,
Obserwuj
Świat

Gdzie się podział Zbigniew Ziobro? "Zastanawiam się, czy nie zaczną się ruchy odśrodkowe w PiS"

3 min. czytania
16.10.2023 16:20
Gdzie się podział Zbigniew Ziobro? O wielkim nieobecnym, który od chwili ogłoszenia sondażowych wyników wyborów nie zabrał głosu, dyskutowano w "Poranku Wyborczym" TOK FM, Gazeta.pl i "Gazety Wyborczej".
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Zgodnie z opublikowanymi w poniedziałkowy poranek wynikami sondażu late poll 36,6 proc. głosów w wyborach parlamentarnych zdobyło Prawo i Sprawiedliwość. Kolejne miejsca zajęły: Koalicja Obywatelska - 31 proc., Trzecia Droga - 13,5 proc., Lewica - 8,6 proc. i Konfederacja - 6,4 proc. Szacunki mówiące o podziale mandatów wskazują jednak, że PiS nie ma szansy na samodzielne rządy. Za to potencjalna koalicja KO, Trzeciej Drogi i Lewicy może liczyć na 248 mandatów i sejmową większość.

W "Poranku Wyborczym" TOK FM, Gazeta.pl i "Gazety Wyborczej" prowadzący i prowadzące poranne audycje TOK FM dyskutowali o możliwych najbliższych ruchach Prawa i Sprawiedliwości. Dominika Wielowieyska zwracała przy tym uwagę na jednego z najważniejszych polityków Zjednoczonej Prawicy - Zbigniewa Ziobrę. Od ogłoszenia w niedzielę sondażowych wyników lider Suwerennej Polski zamilkł.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć >>

- Siedzi w resorcie podobno, przegląda akta różnych spraw, co tam można jeszcze skręcić. To jest też porażką Zbigniewa Ziobry, bo to on namawiał Kaczyńskiego do twardego kursu, który okazał się nieszczęściem PiS - komentowała w "Poranku Wyborczym" Justyna Dobrosz-Oracz z wyborcza.pl. Wskazywała, że w czasie niedzielnego wieczoru wyborczego PiS również zabrakło Ziobry i zostało to odnotowane. Jedni twierdzili, że szykuje się do ataku na Mateusza Morawieckiego, ja uważam, że nie ma żadnej amunicji - podsumowała dziennikarka.

- Zaginął, nie za bardzo go widać - podsumowała nieobecność Ziobry Dominika Wielowieyska. I analizowała, jaki może mieć to wpływ na postawę samego PiS. - Zastanawiam się, czy nie zaczną się ruchy odśrodkowe w Prawie i Sprawiedliwości. To ma pewne znaczenie także dlatego, że PiS przed wyborami przygotował mnóstwo bezpieczników - wskazywała. Chodzi o zabezpieczenia przed możliwością rozliczenia za podjęte decyzje. - To np. zmiany w przepisach dotyczących prokuratura krajowego - wskazywała publicystka, przypominając o przepisach przyjętych przez Sejm w sierpniu tego roku. Przekazują one część uprawnień Prokuratora Generalnego w ręce Prokuratora Krajowego, którego nie da się odwołać bez zgody prezydenta.

Co zrobi prezydent Duda?

Uwagę komentatorów i komentatorek skupia obecnie Andrzej Duda. Pytanie, o to, co zrobi prezydent, zadawali sobie prowadzący i prowadzące "Poranek TOK FM". To właśnie w rękach Dudy jest pierwszy ruch na konstytucyjnej ścieżce prowadzącej do powołania nowego rządu.

Andrzej Duda będzie musiał zdecydować, czy powierzy misję stworzenia rządu politykowi PiS, czyli największej partii, czy też zwróci się w stronę potencjalnej koalicji KO, Lewicy i Trzeciej Drogi. - Kalkulacja Dudy jest taka, że jednak PiS oczekuje, że najpierw zostanie wskazany ich kandydat. A Duda nie chce się odcinać od swojego środowiska, chce utrzymać z nim w miarę dobre relacje, jest względnie młody, będzie chciał być aktywny, a to powoduje, że będzie wykonywał ruchy ustalone z PiS - oceniała Dominika Wielowieyska.

Co zrobi PiS? Karolina Lewicka wspominała o tzw. okopach św. trójcy - czyli bastionów, z których PiS będzie torpedował poczynania ewentualnego rządu obecnej opozycji. Chodzi m.in. o prokuratora krajowego, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy czy Narodowy Bank Polski. Wskazywała, że podobnym bastionem może stać się Pałac Prezydencki. - Wyobrażam sobie sytuację, że Nowogrodzka robi prezydentowi desant na pałac i PiS właśnie stamtąd zaczyna się ostrzeliwać nowemu rządowi - wskazywała publicystka. Przypominała, że PiS, nawet w opozycji, będzie potężną siłą z wielkim klubem i mnóstwem pieniędzy.

A Dominika Wielowieyska dodała, że tu na korzyść PiS-u będzie też działać czas. - Im dłużej będzie powoływany rząd, tym więcej czasu PiS ma na to, by pozamykać różne sprawy, pokończyć interesy - wskazywała.