,
Obserwuj
Polityka

Co naprawdę zdarzyło się w Wyrykach? Kidawa-Błońska w TOK FM: Słuchałam tego ze zdumieniem

2 min. czytania
17.09.2025 08:52

- Potrzebujemy pewnych i sprawdzonych informacji na temat naruszenia przez rosyjskie drony granicy Polski - powiedziała w TOK FM Małgorzata Kidawa-Błońska. W ten sposób skomentowała wątpliwości BBN w sprawie wydarzeń w Wyrykach.

fot. Anita Walczewska/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kto według Marszałkini Senatu powinien przedstawić "pewne i sprawdzone" informacje w sprawie rosyjskich dronów?
  • Dlaczego Małgorzata Kidawa-Błońska jest zaskoczona reakcją BBN w sprawie zniszczenia domu w Wyrykach?
  • Jak jej zdaniem powinna wyglądać współpraca prezydenta i premiera w obliczu incydentu z dronami?

We wtorek "Rzeczpospolita" ujawniła, że za uszkodzenie domu w Wyrykach na Lubelszczyźnie po wtargnięciu rosyjskich dronów do Polski może odpowiadać rakieta z polskiego F-16. Jednocześnie prezydenckie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego przekazało, że prezydent oczekuje szybkich wyjaśnień od rządu w tej sprawie. 

Małgorzata Kidawa-Błońska, marszałkini Senatu z Platformy Obywatelskiej wyraziła zdziwienie, taką reakcją Biura Bezpieczeństwa Narodowego. - Ze zdumieniem słuchałam tych wypowiedzi, że ktoś nie jest informowany, że dyskutujemy na temat informacji prasowej. Dziennikarze mają prawo prowadzić swoje śledztwa, mają prawo szukać nowych informacji, ale my w tak ważnym momencie powinniśmy poczekać na to, co powie prokuratura - powiedziała w "Poranku TOK FM" Kidawa-Błońska.

Podkreśliła, że "wiemy sporo o tym, że nasze granice zostały naruszane przez celową akcję dronów rosyjskich". - Tych dronów było bardzo dużo, to nie było tak, że jakiś dron przez przypadek wtargnął na nasze terytorium. Polskie wojsko i nasi sojusznicy zadziałali - powiedziała Kidawa-Błońska.

Rozmówczyni Macieja Głogowskiego wskazała, że potrzebujemy "sprawdzonych i pewnych informacji" na ten temat, a takie, jak wyjaśniła, może teraz przedstawić "tylko prokuratura".

- Jeżeli ktoś ma pytania, są odpowiednie ścieżki do tego, aby te pytanie zadać, na pewno otwarta przestrzeń publiczna nie jest dobrym miejscem do tego - dodała marszałkini Senatu.

- Chciałam zwrócić uwagę, że czas kampanii się skończył i naprawdę politycy odpowiadają teraz za bezpieczeństwo kraju, świat patrzy na to, jak informujemy, jak współpracuje prezydent z rządem - wyjaśniła.

Redakcja poleca

Gościni TOK FM zwróciła uwagę, że Rosji zależy na napięciach między prezydentem a premierem i "podważaniu zaufania do polskiego państwa".

Marszałkini Senatu podkreślił, że na posiedzeniu prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego, które zostało zwołane zaraz po incydencie z rosyjskimi dronami, premier i prezydent "pozytywnie mówili o swojej współpracy, o pełnym zaufaniu do siebie w tym obszarze".

- Wypowiedzi premiera i prezydenta dawały nadzieję, że w tej sprawie obie instytucje robią to, co do nich należy, że ta współpraca jest dobra - powiedziała polityczka. Kidawa-Błońska dodała, że podczas posiedzenia BBN nie padły ze strony kancelarii prezydenta żadne dodatkowe oczekiwania ws. wyjaśnienia tego, co stało się w Wyrykach. 

- Nie było dyskusji na temat, kto do kogo strzelał, jak ten dom został zniszczony. Nie, o tym nie rozmawialiśmy - podsumowała. 

Źródło: TOK FM