Kto wygrał bitwę na konwencje? Komentatorki wskazują jasno. Zwracają też uwagę na jedno przemówienie. "Puste hasła"
Joanna Miziołek z "Wprost" przyznała, że w jej ocenie bitwę na konwencje wygrała Koalicja Obywatelska. - Po pierwsze wizualnie - mam wrażenie, że to było ładniejsze. Wydarzenie PiS było utrzymane w takiej mrocznej konwencji. A tu światło, białe koszule i rzeczywiście konkretne propozycje, pokazany jakiś program. Natomiast u Prawa i Sprawiedliwości tylko te emerytury stażowe - tylko jeden konkret - wyliczała dziennikarka.
Zwróciła też uwagę, że przemówienie Jarosława Kaczyńskiego wydawało się nie do końca przemyślane. - Zaczął od kobiet, wyszło trochę niezręcznie. Powiedział, że ciężarne kobiety też mają prawo do opieki, więc uważam, że w kwestii kobiet dla swojego dobra PiS nie powinno się już wypowiadać - mówiła Joanna Miziołek. Zwracała też uwagę na poruszane kwestie ideologiczne - podkreślanie, że małżeństwo to kobieta i mężczyzna. - Czyli takie podszczypywanie Konfederacji - wskazywała.
Ospała konwencja PiS. 'Nie poszło tak, jak miało pójść'. Reporter TOK FM o kulisach
Sobota konwencji. Czy KO wytrwa przy swoim programie?
Odnosząc się do programu KO, zastanawiała się, jakie będą kolejne kroki. - Czy będą konsekwentnie ciągnąć te tematy, by pokazać, że oni to naprawdę zrealizują? Czy zrobią tak, jak z "babciowym" (świadczenie pieniężne, które miałoby trafiać do matek - red.), z którym popełnili duży błąd - nie pociągnęli tego. Nawet Borys Budka mylił zasady, na podstawie których to miałoby działać - wskazywała.
- Pokazanie 100 konkretów miało przekonać, że rzeczywiście tam jest jakiś konkret. Że nie jest tak, że jedynym hasłem Platformy, że to, że jest tylko anty-PiSem. I pozostało wrażenie, że jest plan. A PiS, szczególnie Mateusz Morawiecki skupili się na tym, żeby straszyć Tuskiem - zwracała, z kolei, uwagę Agnieszka Wiśniewska z "Krytyki Politycznej".
Konwencja PiS i bomba, której nie było
Prowadząca "Program Specjalny w TOK FM" Anna Piekutowska wskazała, że po konwencji PiS spodziewano się "bomby". - Chyba tą bombą miało być powiedzenie, że jest super, że wszystkim żyje się lepiej, a do tego nie płoną samochody, jak w innych krajach. Czyli straszenie migrantami - dodawała Wiśniewska.
100 konkretów KO. Te pięć postulatów dostało największe brawa. Relacja reportera TOK FM
Joanna Miziołek, odnosząc się do programu PiS, zwróciła uwagę na pewien szczegół - jeden z prowadzących konwencję, Rafał Bochenek, zaprosił Jarosława Kaczyńskiego na scenę jeszcze raz, już po wygłoszeniu trwającego około godziny wystąpienia. - Zaprosił prezesa, by powiedział coś konkretnej, więc widać, że tam coś realnie nie zagrało - wskazała. Dodała, że ona spodziewała się po tym wydarzeniu czegoś więcej, ale też zadała pytanie: co więcej PiS mogłoby powiedzieć, wobec tego, że z propozycji 800 Plus "wyprztykali się w czerwcu"?
Konwencja PiS i "power speech" marszałkini Witek
Komentatorki zwróciły szczególną uwagę na wystąpienie, jakie w Końskich wygłosiła marszałkini Sejmu. Elżbieta Witek zwróciła się wprost do Donalda Tuska z pytaniem, jak śmie mówić o piekle kobiet, kiedy za jego rządów kobiety m.in. musiały pracować za 5 zł za godzinę i kupować "na zeszyt", by związać koniec z końcem i kupić dzieciom buty.
Elżbieta Witek krzyczała o 'piekle kobiet'. Obwiniała Tuska. 'Jak pan śmie'
Joanna Miziołek zwróciła uwagę na szczególną rolę Elżbiety Witek, która zabrała głos przed premierem Mateuszem Morawieckim, a która była szykowana przez PiS na "Człowieka Roku" Forum Ekonomicznego w Karpaczu. Tytuł ten otrzymał ambasador USA Mark Brzeziński, i właśnie w związku z tym - jak mówiła - najważniejsi politycy PiS się w Karpaczu nie pojawili. - Co by wskazywało, że Jarosław Kaczyński ma jakieś plany wobec marszałek Witek - dodała.
Agnieszka Wiśniewska, z kolei, zwróciła uwagę, że to, co zaprezentowała Elżbieta Witek, to tzw. przejmowanie haseł, czyli przyglądanie się hasłom początkowo głoszonym przez środowiska będące w awangardzie, np. feministyczne czy obywatelskie, przez środowiska liberalne i w efekcie przejmowanie ich. - Co robią wtedy ruchy konserwatywne? Również zaczynają o tym mówić, ale nic z tym nie robią. Używają haseł, które mają pudrować dotychczasowe działania - podkreślała. - To, o czym mówiła dzisiaj Witek, to są puste hasła. Zwłaszcza wtedy, kiedy mówiła o piekle kobiet. Piekło kobiet jest wtedy, kiedy kobieta umiera w szpitalu, bo tak zmieniono przepisy dotyczące aborcji, że lekarze boją się podejmować interwencję - mówiła Wiśniewska.