inne kwestie. A to tym bardziej, jak wyliczył, że w okolicy jest dużo obszarów Natura 2000 i inne obszary cenne, środowiskowe - stąd jakiekolwiek inwestycje gospodarcze wymagają spełnienia rygorystycznych przepisów środowiskowych. Poza tym, jak dodał, w grę wchodzi też "oddziaływanie transgraniczne". - I tak np. w Niemczech ekolodzy bardzo silnie oddziałują na debatę publiczną. Wszystko to razem sprawia, że mówimy raczej o latach przygotowań, które być może doprowadzą do rozpoczęcia wydobycia. Inna rzecz, że ciekawe będzie sama gra prywatnego podmiotu na rynku, który jest mocno zdominowany przez podmioty państwowe. Jak on sobie poradzi w nowym środowisku? I czy w końcu dostanie koncesję wydobywczą? - zastanawiał się gość TOK 360.
- Ale czy jest ryzyko, że firma, która odkryła to złoże, nie będzie mogła go eksploatować? - dopytywał prowadzący.
- Tak, bo jeżeli nie spełni standardów, to nie dostanie też koncesji. Zresztą same procesy koncesyjne też różnie przebiegają i często faworyzuje się spółki Skarbu Państwa. Oczywiście tutaj należy liczyć na pełną przejrzystość, ale słyszeliśmy już o inwestorach, którzy chcieli budować kopalnie, a byli zagraniczni, więc nie budowali. Było tak np. w przypadku węgla i miedzi. Zobaczymy, jak będzie w tej sprawie - skwitował w TOK FM.