Bąkiewicz i Mejza na listach PiS. Wiceprezes PSL nie przebiera w słowach. "PiS pokazuje swoją brzydką, brunatną twarz"
Nacjonalista, jeden z liderów środowiska narodowo-radykalnego Robert Bąkiewicz wystartuje w wyborach do Sejmu z listy Prawa i Sprawiedliwości. Były prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości będzie kandydował z ostatniego miejsca w Radomiu. Bąkiewicz został zgłoszony przez koalicjanta PiS-u - Suwerenną Polskę.
Przypomnijmy, że Bąkiewicz po wybuchu fali ogólnopolskich protestów Strajku Kobiet ogłosił powołanie "Straży Narodowej" - żeby bronić kościołów i nie dopuszczać do świątyń demonstrantów. Zaś w marcu ubiegłego roku został skazany przez sąd na rok ograniczenia wolności za atak z użyciem siły na lewicową aktywistkę.
"PiS hoduje sobie Konfederację jako przyszłego koalicjanta"
Start Bąkiewicza z list Prawa i Sprawiedliwości to "żadne zaskoczenie" - stwierdził w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM europoseł i wiceprezes PSL-u Krzysztof Hetman. Jak mówił, "PiS już od dawna jest nacjonalistyczny, przedstawia bardzo brzydką, nawet można powiedzieć brunatną twarz". - W tego pana bardzo dużo PiS zainwestował, więc jest to naturalna konsekwencja działań i decyzji podejmowanych na przestrzeni ostatnich lat - wskazał Hetman. Organizacje Bąkiewicza miały bowiem dostawać wielomilionowe rządowe dotacje.
Zdaniem rozmówcy Karoliny Lewickiej PiS szuka w ten sposób prawicowych głosów. - Trochę wstyd, ale chyba już nie ma takiej rzeczy, której PiS by się nie musiał wstydzić - stwierdził europoseł. W jego ocenie ultraprawicowi kandydaci mogą być też ukłonem w stronę Konfederacji, z którą PiS będzie chciało zawiązać koalicję po wyborach. - PiS hoduje sobie Konfederację jako przyszłego koalicjanta. Od wielu miesięcy nie jest w ogóle realizowana doktryna prezesa Kaczyńskiego, czyli od nas na prawo nie może już istnieć nic na scenie politycznej - mówił Hetman. Zauważył przy tym, że "PiS kompletnie nie atakuje Konfederacji". - Bo wie już, że nie ma szans na samodzielne rządzenie i jedyny podmiot jaki mógłby dać im większość po 15 października to właśnie Konfederacja - powiedział.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Wiceprezes ostro o starcie Mejzy z list PiS. "Prostytucja polityczna"
Kandydatem PiS będzie też Łukasz Mejza, który wystartuje do Sejmu z 11. miejsca listy PiS w okręgu zielonogórskim. Przypomnijmy, że pod koniec 2021 r. Wirtualna Polska opisała działalność jego dawnej firmy oferującej wyjazdy zagraniczne osobom nieuleczalnie chorym (w tym dzieciom), m.in. na nowotwory, Alzheimera czy Parkinsona. Firma miała oferować kosztowne leczenie metodami uznawanymi na całym świecie za niesprawdzone i niebezpieczne. Tymczasem szef sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka Marek Ast przekonuje, że to świetny kandydat. - Mejza jest ambitnym, młodym politykiem, który jest bardzo aktywny medialnie, ma wykrystalizowane poglądy i potrafi funkcjonować w przestrzeni mediów społecznościowych - stwierdził.
Takim obrotem sprawy oburzony jest wiceprezes PSL, bo Mejza posłem tej kadencji był właśnie z listy ludowców. - Wykrystalizowane poglądy to ten pan ma z pewnością, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Te poglądy są takie, że zwyczajnie ich nie ma, więc są czyste jak kryształ - ironizował polityk. - Natomiast na poważnie zadaje sobie pytanie, czy ktoś jest w stanie powiedzieć z jakiej partii pan Mejza będzie kandydował w następnych wyborach. Podejrzewam, że nikt nie jest w stanie tego przewidzieć. I tu leży problem, bo taka prostytucja polityczna powoduje, że dzisiaj zaufanie do polityków jest na najniższym poziomie - skwitował Hetman.
Łukasz Mejza szykuje się do wyborów. 'Służy Rzeczpospolitej 'obsobaczając' wszystkich'