Gorąco wokół SAFE, ale tylko w Polsce. "Jesteśmy wyjątkiem w UE"
Po środki z unijnego programu dozbrajania SAFE chce sięgnąć 19 państw członkowskich Unii Europejskiej. Jak mówił w TOK FM Tomasz Bielecki z Polityki Insight, w żadnym z tych krajów nie wywołało to tak dużych kontrowersji jak w Polsce.
- Po tym, jak Sejm zagłosował za senackimi poprawkami do ustawy o SAFE, trafi ona do prezydenta;
- Unijny program dozbrojenia od kilku tygodni wywołuje spór między rządem a opozycją;
- Tomasz Bielecki z Polityki Insight zauważył w TOK FM, że Polska jest wyjątkiem w UE pod względem intensywności debaty nad tym programem.
W piątek Sejm zaakceptował cztery senackie poprawki do ustawy wdrażającej program unijnych pożyczek na dozbrojenie SAFE. Debacie towarzyszyły duże emocje. Polska jest największym beneficjentem instrumentu, w ramach którego może ubiegać się o około 43,7 mld euro, czyli blisko 200 mld zł. Ustawa trafi teraz na biurko prezydenta.
Kwestia unijnego programu w ostatnich tygodniach wywołała ostry konflikt polityczny między rządem a opozycją. Obóz rządzący przekonywał, że preferencyjne pożyczki, niskooprocentowane i z odroczoną spłatą, stanowią wyjątkową okazję do jednoczesnej modernizacji sił zbrojnych oraz wzmocnienia krajowego przemysłu zbrojeniowego. Zastrzeżenia zgłaszała opozycja, w tym PiS i Konfederacja, która podważała przede wszystkim zapowiedzi rządu, że 89 procent środków ma zostać wydanych w Polsce. O potrzebie doprecyzowania szeregu spraw przed ewentualnym podpisaniem ustawy mówił również prezydent Karol Nawrocki.
W innych krajach "nie ma takich kontrowersji"
Jak przyznał w TOK FM Tomasz Bielecki, korespondent Polityki Insight w Brukseli, Polska pod względem temperatury dyskusji na temat unijnego programu "jest absolutnym wyjątkiem wśród krajów Unii Europejskiej, które chcą pożyczek SAFE". Takich państw jest łącznie 19. - Nie ma takich kontrowersji, nie ma głośnych debat - powiedział.
- SAFE jest unijnym rozporządzeniem, więc z punktu widzenia unijnego prawa do jego wdrożenia tak naprawdę nie trzeba żadnych ustaw. Akurat polska ustawa dotyczy mechanizmu wykorzystywania Banku Gospodarstwa Krajowego i finansów publicznych - zaznaczył.
Jak mówił Bielecki, "jeszcze podczas prac nad rozporządzeniem kwestia, która w Polsce jest krytykowana przez opozycję, czyli preferowanie zamówień europejskich, na co skarżą się Amerykanie, była dyskutowana na przykład we Francji". - Były zastrzeżenia, że program SAFE niedostatecznie wyklucza producentów spoza Unii. Francuzi myśleli zarówno o Amerykanach, jak i Brytyjczykach - dodał.
Te państwa nie złożyły wniosków o pieniądze z SAFE
Wniosków o pożyczki w ramach SAFE nie złożyło osiem państw członkowskich. Wśród nich są między innymi Irlandia i Malta. Jak zauważył ekspert, w ich przypadku "nie ma uzasadnienia finansowego", by sięgać po te środki. Mogą one bowiem finansować się na rynku na warunkach co najmniej równie korzystnych jak w ramach unijnego instrumentu.
Pozostałe państwa, które nie planują korzystać z programu - w tym Niemcy, Holandia, czy Szwecja - znajdują się w innej sytuacji. - Mogą pożyczyć pieniądze na rynkach kapitałowych na lepszych warunkach - wyjaśnił Tomasz Bielecki. Chodzi przede wszystkim o kraje o bardzo wysokiej wiarygodności kredytowej i niskich kosztach obsługi długu, dla których emisja własnych obligacji bywa tańsza niż korzystanie z unijnego instrumentu, nawet jeśli oferuje on preferencyjne warunki.
W gronie państw, które nie aplikowały o pożyczki z programu UE, są też Austria, Słowenia i Luksemburg. Decyzje te wiąże się przede wszystkim z oceną, że kraje te mogą finansować wydatki obronne samodzielnie, na porównywalnych lub korzystniejszych warunkach rynkowych, bądź nie widzą obecnie potrzeby sięgania po unijny instrument.
Źródło: TOK FM, PAP