Co z ustawą o związkach partnerskich? "W zdumieniu patrzę na konserwatywnych polityków"
Ponad 450 osób podpisało się pod listem do premiera Donalda Tuska. To rodzice nieheteronormatywnych dzieci, którzy domagają się przyspieszenia prac nad ustawą o związkach partnerskich. Dorota Łoboda w TOK FM winą za spowalnianie prac nad ustawą obarcza konserwatywną stronę sceny politycznej.
"Wzywamy do natychmiastowego działania i zagwarantowania przez państwo bezpieczeństwa, szacunku i godności milionom Polek i Polaków – naszym córkom, synom, wnukom i wnuczkom, braciom, siostrom, koleżankom i kolegom, przyjaciołom, znajomym, sąsiadom. Apelujemy o pilne ustanowienie norm prawnych zapewniających uznanie i ochronę par osób tej samej płci. Często wspólnie wychowują dzieci, dlatego potrzebują zapewnienia podstawowego poczucia bezpieczeństwa i ochrony, by móc troszczyć się o swoje rodziny w Polsce" - apelują do premiera rodzice dzieci LGBT+ w specjalnym liście.
- Cały czas w bezbrzeżnym zdumieniu patrzę na konserwatywnych polityków, którzy mają rodzinę na sztandarach, mówią o dobru dzieci, a tymczasem zamykają oczy na los dzieci, które wychowują się w tęczowych rodzinach.. A tych dzieci według szacunków Kampanii przeciw Homofobii może być nawet 100 tysięcy - mówiła w "Poranku TOK FM" Dorota Łoboda.
Posłanka i rzeczniczka klubu KO przypomniała, że ostatni głos w sprawie będzie miał prezydent. a Karol Nawrocki w kampanii wyborczej, wielokrotnie podkreślał, że ustawa o związkach partnerskich nie uzyska jego podpisu. Dlatego - jak przypomniała rozmówczyni Macieja Kluczki - cały czas trwają rozmowy pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania Katarzyny Kotuli z Polskim Stronnictwem Ludowym, który ma pomysł na ustawę o statusie osoby najbliższej.
Żródło: TOK FM