Niepublikowany raport o Funduszu Sprawiedliwości. "Po miesiącach pracy nowego rządu mamy paraliż"
Z nieopublikowanego dotąd raportu Najwyższej Izby Kontroli, do którego dotarła Wirtualna Polska, wynika, że w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy dochodziło do ogromnych nadużyć, ale po zmianie władzy Fundusz Sprawiedliwości nadal nie funkcjonuje tak jak powinien. - Były zdjęcia, były uściski rąk, były blaski fleszy, a potem okazuje się, że to wszystko się zaczęło rozmywać - mówił w TOK FM dziennikarz WP Michał Janczura.
- Wirtualna Polska opisała raport NIK wskazujący na liczne nieprawidłowości w zarządzaniu Funduszem Sprawiedliwości w okresie 2021-2024;
- Raport krytycznie ocenia działania Ministerstwa Sprawiedliwości również po zmianie władzy;
- "Chyba nie takich zmian sam minister Bodnar i osoby, które powoływały to gremium, oczekiwali" - powiedział w TOK FM Michał Janczura, dziennikarz WP.
Najwyższa Izba Kontroli w maju 2025 roku opublikowała pierwszą część raportu w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, dotyczącą głównie nieprawidłowości po stronie beneficjentów. W czwartek Wirtualna Polska opisała wnioski z drugiej części raportu, który dotąd nie został opublikowany. Jak poinformowała w komunikacie NIK, "czynności kontrolne u Ministra Sprawiedliwości zostały już zakończone, ale wielowątkowe, zawierające liczne systemowe nieprawidłowości wystąpienie pokontrolne do Ministra jest dopiero przygotowywane". WP ustaliła, że dokument liczy 123 strony i był gotowy 30 czerwca. Jak czytamy, "wystąpienie pokontrolne podpisał wiceprezes Izby Michał Jędrzejczyk i przesłał do ministerstwa, na ręce ówczesnego ministra Adama Bodnara". Resort - napisał portal - "zgłosił do ustaleń kontrolerów swoje zastrzeżenia, kolegium NIK je rozpoznało i powstała ostateczna wersja dokumentu". Powołując się na NIK, portal podał, że "wystąpienie pokontrolne stało się prawomocne pod koniec sierpnia".
Według WP raport dotyczy okresu od stycznia 2021 do czerwca 2024, ale faktycznie oceniano też dokumenty i działania ujawnione do zakończenia kontroli, czyli do maja ubiegłego roku. Jak czytamy, wystąpienie pokontrolne "potwierdza w zasadzie wszystko, o czym pisały media i co ustaliła prokuratura". "Pieniądze były wydawane z poważnym naruszeniem dyscypliny finansów publicznych, o czym wiemy od lat. Kontrolerzy wprost piszą, że działania resortu w poszczególnych przypadkach nosiły znamiona współdziałania w 'defraudacji'" - napisano.
Negatywna ocena działań resortu po zmianie władzy
Jak opisano w artykule, NIK "negatywnie oceniła działania ministerstwa sprawiedliwości także w 2024 r., czyli już po zmianie władzy", ale zaznaczono, że nieprawidłowości miały inny charakter. "Chodzi głównie o problemy w zarządzaniu i koordynację podejmowanych działań, co finalnie doprowadziło do paraliżu FS" - czytamy. NIK miała wskazać, że resort ogłosił dwa konkursy na ośrodki pomocy pokrzywdzonym przestępstwem, które później odwołał. "To oznacza, że i tak obciążeni pracownicy wykonywali ogrom zadań, z których nic nie wynikało" - zwrócono uwagę.
"Przedstawiciele ministerstwa tłumaczyli kontrolerom, że odwołali postępowanie uznając, że trzeba zmienić niektóre przepisy, by konkursy były przejrzyste i transparentne. Problem w tym, że kompleksowo nigdy tych regulacji nie znowelizowano" - napisano.
"Luźne rozmowy i dywagacje"
Wirtualna Polska zwróciła uwagę, że "rozwiązaniem części problemów z Funduszem Sprawiedliwości miała się zająć Społeczna Rada Funduszu, powołana na początku 2024 r. przez Adama Bodnara". Jak jednak czytamy, do czasu zakończenia kontroli NIK w maju "praktycznie ona nie funkcjonowała". - Z ustaleń Najwyższej Izby Kontroli wynika, że oni zebrali się na trzy spotkania w lutym 2024 roku. Były zdjęcia, były uściski rąk, były blaski fleszy, a potem okazuje się, że to wszystko się zaczęło rozmywać, do tego stopnia, że w 2025 roku, do momentu zakończenia kontroli, nie zebrali się ani razu - mówił w TOK FM dziennikarz WP Michał Janczura.
Jak zauważył, "ze sprawozdania samych członków Rady wynikało, że jeszcze w 2024 roku to nie były protokołowane spotkania, z których coś wynikało, tylko to były luźne rozmowy i dywagacje na temat tego, jak Fundusz ma funkcjonować". - Chyba nie takich zmian sam minister Bodnar i osoby, które powoływały to gremium, oczekiwali. (...) Jeśli tak zabieramy się za próbę rozwikłanie tego supła, który powstał w Funduszu po poprzednikach, że spotykamy się na różne gadki i dywagacje, to chyba nie tędy droga - skwitował gość "Wywiadu politycznego".
Jak ocenił, "najlepszy efekt tego widzimy teraz". - Po kilkudziesięciu miesiącach pracy nowego rządu i próbach naprawienia tego Funduszu mamy paraliż, mamy problemy z wypłatą środków, nierozstrzygnięte konkursy - zaznaczał dziennikarz.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz: Rozłam z Polsce 2050, Rada Pokoju, igrzyska we Włoszech. Sprawdź swoją wiedzę [QUIZ]
Źródło: WP, TOK FM