,
Obserwuj
Świat

Spotkanie Trumpa z Putinem "to lipa"? "Od dawna przebierał nogami, by odnowić przyjaźń z Wołodią"

Aleksandra Gruszczyńska
3 min. czytania
09.08.2025 09:47
- Donald Trump będzie bezlitośnie ogrywany przez Moskwę, bo sam porusza się w dyplomacji jak dziecko we mgle i nie ma ani wiedzy, ani talentu, ani zmysłu, żeby toczyć z Rosją grę strategiczną - tak informacje o spotkaniu prezydenta USA z Władimirem Putinem na Alasce skomentował w TOK FM prof. Roman Kuźniar z UW.
|
|
fot. *Alexander Zemlianichenko Mark Schiefelbein / AP Photo/ EAST NEWS
  • 15 sierpnia ma dojść do spotkania Donalda Trumpa z Władimirem Putinem na Alasce;
  • Spotkanie ma być poświęcone wojnie na Ukrainie i próbie zawarcia rozejmu między Rosją a Ukrainą;
  • W ocenie gościa TOK FM prof. Romana Kuźniara 'Putin rozgrywa Trumpa, a zapowiedzi prezydenta USA ws. sankcji na Rosję to lipa'.

Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że spotka się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w piątek 15 sierpnia na Alasce. Będzie to pierwsze spotkanie przywódców od czasu objęcia władzy przez Trumpa po raz drugi.

- To pokazuje ogromną słabość Donalda Trumpa w stosunku do Władimira Putina, dlatego że prezydent USA nie uzyskał jeszcze niczego, żadnego ustępstwa jeżeli chodzi o wojnę na Ukrainie, a jednocześnie nie tylko nie ustanawia zapowiadanych sankcji, ale jeszcze zaprasza Putina do siebie w gości - mówił w TOK FM prof. Roman Kuźniar z katedry studiów strategicznych i bezpieczeństwa Międzynarodowego na Uniwersytecie Warszawskim.

W ocenie gościa "Poranka TOK FM - Weekend" takiego rozwoju wypadków można się było jednak spodziewać, bo "Trump już od dłuższego czasu przebierał nogami, by paść sobie w ramiona z Putinem i odnowić swoją przyjaźń z Wołodią".

Posłuchaj:

Pytany, dlaczego spotkanie ma się odbyć na Alasce, odparł, że "Stany Zjednoczone nie są stroną traktatu ICC dotyczącego międzynarodowego Trybunału Karnego, dlatego mogą bezkarnie podjąć zbrodniarza wojennego".

Trump porusza się w dyplomacji jak dziecko we mgle

Jak zaznaczył prof. Kuźniar, niepokojące jest też to, że strona amerykańska i rosyjska już porozumiały się w sprawie rewizyty Trumpa w Rosji, co pokazuje, że spotkanie na Alasce ma w rzeczywistości służyć rozwojowi stosunków dwustronnych niezależnie od tego, jak rozwinie się sytuacja ws. rozmów pokojowych na Ukrainie. W ocenie gościa TOK FM Trump patrzy na Rosję głównie "biznesowo", czyli, do czego dostęp zyskają amerykańskie przedsiębiorstwa.

Rozmówca Piotra Jaśkowiaka dodał, że trzeba poczekać na rozwój sytuacji, bo nie wiemy, co na tym spotkaniu może się wydarzyć, ale niezwykle ważna jest solidarność Europy w Ukrainą.

-

Ultimatum Trumpa wobec Rosji to lipa.

Natomiast w mojej ocenie spotkanie na Alasce to takie powiedźmy "honorowe wyjście", w cudzysłowie oczywiście, bo w rzeczywistości jest to haniebne działanie, bo wiadomo było od początku, że Trump tylko straszy Putina i nie zrealizuje żadnego ultimatum i nie nałoży sankcji, a wszystkie te zapowiedzi były po prostu niepowżne - stwierdził ekspert z UW.

Dlaczego Trump wyprowadza USA z ważnej organizacji? 'Prezent dla Chin'

Propozycja rozejmu niekorzystna dla Ukrainy?

Prof. Roman Kuźniar pytany był również o ewentualny rozejm między Rosją a Ukrainą. Jego zdaniem Rosjanie cały czas mówią o "zawieszeniu broni, ale bez zawieszenia ognia" i jest to jedynie "pusty gest wobec Trumpa".

- Do tego, by Ukraina była państwem bezpiecznym i suwerennym droga jeszcze bardzo daleka. W mojej ocenie Donald Trump nadal będzie bezlitośnie ogrywany przez Moskwę, bo sam porusza się w dyplomacji jak dziecko we mgle i nie ma ani wiedzy, ani talentu, ani zmysłu, żeby toczyć z Rosją grę strategiczną - stwierdził.

Rozmówca Piotra Jaśkowiaka dodał, że tereny, do których prawa rości sobie Kreml, przestały być do odzyskania już jesienią 2022 roku. Nawet jeśli Stany machnęłyby ręką na Zaporoże i obwód chersoński, to Trump będzie dążył do tego, by Rosja wycofała się z Donbasu, jeśli chodzi o resztę, to moim zdaniem negocjacje są możliwe, natomiast czy na takie warunki zgodziłaby się Ukraina, trudno powiedzieć. Prezydent Wołodymyr Zełenski jest bardzo przebiegły, bardzo twardy. Także nie da się jeść w karze, co do tego nie ma wątpliwości - skwitowała prof. Kuźniar.