,
Obserwuj
Polityka

Polska znowu pominięta ws. Ukrainy. "Porażka"

2 min. czytania
08.12.2025 12:19

Dlaczego na londyńskich rozmowach w sprawie Ukrainy nie ma przedstawiciela Polski? - To jest wina prezydenta Nawrockiego, który podważa polską politykę zagraniczną - stwierdził w "Pierwszym programie" Radia TOK FM Wojciech Przybylski, prezes fundacji Res Publica i ekspert w zakresie polityki europejskiej.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski
fot. THIERRY MONASSE/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Polska nie uczestniczy w rozmowach o pokoju w Ukrainie w Londynie?
  • Czy według Wojciecha Przybylskiego brak przedstawiciela Polski to konsekwencja napięć między prezydentem a premierem?
  • Co jako kraj tracimy w związku z nieobecnością w Londynie?

Dziś w Londynie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ma omówić z brytyjskim premierem Keirem Starmerem, francuskim prezydentem Emmanuelem Macronem i niemieckim kanclerzem Friedrichem Merzem rezultaty spotkań przedstawicieli władz USA i Ukrainy na temat osiągnięcia porozumienia pokojowego w wojnie z Rosją. Na spotkaniu nie będzie przedstawiciela Polski.

Wojciech Przybylski, redaktor naczelny "Visegrad Insight", prezes fundacji Res Publica i ekspert w zakresie polityki europejskiej wskazał na kilka przyczyn braku Polski w Londynie. Pierwsza to konsekwencja coraz bardziej "ambiwalentnych głosów płynących z Polski" jeśli chodzi o Ukrainę, które nie pomagają w pozycji naszego kraju "jako kluczowego sąsiada mającego czytelną strategię wobec Ukrainy".

- Mówimy o prezydencie Karolu Nawrockim wybranym w powszechnych wyborach i co najmniej ostrożnym podejściu rządu, który rozumie nastroje społeczne które przyświecały wyborowi prezydenta Nawrockiego, a więc postawy sceptyczne wobec Ukrainy - powiedział w "Pierwszym programie" Radia TOK FM. 

Redakcja poleca

Jak mówił, mimo że na potrzeby wewnętrzne rozumiemy tę sytuację, to z perspektywy krajów Unii Europejskiej "nie jest to już takie jasne". - Pojawiają się wątpliwości, jakiego rodzaju rolę mielibyśmy sami pełnić w prowadzeniu spraw Ukrainy, jak kiedyś próbowaliśmy to robić, albo w prowadzeniu naszych spraw w perspektywie przyszłość Ukrainy - dodał.

Co chwilę coś innego

Drugi powód braku obecności Polski w Londynie jest, według Przybylskiego, "dosyć naturalny, choć niekorzystny dla nas".

- Nie po raz pierwszy partnerzy z Europy Zachodniej - w szczególności Francja i Niemcy, zdziwiony jestem, że Wielka Brytania również, szukają rozwiązania dla pokoju w Europie, pomijając państwa wschodniej flanki, których najbardziej wyrazistym przedstawicielem jest Polska. Tak było w przypadku porozumień mińskich i obecnie podejrzewam podobne instynkty polityczne się odzywają, co jest błędem ze strony państw zachodnich - podkreślił.

Wskazał, że powodem może być także "pewnego rodzaju napięcie, jeśli nie powiedzieć pęknięcia w sprawie polityki zagranicznej" realizowanej przez nasz kraj. - To jest wina prezydenta Nawrockiego, który podważa polską politykę zagraniczną. Trudniej mówić wspólnym głosem, gdy prezydent co chwilę mówi coś innego i mówi w innej narracji, jeśli chodzi o poziom uzasadnień dla polityki międzynarodowej, niż rząd - powiedział.

- Partnerzy z innych państw europejskich patrzą również na to pęknięcie - dodał.

Pytany co Polska traci przez brak obecności w Londynie, odpowiedział: "Z pewnością taki poziom aspiracyjny pozostaje przed nami. Polska chce być cenionym, uznanym partnerem w kwestiach dotyczących bezpieczeństwa i przyszłości Europy, a niewątpliwe ta dyskusja będzie poruszała takie tematy".

Brak udziału przedstawiciel Polski w tych rozmowach nazwał "porażką". - Z drugiej strony nie wiemy do końca co poza konsultacjami po rozmowach z Waszyngtonem w sprawie planów pokojowych będzie tam omawiane. Niemniej właśnie brak tej wiedzy, brak tej świadomości, pokazuje pewnego rodzaju słabość pozycji, w której się znajdujemy - dodał.

Źródło: TOK FM, PAP