Kaczyński chce weta ws. SAFE. Jak wybrnie Nawrocki? "Rozpaczy na twarzy prezydenta nie było"
Czy Karol Nawrocki podpisze ustawę ws. programu SAFE? - Gdybym miała wróżyć z zachowania doradców prezydenta i ich słów, to bym wróżyła, że będzie weto. Ale uważam, że prezydent naprawdę jeszcze nie podjął tej decyzji, bo sytuacja nie jest zero-jedynkowa. Będzie to się rozgrywało do samego końca - oceniła w TOK FM Dominika Długosz.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy faktycznie Karol Nawrocki jest "zrozpaczony" narracją PiS ws. programu SAFE?
- Jak może zachować się prezydent, kiedy dostanie ustawę na biurko?
- Jakbyście spojrzeli na prezydenta wczoraj, dzisiaj, to przecież na jego twarzy maluje się niemal, że rozpacz, bo on dobrze wie, że go PiS i Kaczyński wyprowadzili na takie pole minowe bardzo nieprzyjemne - tak Donald Tusk ocenił postępowanie opozycji w sprawie programu SAFE.
Jednak zdaniem Dominiki Długosz premier "zdecydowanie przesadza". - Jakiegoś dużego zakłopotania, a już na pewno rozpaczy, na twarzy prezydenta Nawrockiego nie było, ale rzeczywiście ta sytuacja nie jest sytuacją komfortową. Prawo i Sprawiedliwość ewidentnie pcha prezydenta i Kaczyński wprost powiedział prezydentowi "zawetuj tę ustawę" na swojej ostatniej konferencji prasowej - dodała dziennikarka "Newsweek Polska".
Narracja o niemieckim spisku upada
- PiS buduje tę narrację, a prezydent zdaje sobie sprawę, że to będzie bardzo trudne, bo to on będzie musiał to zrobić. To nie będzie odpowiedzialność Prawa i Sprawiedliwości, to będzie jego odpowiedzialność, to on będzie musiał uzasadnić brak pieniędzy na polską armię, a już widać po sondażach, że rząd te narrację wygrywa - podkreśliła gościni "Wywiadu Politycznego".
Do wyborców, jak zaznaczała Długosz, nie przemawiają argumenty, że pieniądze z SAFE to pożyczka na długie lata. - Cała narracja o tym, że to jest niemiecki spisek, trochę upada w sytuacji, kiedy spojrzymy, że jest 19 europejskich krajów, w tym Francja, Hiszpania, Dania czy Finlandia, które też wchodzą do SAFE i też te pieniądze pożyczają na takich samych warunkach jak Polska - mówiła.
- Wszystko to brzmi dość chaotycznie, dramatycznie i niepoważnie w ustach Prawa i Sprawiedliwości, a prezydent będzie musiał się pod tym podpisać. Jego sytuacja rzeczywiście nie jest komfortowa, ale nie przesadzajmy z tą rozpaczą. Premier też buduje pewną narrację i bardzo agresywnie pcha prezydenta w kierunku podpisu - oceniła Długosz.
"Sytuacja nie jest zero-jedynkowa"
Co jednak zrobi sam Nawrocki? Według źródeł dziennikarki z okolic Pałacu Prezydenckiego, decyzja wciąż nie zapadła. - Gdybym miała wróżyć z zachowania doradców prezydenta i ich słów, to bym wróżyła, że będzie weto. Ale uważam, że prezydent naprawdę jeszcze nie podjął tej decyzji, bo sytuacja nie jest zero-jedynkowa. Będzie to się rozgrywało do samego końca, prezydent ma trzy tygodnie na podpisanie lub nie tej ustawy - podkreśliła. Wcześniej jednak posłowie zagłosują nad poprawkami Senatu.
Zdaniem Długosz, prezydent może, podobnie jak stało się to w przypadku budżetu, podpisać ustawę, ale wysłać ją w trybie kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego. - "My się nie zgadzamy, warunkowość jest dyskusyjna, Trybunał musi stwierdzić, czy to jest zgodne z polską konstytucją, aczkolwiek uważamy, że pieniądze na modernizację polskiej armii są konieczne". Tak będzie próbował z tego wybrnąć - i Panu Bogu świeczkę, i diabłu ogarek - podsumowała.
Źródło: TOK FM