,
Obserwuj
Świat

Magiczne 1,89 proc. Jak się przelicza głosy na mandaty w eurowyborach?

3 min. czytania
29.05.2024 06:52
- Powinniśmy myśleć o Polsce jako jednym wielkim okręgu wyborczym. Wszystkie głosy z całego kraju trafiają w pewnym sensie do jednego worka i z tego worka są przeliczane na mandaty - tak działanie systemu w wyborach europejskich wyjaśniał w TOK FM Michał M. Majewski, analityk systemu wyborczego.
|
|
fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl

We wtorek "Gazeta Wyborcza" opublikowała sondaż, według którego jeśli wybory parlamentarne odbywałyby się teraz, wygrałaby je Koalicja Obywatelska. Ale jednocześnie miałaby ona mniej mandatów niż gromadzący mniej głosów PiS.

O tym, że w przypadku wyborów europejskich, które odbędą się 9 czerwca, to przeliczanie głosów na mandaty kształtuje się inaczej, mówił w "Poranku TOK FM" Michał M. Majewski, analityk systemu wyborczego z Inicjatywy Obywatelskiej Wybierz TAK. 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Jak się przelicza mandaty w wyborach europejskich?

- To są najbardziej proporcjonalne wybory, jakie mamy. Procent zdobytych głosów najbardziej się przekłada na procent zdobytych mandatów - wyjaśniał gość Jana Wróbla. Tłumaczył, że w przypadku wyborów do Parlamentu Europejskiego powinniśmy myśleć o Polsce jako o jednym wielkim okręgu wyborczym.

- Wszystkie głosy z całego kraju trafiają w pewnym sensie do jednego worka i z tego worka są przeliczane na mandaty. Na poziomie całego kraju okaże się, ile mandatów mają poszczególne partie, a okręgi będą się taką protezą, która pokaże, jak te mandaty podzielić w ramach jednego ugrupowania - wyjaśniał ekspert.

Jak brzmi hasło wyborcze Trzeciej Drogi? Kobosko zapomniał. Tak tłumaczył się Lewickiej

Jak mówił, akurat w tych wyborach nie ma znaczenia tzw. turystyka wyborcza. - Okręgi nie odgrywają żadnej roli przy przeliczaniu głosów na mandaty. Wystarczy pójść i zagłosować na preferowaną partię, nigdzie nie trzeba jeździć, nie trzeba głosować strategicznie - tłumaczył, nawiązując do październikowych wyborów parlamentarnych. Wtedy, również w TOK FM, wiele mówiło się o tym, że głosy oddane w Warszawie "ważą mniej" niż te oddane np. w Sochaczewie czy Legionowie. W przypadku czerwcowego głosowania - jak podkreślał gość radia - takiej sytuacji nie ma.

- Wszystkie listy, które przekroczą próg 5 proc., będą partycypować w podziale mandatów. Przykładowo partia, która uzyska ok. 6 proc., uzyska trzy mandaty - wyjaśniał Michał M. Majewski. Przekonywał, że choć i w tym przypadku stosowana jest tzw. metoda D'Hondta, to jest on znacznie bardziej proporcjonalny.

- Jak 100 proc. podzielimy na liczbę mandatów przypadających Polsce, czyli 53, to wyjdzie nam mniej więcej po 1,89 proc. na mandat - mniej więcej tyle potrzeba, żeby zdobyć jeden mandat - kalkulował. Dodał, że paradoksalnie w tych wyborach nie da się zdobyć jednego mandatu, ponieważ samo dotarcie do progu wyborczego gwarantuje dwa mandaty.

Małe partie mają szansę w wyborach do PE? Ekspert radzi, jak wbić się między 'krzyczące olbrzymy'

Wybory europejskie. Małe partie i system "trochę elektorski"

Jako przykład podał województwo kujawsko-pomorskie. - Tam będą dwa mandaty i przewiduję, że jeden dostanie KO, a drugi PiS. Ale również te mniejsze partie, o ile przekroczą 5 proc., to ich głosy stamtąd będą uczestniczyły w podziale mandatów - tłumaczył. Jak dodał, rolą liderów mniejszych partii, np. Lewicy, Trzeciej Drogi czy Konfederacji, jest tłumaczenie w terenie, że te wybory działają trochę inaczej. - W tych mniejszych regionach mniejsze partie uczestniczą trochę w systemie elektorskim - mówią: głosujcie na mnie, ja te głosy zawiozę do centrali partii i tam one zostaną przeliczone na mandaty - mówił gość TOK FM.

Wielką niewiadomą jest, jego zdaniem, frekwencja, którą szacował w rozpiętości od 40 do nawet 70 proc. Zwracał uwagę, że tym razem głosować można poza miejscem zamieszkania, a w przypadku wyborów parlamentarnych z października 2023 roku w ten sposób swój głos oddało ponad milion osób.