,
Obserwuj
Świat

RPO grzmi ws. granicy z Białorusią. "To zostało potwierdzone przez sądy"

4 min. czytania
08.10.2024 16:06
- To nie jest tylko moje czy nasze stanowisko, to zostało potwierdzone przez sądy - mówił w sejmie Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Marcin Wiącek. Jak dodał, o niekonstytucyjności przepisów alarmuje od dawna, ale to niewiele zmienia.
|
|
fot. Mateusz Kotowicz/REPORTER/EAST NEWS

Kryzys humanitarny na polsko-białoruskiej granicy trwa już ponad trzy lata. W lasach Podlasia ciągle są ludzie, którzy potrzebują pomocy. Pochodzą z Iraku, Iranu, Erytrei, Kamerunu, Konga i wielu innych krajów świata. Jedni uciekają przed wojną, inni przed autorytarnymi reżimami, jeszcze inni przed głodem i zmianą klimatu. Są tacy, którzy w swoim kraju doświadczyli prześladowań i przemocy, siedzieli w więzieniach, gnębione były ich rodziny, ale są też tacy, którzy nie mają za sobą tak traumatycznych doświadczeń. W przeważającej większości to mężczyźni, ale zdarzają się też kobiety, dzieci, seniorzy i seniorki. Niektórzy chorzy czy z niepełnosprawnościami.

Pomagają im aktywiści i wolontariusze, ale też mieszkańcy Podlasia. Dziś jest to utrudnione, bo rząd wprowadził tzw. strefę buforową, do której wstęp mają nieliczni. Z organizacji pozarządowych są to tylko Lekarze Bez Granic, o czym pisaliśmy na naszym portalu.

'Pobicia, siniaki, pogryzienia przez psy'. Na polsko-białoruską granicę wróciła strefa buforowa

Rzecznik Praw Obywatelskich mówił w sejmie o sytuacji na pograniczu

RPO prof. Marcin Wiącek pojawił się w sejmie na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Przedstawił posłom "Informację o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich w 2023 roku wraz z uwagami o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela". W tym kontekście nie mogło zabraknąć wątku polsko-białoruskiej granicy i sytuacji migrantów i migrantek, bo RPO zwraca uwagę na to od dawna.

Rzecznik w szczególności mówił o tzw. push-backach, czyli wyrzucaniu ludzi na Białoruś. Straż Graniczna stosuje tego typu praktyki, często w ogóle nie biorąc pod uwagę tego, że część cudzoziemców chciałaby złożyć w Polsce wniosek o nadanie im statusu uchodźcy. Prawo międzynarodowe wyraźnie mówi, że wnioski o ochronę międzynarodową powinny być przyjmowane - nieważne, czy ktoś przekracza granicę na przejściu granicznym, czy nielegalnie, np. w lesie. Jeśli mówi "azyl", to znaczy, że Polska powinna przyjąć i rozpoznać jego wniosek. Oczywiście, koniec końców, może się okazać, że służby państwa nie znajdą podstaw do przyznania danej osobie statusu uchodźcy, ale wniosek mamy obowiązek przyjąć.

"Stosowanie przez Straż Graniczą tzw. push-backów pozostaje najważniejszym problemem do rozwiązania. Wskazane narzędzie wprowadzone zostało w drodze nowelizacji rozporządzenia MSWiA w sprawie czasowego zawieszenia lub ograniczenia ruchu granicznego na określonych przejściach granicznych. Nowelizacja uniemożliwia w praktyce cudzoziemcom poszukującym ochrony międzynarodowej przekroczenie granicy RP, a osobom, które dokonały takiego przekroczenia wbrew prawu, odbiera szansę na złożenie wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej" - czytamy w przekazanym posłom raporcie RPO.

- Apeluję o zmianę przepisów dotyczących zawracania osób, które nielegalnie przekroczyły granicę - do linii granicy. Nie może być tak, że człowieka zawraca się do kraju takiego jak Białoruś na podstawie blankietowego przepisu rozporządzenia, bez ustalenia jego tożsamości, sytuacji osobistej i bez wyjaśnienia tego, czy człowiek ten nie potrzebuje pomocy humanitarnej - powiedział RPO na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Dodał, że zawrócenie do linii granicy - w świetle przepisów - jest możliwe, ale wyłącznie wtedy, gdy zagrożone jest bezpieczeństwo państwa. - Jednocześnie może to nastąpić wyłącznie na podstawie precyzyjnych przepisów ustawy, z poszanowaniem godności człowieka. A u nas dzieje się to na postawie rozporządzenia - podkreślił Wiącek.

O granicę pytali też sami posłowie

- Wiem, że pan rzecznik zwrócił się o uchylenie tego rozporządzenia i chciałam się dowiedzieć, co z tej prośby wyniknęło? - dopytywała posłanka Katarzyna Piekarska. - W kontekście push-backów chciałam z kolei zapytać, jaka liczba wniosków o interwencję i skarg wpływa do Biura RPO? - pytała posłanka Katarzyna Uberhan.

- Push-backi są niekonstytucyjne i naruszają standardy międzynarodowego prawa ochrony praw uchodźców - odpowiedział prof. Marcin Wiącek. - Potwierdziły to zresztą już wcześniej w kilku sprawach sądy administracyjne. Więc to nie jest tylko moje czy nasze stanowisko, to zostało potwierdzone przez sądy. W szczególności sądy administracyjne potwierdziły to, że tzw. rozporządzenie graniczne, wprowadzone w sierpniu 2021 roku, które umożliwia w każdej chwili, na podstawie dowolnych przesłanek zawrócenie człowieka do granicy, jest po prostu niekonstytucyjne. I od 2021 roku do dzisiaj my apelujemy o uchylenie tego rozporządzenia. Bo to jest kwestia, która w ogóle nie powinna być regulowana w aktach wykonawczych do ustaw. To powinna być kwestia opisana w ustawie. I mimo naszych apeli, sytuacja się nie zmienia - wyjaśnił prof. Wiącek.

Kilkaset skarg i próśb o pomoc

Jak dodał, od początku roku do biura RPO wpłynęło kilkaset skarg i próśb o pomoc od cudzoziemców z polsko-białoruskiej granicy, którzy znaleźli się w sytuacji wymagającej pomocy. - Zwracamy się z interwencjami, w szczególności do Straży Granicznej. Wyjaśniamy te sprawy i niejednokrotnie wnosimy o wszczęcie postępowania o wyrażenie zgody na pobyt humanitarny. Bo to postępowanie zawiesza ewentualne zobowiązanie cudzoziemca do powrotu - dodał Marcin Wiącek.

A o tym, że sytuacja na polsko-białoruskim pograniczu cały czas jest trudna, że w lasach jest coraz chłodniej, że zdarzają się nocne przymrozki - regularnie pisze Grupa Granica. I o tym, że nieustannie podejmuje interwencje.