Prezydent Andrzej Duda pod presją. "Będzie budował sobie reputację"
Według sondażu late poll w niedzielnych wyborach parlamentarnych większość mandatów umożliwiającą stworzenie rządu zgromadziła demokratyczna opozycja. Koalicja Obywatelska ma mieć 161 mandatów, Trzecia Droga - 57, a Lewica 30, co w sumie daje większość 248 mandatów. Prawo i Sprawiedliwość, którego wynik procentowy - zgodnie z sondażem - jest najwyższy, będzie mieć tych mandatów 198. Nawet przy potencjalnej koalicji z Konfederacją (14 mandatów) to za mało, by rządzić.
Co zrobi prezydent?
Teraz wiele zależy od tego, co robi Andrzej Duda. Zgodnie z konstytucją to prezydent desygnuje nowego premiera i zleca mu misję stworzenia nowego rządu. Przepisy jednak nie narzucają, by otrzymał ją polityk największej partii sejmowej - choć zwyczajowo tak właśnie się działo.
Wybory 2023 - znamy wyniki late poll. Co dalej?
- Pan prezydent będzie pod tak wielką presją ze strony obywateli, którzy wzięli udział w wyborach, że nawet jeśli zdecyduje się na ten pierwszy krok, to będzie on tylko i wyłącznie czysto formalny - prognozował Adam Bodnar, który najprawdopodobniej zdobył mandat senatora. Przyznał, że możliwe jest przedłużanie konstytucyjnej procedury i wykorzystywanie wszystkich dostępnych terminów, by opóźnić powstanie rządu obecnej opozycji.
- Ale wydaje mi się, że obywatele będą mocno naciskali, będzie naciskała również społeczność międzynarodowa, żeby rzeczy ustawić w normalnym porządku - wskazywał. Jak dodał, dochodzą tu okoliczności związane z samym Andrzejem Dudą i jego pozycją międzynarodową. - Prezydent będzie budował sobie reputację osoby, która być może ma jakieś możliwości międzynarodowe po zakończeniu kadencji - dodał Bodnar.
Zdaniem byłego rzecznika praw obywatelskich Andrzej Duda może być za granicą postrzegany nieco inaczej niż w Polsce. - Zwłaszcza w kontekście wojny na Ukrainie i jego roli jako przyjaciela prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Wydaje mi się, że to potencjalnie może mu dawać jakiś paszport międzynarodowy po 2025 roku - zastanawiał się rozmówca Karoliny Lewickiej.
Mówiąc o międzynarodowej presji, Adam Bodnar wskazywał, że wpływ i Unii Europejskiej, i Stanów Zjednoczonych może być duży. - Natomiast wydaje mi się, że wytworzy się taka zwyczajna, naturalna presja ze strony społeczeństwa. Rachunek jest nieubłagany - dodał. Podkreślał, że padły stanowcze deklaracje - również na antenie TOK FM, że Trzecia Droga i Lewica nie usiądą do rozmów o koalicji z PiS.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć >>