,
Obserwuj
Świat

Afgańczyk czy nie? Ciąg dalszy w sprawie incydentu na granicy z Białorusią

2 min. czytania
31.07.2025 10:29
Rozpoczęto procedurę administracyjną zmierzającą do zobowiązania do powrotu cudzoziemca, który 10 lipca starł się z polskim żołnierzem na granicy polsko-białoruskiej - informuje "Rzeczpospolita". Postępowanie prowadzi Podlaski Oddział Straży Granicznej. Kluczowe dla deportacji jest potwierdzenie tożsamości migranta, który deklaruje, że pochodzi z Afganistanu.
|
|
fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl
  • Straż Graniczna wszczęła postępowanie o zobowiązanie do powrotu cudzoziemca, który zaatakował żołnierza na granicy. Jego tożsamość i obywatelstwo nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone;
  • Do incydentu doszło 10 lipca w Karakulach; żołnierz został uderzony w oko, migrant trafił na SOR - sprawę badają dwie prokuratury: wojskowa i cywilna;
  • Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz poparł działania żołnierza, podkreślając jego profesjonalizm i gotowość do obrony granic.

- W sprawie cudzoziemca ujawnionego przez funkcjonariuszy PSG w Michałowie, w Podlaskim Oddziale Straży Granicznej wszczęto na podstawie ustawy o cudzoziemcach postępowanie w sprawie zobowiązania cudzoziemca do powrotu - przekazała 'Rzeczpospolitej' mjr Katarzyna Zdanowicz. Jak dodała, 'wdrożono również czynności identyfikacyjne w celu potwierdzenia jego tożsamości i obywatelstwa'.

Do czasu zakończenia tych działań mężczyzna będzie przebywał w Polsce. Jego narodowość nie została jak dotąd oficjalnie potwierdzona, ponieważ nie posiadał żadnych dokumentów tożsamości. Informacje o jego afgańskim pochodzeniu pochodzą wyłącznie z jego oświadczenia.

Ruszył z maczetą na policjantów, padły strzały. Tragiczna interwencja w Sosnowcu

Incydent w Karakulach. Żołnierz, który dostał w oko miał pobić migranta

Incydent miał miejsce wieczorem 10 lipca w miejscowości Karakule. "Dwóch migrantów nielegalnie przekroczyło granicę, jeden z nich bezpośrednio zaatakował naszego żołnierza (...). Żołnierz wszelkimi możliwymi sposobami bronił się przed tym atakiem agresywnego migranta. W wyniku czego został poszkodowany" - relacjonował mjr Błażej Łukaszewski, rzecznik 12. Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej.

Na miejsce wezwano Straż Graniczną, która zatrzymała agresywnego migranta. Żołnierz został przewieziony do szpitala z obrażeniami oka.

W sprawie incydentu toczą się dwa odrębne śledztwa. Żandarmeria Wojskowa bada napaść na żołnierza jako funkcjonariusza publicznego. Jednocześnie prokuratura w Białymstoku prowadzi postępowanie wobec żołnierza, który - według jednej z wersji - miał pobić migranta.

Obaj mężczyźni odnieśli obrażenia, lecz nie byli hospitalizowani. Jak poinformowała mjr Zdanowicz, żołnierz został uderzony łokciem w oko, co doprowadziło do opuchlizny i problemów z widzeniem. Obcokrajowiec trafił na kilka godzin na SOR.

Z poszkodowanym żołnierzem spotkał się minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. "Przykład tego żołnierza pokazuje, że mamy profesjonalną, zmotywowaną do obrony naszych granic armię" - oświadczył wicepremier.

Posłuchaj: