,
Obserwuj
Świat

Polska bez prawa wstępu na szczyt Macrona ws. Ukrainy. "Ten sojusz stał się faktem"

Aleksandra Gruszczyńska
3 min. czytania
07.12.2025 09:48

- Francja, Niemcy i Wielka Brytania próbują zaznaczyć swoją obecność, ale Rosja nie widzi potrzeby, by z nimi rozmawiać - tak w TOK FM dziennikarz z platformy Czarne Niebo komentował zwołanie przez Emmanuela Macrona specjalnego szczytu poświęconego Ukrainie. Na spotkanie nie została zaproszona polska delegacja. 

Emmanuel Macron
Emmanuel Macron
fot. Jeanne Accorsini/SIPA/East News
  • W poniedziałek w Londynie odbędzie się specjalny szczyt poświęcony pokojowi na Ukrainie;
  • Spotkanie zwołał prezydent Francji, ale ani Polska, ani inne kraje europejskie, poza Niemcami, Francją, Wielką Brytanią i Ukrainą, nie wezmą udziału w rozmowach;
  • - Zostaliśmy odstawieni na boczny tor - stwierdził w TOK FM Artur Żak. 

Prezydent Francji Emmanuel Macron zwołał na poniedziałek pilny szczyt w Londynie poświęcony sytuacji na Ukrainie. W rozmowach mają wziąć dział przedstawiciele Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Ukrainy. Macron uzasadnił swoją decyzję tym, że "to, co się dzieje na Ukrainie ma również wpływ na bezpieczeństwo Europy". Na nadzwyczajny szczyt nie została zaproszona delegacja z Polski. 

O komentarz do tej sprawy poproszony został na antenie TOK FM dziennikarz Artur Żak z platformy Czarne Niebo. - Może będę trochę sarkastyczny, ale zdaje się, że to nie pierwszy raz, kiedy udział Polski został w ten sposób zminimalizowany - stwierdził Żak. Gość "Poranka TOK FM-Weekend" zaznaczył, że według komentatorów ukraińskich oznacza to, że Unia Europejska i Europa, bo przecież jest jeszcze Wielka Brytania, starają się zaznaczyć swoją sprawczość. Jak dodał Żak, "widzimy, że Stany Zjednoczone i Rosja starają się zepchnąć Europe na boczny tor". 

- Niemniej jednak przez stronę ukraińską zwołanie tego szczytu zostało przyjęte w sposób bardzo pozytywny. Co prawda nie do końca wiadomo, czemu dokładnie będzie poświęcony ten szczyt. Według wszelkich domysłów ma to być spotkanie poświęcone rezultatom rozmów delegacji ukraińskiej z delegacją USA, które to zakończyły się w weekend na Florydzie - stwierdził rozmówca Szymona Kępki. 

Gość TOK FM dopytywany o to, czy ten europejski szczyt będzie przedłużeniem rozmów pokojowych, odparł, że "nie lubi określenia rozmowy pokojowe, bo na razie, rozmowy toczą się między Ukrainą a USA oraz USA i Rosją, a Europa próbuje w jakikolwiek sposób zaznaczyć swoją obecność.

- Rozmowy pokojowe powinny trwać przede wszystkim między Rosją a Ukrainą, a nie widać, żeby Moskwa widziała potrzebę rozmawiania z Kijowem. Ba, Kreml stara się na wszelkie możliwe sposoby zdyskredytować proces pokojowy. Ostatnio Putin ponownie stwierdził, że strona ukraińska nie ma mandatu do sprawowania władzy i on nie ma zamiaru ani z Ukrainą, ani z Europą na ten temat rozmawiać. Jedynym partnerem do tego, co na kuli ziemskiej, przede wszystkim w Europie, jakie będą strefy wpływów, Putin widzi sens tylko do rozmów z administracją Donalda Trumpa - wyjaśnił ekspert platformy Czarne Niebie. 

W jego ocenie nie należy się spodziewać zbyt wiele po zwołanym przez Macrona szczycie.

Zapytany, czy Polska i inne kraje pominięte w poniedziałkowym szczycie, mają możliwość organizacji własnego spotkania, Żak odparł, że nie ma to raczej sensu. - Wydaje mi się, że ten sojusz Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii, jako największych gospodarek europejskich, które chciałyby decydować i zaznaczyć swoją sprawczość, stał się faktem. W mojej ocenie kraje, które są najbardziej narażone na ataki Rosji w ramach działań hybrydowych, zostały niestety pominięte - podsumował.  

Źródło: TOK FM. Fot.Jeanne Accorsini/SIPA/2512050746