Tsunami "obudziło się" na Pacyficznym Pierścieniu Ognia. "Pędzi z prędkością odrzutowca"
- Trzęsienie ziemi, które nawiedziło we wtorek Kamczatkę, było szóstym najsilniejszym trzęsieniem ziemi w historii pomiarów;
- Alerty przed tsunami wydano na niemal całym Pacyfiku, największe fale odnotowano w Rosji;
- Geolog prof. Jerzy Żaba z Uniwersytetu Śląskiego mówił w TOK FM, co dzieje się na krótko przed uderzeniem tsunami.
We wtorek u wschodnich wybrzeży Kamczatki, w dalekowschodniej części Rosji, odnotowano trzęsienie ziemi o magnitudzie 8,8. Było to 6. najsilniejsze trzęsienie ziemi, jakie kiedykolwiek odnotowano. Po nim doszło do 30 wstrząsów wtórnych.
Wywołane przez trzęsienie fale tsunami o wysokości 3-5 metra uderzyły w miasteczko Siewiero-Kurilsk w północnej części Wysp Kurylskich - przekazały rosyjskie media. U wybrzeży Japonii i USA fale miały 1,5 m - podało CNN. Władze Hawajów, a także Japonii zniosły ostrzeżenie najwyższego stopnia przed tsunami, mówiąc, że 'najgorsze jest za nami', wciąż apelują jednak o zachowanie czujności. W stan najwyższej gotowości są postawione służby w Ameryce Środkowej i Południowej. W Peru fale mogą osiągać wysokość blisko 2,5 m.
"To są dosłownie minuty przed zalaniem"
Jak wyjaśniał w TOK FM geolog prof. Jerzy Żaba z Uniwersytetu Śląskiego, tsunami przemieszcza się zwykle z prędkością około 800 kilometrów na godzinę. Podobne prędkości osiągają odrzutowce. - Tym różni się od fali wiatrowej, że zaangażowane są wody od dna oceanu aż po powierzchnię. Posuwa się cała masa wody w kierunku brzegu i następnie się spiętrza - mówił.
Na pełnym oceanie fale tsunami trudno dostrzec. Jeśli woda podnosi się o pół metra czy metr, to już bardzo dużo. Najgorzej jest, gdy fale dochodzą do wybrzeża.
Geolog tłumaczył, że wysokość fal tsunami zależy od "konfiguracji dna morskiego przy brzegu, a także budowy samego wybrzeża". - Spiętrzenie może dojść do kilkunastu metrów - powiedział. Bezpośrednio przed nadejściem tsunami morze się cofa. - To są już dosłownie minuty przed zalaniem. To znak ostrzegawczy, że za chwilę nadejdzie tsunami - mówił prof. Jerzy Żaba.
Trzęsienie ziemi na Kamczatce. Dramatyczne nagrania
Sygnał o tym, że nieuchronnie zbliża się tsunami i zostało mało czasu na ewakuację, mogą dawać zwierzęta, która na krótko przed uderzeniem fali uciekają w głąb lądu i kierują się na wzniesienia.
Przez miesiąc możliwe wstrząsy wtórne
Ekspert podkreślił, że środowe trzęsienie ziemi ponad tydzień temu poprzedziły dwa wstrząsy, które miały siłę 6,6 oraz 7,5. - To już było ostrzeżenie, że rozładowują się naprężenia w strefie kontaktu płyty pacyficznej z kontynentem eurazjatyckim i może dojść do trzęsienia ziemi - wyjaśniał.
Według rozmówcy Filipa Kekusza w najbliższym czasie na Kamczatce najprawdopodobniej nie dojdzie do kolejnego bardzo silnego trzęsienia ziemi. Eksperci przewidują, że co najmniej przez miesiąc będą występować wstrząsy wtórne o magnitudzie do 7,5.
Posłuchaj:
Pacyficzny Pierścień Ognia
Kamczatka i rosyjski Daleki Wschód oraz Japonia znajdują się na Pacyficznym Pierścieniu Ognia, w bardzo aktywnej sejsmicznie części świata. Strefa ta przebiega wzdłuż wybrzeży Oceanu Spokojnego - od Nowej Zelandii, przez fragment Azji Południowo-Wschodniej, Japonię, Kamczatkę, Alaskę, po zachodnie wybrzeża obydwu Ameryk.
Według amerykańskiej agencji geologicznej USGS od 1900 r. u wybrzeży Kamczatki było siedem trzęsień ziemi o magnitudzie 8,3 lub większej. Najsilniejsze były wstrząsy z 4 listopada 1952 r., które miały magnitudę 9,0 i u wybrzeży oddalonych o ponad 5 tys. km Hawajów wywołały fale o wysokości ponad 9 metrów. Natomiast najsilniejsze trzęsienie ziemi, jakie nawiedziło naszą planetę, wystąpiło w Chile w 1960 r. Miało magnitudę 9,5.
Jedno z największych trzęsień ziemi w historii. Te katastrofy wstrząsnęły światem