Mała "stabilizacja" dla kredytobiorców. "Różnica przynajmniej jednej raty"
Po latach zawirowań kredytobiorcy w Polsce mogą odetchnąć z ulgą. - Zaczynamy powoli się normalizować, wracać do tego, co było - ocenił w TOK FM ekonomista Hubert Reszka.
- Po latach zawirowań rynek kredytów hipotecznych wchodzi w fazę większej przewidywalności. "Bez super dużych zmian stopy procentowe powinny dalej spadać" - prognozował w TOK FM ekonomista Hubert Reszka;
- Zdaniem eksperta przy inflacji prognozowanej w celu RPP (ok. 2,5 proc.) możliwe są kolejne obniżki stóp procentowych w 2026 r.;
- Niższe stopy procentowe - wskazał Reszka - oznaczają niższe raty oraz wyższą zdolność kredytową, co może zwiększyć liczbę nowych kredytów.
Rok 2026 zapowiada się jako okres zmiany jakościowej na rynku kredytów hipotecznych w Polsce. Po kilku latach silnych zaburzeń - od pandemii i gwałtownego wzrostu inflacji, po dynamiczne zmiany stóp procentowych i programy dopłat - rynek wchodzi w fazę większej przewidywalności i równowagi.
Jak mówił w audycji "EKG" w TOK FM ekonomista Hubert Reszka mamy obecnie do czynienia z "małą stabilizacją". - Zaczynamy powoli się normalizować, wracać do tego, co było. To może jeszcze nie jest do końca to samo, co było przed pandemią, ale stopy procentowe spadają, rynek się stabilizuje. Poza tym perspektywy zaciągania kredytów są korzystne, czyli bez super dużych zmian stopy procentowe powinny dalej spadać. Na początku roku nie widać czynników, które mogłyby spowodować, że znowu coś się wywróci - dodał ekspert finansowy w CreditPass.
Stopy procentowe w 2026 roku. "Różnica jednej raty"
3 grudnia ub.r. Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe o 0,25 pkt proc, czyli do 4 pkt proc. Była to szósta obniżka w 2025 roku, a część członków RPP oraz ekonomiści są zdania, że w 2026 możemy spodziewać się kolejnych. - Głównym motywem, który przejawia się w wypowiedziach członków RPP, jest inflacja. Jeśli będzie spadała inflacja, możemy mieć nadzieję na spadające stopy procentowe. W 2026 roku prognozowana inflacja jest w celu inflacyjnym RPP, czyli powinna wynieść około 2,5 proc., a to dawałoby nam trochę przestrzeni na obniżki stóp procentowych. Mam nadzieję, że tak się stanie - analizował rozmówca Tomasza Setty.
Jak od razu dodał, "w tym czasie, w którym możemy prognozować, czyli jakieś pierwsze pół roku, spodziewać się można dwóch nieznacznych ruchów, a stopa procentowa powinna spaść o jakieś 0,5 proc.".
Hubert Reszka wytłumaczył także, jak obecna sytuacja wpłynie na wartość portfela kredytobiorców. - Zakładając, że obecnie oprocentowanie kredytów hipotecznych wynosi 6 proc., oznacza to, że każde 100 tys. zł kredytu zaciągniętego na standardowy okres 30 lat, daje to około 600 zł raty. Gdybyśmy przyjęli, że na koniec przyszłego roku oprocentowanie spadnie - w dosyć optymistycznym założeniu - do 5 proc., to jest to 63-64 zł miesięcznie mniej od każdych 100 tys. zł kredytu, czyli 536 zł raty miesięcznej. Przy 500 tys. to już będzie 320 zł różnicy. A jak pomnożymy to przez 12 miesięcy, to okazuje się, że jedna z tych rat wynika tylko z obniżki. Choć w skali miesięcznej to nie jest bardzo dużo, ale w skali roku to już różnica przynajmniej jednej raty - wskazał ekspert finansowy w TOK FM.
Jednocześnie - mówił też ekspert - łatwiej będą mieli ci, którzy dopiero przymierzają się do zaciągnięcia kredytu z myślą o kupnie nieruchomości. - Jesteśmy na początku roku, ale zakładając, że będzie tak, jak w tym, czyli marża kredytowa w przybliżeniu będzie wynosić 2 proc. plus koszt pieniądza, to o kredyt powinno być trochę łatwiej. Wyższa powinna być zdolność kredytowa i trochę niższe raty. Myślę więc, że kredytów będzie trochę więcej - powiedział Hubert Reszka w rozmowie w TOK FM.
Źródło: TOK FM