,
Obserwuj
Nauka

Kim jest Olga Malinkiewicz? "Jej historia przypominała spełnienie naukowych marzeń"

3 min. czytania
13.02.2026 07:00

Bez Olgi Malinkiewicz nie byłoby Saule. Młoda, ambitna naukowczyni, gdy poznała perowskity, postanowiła rzucić to, czym się wówczas zajmowała, i rozwijać tę technologię. To miał być materiał przyszłości, podwaliny rewolucji energetycznej. Ale świetny początek start-upu nie przełożył się na sukces.

Olga Malinkiewicz
Olga Malinkiewicz
fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego wynalazek Olgi Malinkiewicz wzbudzał tak wielkie nadzieje?
  • Czym są perowskity i dlaczego mogły przeprowadzić zieloną rewolucję w fotowoltaice?
  • Jak powstały pierwsze ogniwa perowskitowe?

Saule to firma, która chciała produkować ogniwa perowskitowe i przeprowadzić rewolucję w fotowoltaice. Energetyczny start-up, założony w 2014 roku przez fizyczkę Olgę Malinkiewicz oraz Piotra Krycha i Artura Kupczunasa, na początku budził bardzo duże nadzieje. Saule miało produkować cienkie jak kartka papieru, elastyczne panele fotowoltaiczne, pokryte warstwą perowskitową. Perowskity pochłaniają, po czym oddają światło. Taki materiał mógłby pokrywać szyby, a potem oddać energię i np. zastąpić baterie w małych urządzeniach RTV. - Zapowiadało się fantastycznie - mówiła w TOK FM Joanna Sosnowska, współprowadząca podkast "Techstorie", redaktorka gospodarcza "Wyborczej Biz".

Właśnie historii Saule przyjrzały się dziennikarka, autorka m.in. książki "Bóg techy" Sylwia Czubkowska oraz Joanna Sosnowska w najnowszych odcinkach podkastu. W "Techstoriach" usłyszycie o sporze Olgi Malinkiewicz z inwestorami Saule. Zamiast świętować sukces start-upu, naukowczyni i pożyczkodawca przerzucają się teraz pozwami.

Perowskity. Co to za wynalazek?

Olga Malinkiewicz, współzałożycielka Saule i naukowczyni, opracowała metodę drukowania perowskitów na elastycznym podłożu. - Jej historia od początku przypominała spełnienie naukowych marzeń. Jej wynalazek dawał nadzieję na tanią, lekką i przede wszystkim wydajną fotowoltaikę - opowiadała Joanna Sosnowska. Przejrzyste ogniwa perowskitowe - jak tłumaczyła redaktorka - mogłyby mieć szerokie zastosowanie: od fasad biurowców przez elektronikę aż po militaria. - Czysta, zielona energia, która działa na zasadzie niemal perpetuum mobile - opisała wynalazek Sosnowska.

Jak dodała Sylwia Czubkowska, Malinkiewicz opracowała metodę nanoszenia perowskitów na różne powierzchnie, co otwierało drogę do powszechniej produkcji. Same perowskity, które są rzadko występującym minerałem, zostały odkryte w 1839 roku, a zyskały rozgłos po przełomowych badaniach japońskich naukowców - Akihiro Kojimy i Tsutomu Miyasakiego - z 2009 roku. To oni jako pierwsi użyli perowskitów jako warstwy absorbującej światło w ogniwach słonecznych. Od tego czasu trwają intensywne prace nad zastąpieniem nimi tradycyjnego krzemu.

Kim jest Olga Malinkiewicz? Polska naukowczyni na tropie materiału przyszłości

Olga Malinkiewicz natknęła się na badania japońskich naukowców podczas pracy na Uniwersytecie w Walencji, gdzie badała optyczne właściwości ultracienkich materiałów do zastosowań w optoelektronice. - Potem na jednej z konferencji usłyszała naukowca, który pokazywał wyniki badań na perowskitach i to ją ostatecznie zainspirowało - opisywała Joanna Sosnowska.

W "Forbesie" z 2015 r. sama Malinkiewicz wspominała to tak: "Przełomem był wyjazd na konferencję do Sewilli, gdzie po raz pierwszy zobaczyłam perowskit. Zaczęłam szukać informacji na temat tego materiału. Czytałam wszystko po kilka razy. I nie mogłam uwierzyć, że to taka prosta, efektywna technologia. Znacznie tańsza od ogniw organicznych. Zaczęłam więc chodzić za promotorem i jęczeć, że nie mogę już zajmować się ogniwami, które robiłam do tej pory". 

W 2014 r. Malinkiewicz zaproponowała proces, w którym krystalizacja zachodzi w warunkach chemicznych, a nie termicznych, dzięki czemu możliwe stało się nanoszenie perowskitów na folie, polimery i ultracienkie szkło. Otworzyło to drogę do zastosowań niedostępnych dla tradycyjnej fotowoltaiki, takich jak lekkie, częściowo transparentne moduły do elektroniki, inteligentnych budynków, czujników i urządzeń przenośnych.  

Jak wyglądała praca nad pierwszymi ogniwami perowskitami? W "Techstoriach" opowiedział o tym Piotr Krych, współzałożyciel Saule. - Do plastikowych pudełek z Ikei Olga wkładała rękawice, inny pracownik odsysał to, co było niebezpieczne, a jeszcze inny podawał rurką tlen albo inne substancje, żeby Olga mogła dokończyć ogniwa. Taką garażową metodą powstały dwa ogniwa, które kosztowały nas mnóstwo pieniędzy. Przez pierwszy rok przepaliliśmy ponad 1 mln zł naszych prywatnych pieniędzy - wspominał Krych.

Redakcja poleca

Medialny sukces Saule. Perowskity na salonach

Świat nauki i biznesu szybko dostrzegł w wynalazku Olgi Malinkiewicz ogromny potencjał. Doceniono samą naukowczynię: fizyczka otrzymała liczne prestiżowe nagrody. Już w marcu 2014 roku zdobyła główną nagrodę w konkursie Photonics21, wręczoną przez wiceprzewodniczącą Komisji Europejskiej. W 2015 r. Malinkiewicz jako pierwsza Polka otrzymała tytuł "Innovator of the Year" w konkursie "Innovators Under 35" organizowanym przez "MIT Technology Review".

W tym samym roku Saule Technologies zostało uhonorowane tytułem "Startup Roku" w konkursie Business Link, a w 2016 r. sama Malinkiewicz otrzymała z rąk prezydenta Andrzeja Dudy Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla rozwoju polskiej nauki. Biuro Saule odwiedził ówczesny minister nauki Jarosław Gowin, który mówił, że Polska potrzebuje nowej ustawy o innowacyjności, żeby pomagać spółkom takim, jak Saule.

Świetny początek nie przełożył się jednak na sukces start-upu.  O losach Saule i Olgi Malinkiewicz posłuchacie w podkaście TOK FM "Techstorie".

Źródło: TOK FM