Co po wycieku tajnego raportu dla rządu? "Ewidentnie Tusk ma traumę"
- Tusk ma traumę podniesienia wieku emerytalnego - powiedział w TOK FM Kamil Dziubka z Onet.pl. Z raportu, o którym napisała "Gazeta Prawna", wynika, że rząd Donalda Tusk nie zamierza ponownie podnosić wieku emerytalnego, ale planuje "zachęty do dłuższej pracy".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Wyciekł raport przygotowany dla Donalda Tuska o przyszłości emerytur;
- Jak mówił w TOK FM Kamil Dziubka z Onet.pk, "ewidentnie Tusk ma traumę podniesienia wieku emerytalnego";
- Jakie były kulisy prac nad poprzednimi zmianami?
"Gazeta Prawna" poinformowała o "przygotowanym dla premiera Donalda Tuska raporcie", według którego rząd ma nie planować ustawowego podniesienia wieku emerytalnego (teraz to 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn). Z nieoficjalnych informacji - jak napisał dziennik - wynika, że w ciągu najbliższych tygodni mają natomiast zapaść decyzje, jak wprowadzać zachęty do dłuższej pracy bez formalnego podnoszenia wieku emerytalnego.
- Ewidentnie Tusk ma traumę podniesienia wieku emerytalnego - skomentował w TOK FM Kamil Dziubka z Onet.pl.
Przypomniał w tym kontekście, że rząd Donalda Tuska w 2012 roku zdecydował o stopniowym podniesieniu i zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67 lat. Reforma ta zaczęła obowiązywać od 2013 roku i miała być w pełni wdrażana przez kolejne kilkanaście lat. Gabinet Tuska tłumaczył tę decyzję koniecznością utrzymania stabilności systemu emerytalnego w obliczu starzenia się społeczeństwa. Zmiana wywołała jednak ogromne społeczne protesty i stała się jednym z najbardziej kontrowersyjnych punktów polityki PO. W 2017 roku rząd PiS przywrócił wcześniejszy wiek emerytalny.
Jak zwrócił też uwagę Kamil Dziubka, "Tusk dał się wówczas namówić pewnie głównie Jackowi Rostowskiemu". Minister finansów w latach 2007-2013 był głównym zwolennikiem podniesienia wieku emerytalnego. - Uwierzył w analizy, że jeżeli tak się nie stanie, to w krótkim czasie czeka nas katastrofa - dodał w rozmowie z Karoliną Lewicką.
Przywołał też w tym kontekście konferencję Tuska, na której ten prezentował założenia projektu. - Właściwie dawał do zrozumienia, że ten projekt i tak jest delikatny. Gdyby sprawić, żeby problem nie dotknął nas całkowicie, to powinniśmy podnieść wiek emerytalny do 70 lat. To się więc jawiło jako rozwiązanie kompromisowe - dopowiedział gość "Wywiadu Politycznego".
Zastrzegł jednak, że cały czas daje się jednak słyszeć głosy ekonomistów, którzy mówią wprost: powinniśmy wrócić do jakiejś formy podwyższenia wieku emerytalnego.
- Do tej reformy w kształcie wprowadzonym przez Tuska powrotu nie ma. A po tym jak Katarzyna Kotula poruszyła jakiś czas temu w mediach ten temat - mówiła, że trzeba zrównać wiek emerytalny, bo mamy do czynienia z dyskryminacją - to dostała reprymendę na posiedzeniu rządu od Donalda Tuska. Ten stwierdził, że siedzi w towarzystwie ludzi, którzy przeżyli prawie śmierć polityczną ze względu na podwyższenie wieku emerytalnego i "proszę do tego tematu już nie wracać" - skwitował w TOK FM,
Źródło: TOK FM