"Wpisz w Google: Tim Cook home". Jak Polacy chcieli się dostać do domu szefa Apple?
Założyciele Saule pukali do drzwi Facebooka, Google i Apple. Dosłownie - próbowali zaprezentować swój przełomowy wynalazek, wchodząc do siedzib w Dolinie Krzemowej z ulicy. Kiedy to się nie udało, postanowili znaleźć dom szefa Apple, Tima Cooka, i dostarczyć mu ogniwa perowskitowe do rąk własnych.
- Polski start-up Saule, produkujący ogniwa perowskitowe, próbował znaleźć inwestorów w USA;
- Mimo obiecującej technologii start-up nie odniósł sukcesu;
- Naukowczyni Olga Malinkiewicz i pożyczkodawca Saule przerzucają się teraz pozwami;
- O sporze Olgi Malinkiewicz z inwestorami Saule usłyszycie w podkaście "Techstorie".
To miał być przełomowy wynalazek i nadzieja na "zieloną rewolucję energetyczną". Saule - polski start-up, który chciał produkować ogniwa perowskitowe, miał osiągnąć wartość 1 miliarda dolarów i zostać branżowym jednorożcem. Po tym, jak nowa technologia została zlekceważona przez polskie firmy, założyciele próbowali znaleźć inwestorów w Stanach Zjednoczonych.
Saule - start-up założony w 2014 roku przez fizyczkę Olgę Malinkiewicz oraz Piotra Krycha i Artura Kupczunasa - na początku budził bardzo duże nadzieje. Produkowane przez firmę ogniwa perowskitowe mogły być wykorzystywane np. jako cienkie panele fotowoltaiczne w oknach, które zmieniałyby padające na nie światło na prąd. Dlaczego Saule nie odniosło sukcesu? O tym opowiedziała Joanna Sosnowska, redaktorka gospodarcza "Wyborczej Biz", oraz dziennikarka, autorka m.in. książki "Bóg techy" Sylwia Czubkowska w podkaście "Techstorie".
Założyciele Saule starali się w Polsce o inwestycje od Stoenu, Orlenu, Ministerstwa Gospodarki i instytutu zajmującego się grafenem. - Nasza trójka bohaterów tułała się od Annasza do Kajfasza i usiłowała przekonać, że ich wynalazek to przyszłość. Tyle że nikt nie słuchał - opowiadała Joanna Sosnowska w "Techstoriach". Gdy nie udało się w Polsce, Olga Malinkiewicz, Piotr Krych i Artur Kupczunas wybrali się za ocean. W Dolinie Krzemowej, kolebce technologii i innowacji, próbowali dostać się do największych firm: Facebooka, Google’a i Apple’a.
Polacy u drzwi gigantów z Doliny Krzemowej
O poszukiwaniach inwestorów w "Techstoriach" opowiedział sam Piotr Krych. Jak wyglądały próby dostania się do siedzib bigtechów? - Dziewczyna i dwóch facetów z Polski próbują wejść do dyrektora, wyprasza nas ochrona. Nie pozwalają, by ktoś z ulicy wszedł i zostawił wynalazek - opowiadał Krych. Jak wyjaśnił, współzałożyciele Saule nie wiedzieli, że istnieją odpowiednie procedury.
- Pojechaliśmy do USA szukać pieniędzy. Jak Polacy szukają Tima Cooka, skoro nie mogą wejść do Apple? Wpisują w wyszukiwarkę "Tim Cook home" - powiedział gość "Techstorii". Okazało się, że Tim Cook właśnie przedawał wtedy swoją posiadłość w Palo Alto. Za pomocą zdjęć z ogłoszenia udało im się znaleźć przybliżoną lokalizację tej willi. - Bogu dzięki w Palo Alto są dwa czy trzy biurowce tak wysokie, że było je widać przez okna tego domu. Byliśmy więc w stanie mniej więcej określić dzielnicę, w której musimy szukać - wytłumaczył Krych. Razem z Malinkiewicz i Kupczunasem wsiedli w auto i po objeżdżeniu dzielnicy znaleźli dom Tima Cooka.
Nikt jednak nie otworzył im drzwi. Do założycieli Saule wyszedł sąsiad i choć potwierdził, że jest to jedna z posiadłości szefa Apple, to powątpiewał w ich plan dostania się do Cooka. - Czy wy uważacie, że Tim Cook ma tylko jeden dom? - spytał sąsiad.
Mimo to Malinkiewicz, Krych i Kupczunas zostawili mu kopertę z prośbą o przekazanie Cookowi, gdy ten zjawi się pod tym adresem. W kopercie znajdowały się ogniwa wraz z prezentacjami i prośbą, by Tim Cook skontaktował się z Saule. Sąsiad faktycznie przekazał Cookowi kopertę, lecz Saule nie doczekało się odpowiedzi. - Do dzisiaj do nas nie zadzwonił - przyznał Krych.
Jednak Saule w końcu otrzymało zagraniczne wsparcie - ale z Dalekiego Wschodu, od japońskiego miliardera. O tym więcej usłyszycie w odcinku podkastu "Techstorie".
Źródło: TOK FM