"Tam, gdzie Kaczyński nie może, tam Nawrockiego pośle". A w co gra prezydent?
- Jeszcze się okaże, czy to pierwszy krok ku tworzeniu parasolowej formacji albo koalicji prawicowej pod auspicjami pana Nawrockiego, czy też raczej pełni on rolę wysłannika PiS. W myśl zasady: tam, gdzie prezes Kaczyński nie może, tam pana prezydenta Nawrockiego pośle - ocenił w TOK FM Michał Danielewski, zastępca redaktor naczelnej polityka.pl.
- Prezydent Karol Nawrocki wziął udział w Marszu Niepodległości w Warszawie;
- "Niewątpliwie Karol Nawrocki był główną gwiazdą Marszu Niepodległości, co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Nie jest też chyba zaskoczeniem, że w tym marszu poszedł, bo stara się budować wokół siebie jakiś rodzaj, przynajmniej pozornie, samodzielnej pozycji politycznej" - mówił w TOK FM zastępca redaktor naczelnej polityka.pl Michał Danielewski;
- W ocenie Zuzanny Dąbrowskiej, także gościni TOK FM, od początku kadencji Karola Nawrockiego jego najważniejszym jego celem jest jednoczenie prawicy pod swoim własnym sztandarem.
We wtorek ulicami Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości. Według szacunków Stołecznego Centrum Bezpieczeństwa wzięło w nim udział około 100 tys. osób; organizatorzy ocenili frekwencję na 300 tys. Wśród uczestników marszu był prezydent Karol Nawrocki.
- Niewątpliwie Karol Nawrocki był główną gwiazdą Marszu Niepodległości, co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Nie jest też chyba zaskoczeniem, że w tym marszu poszedł, bo stara się budować wokół siebie jakiś rodzaj, przynajmniej pozornie, samodzielnej pozycji politycznej - skomentował zastępca redaktor naczelnej polityka.pl Michał Danielewski.
Zastrzegł przy tym, że gdyby miał wyciągać wnioski z tego, jak "Karol Nawrocki sytuuje się na scenie politycznej i jaki ma przekaz podczas pierwszych miesięcy prezydentury, to bliżej byłoby mu do stwierdzenia, że raczej buduje własną siłę polityczną". Przy czym, jak zastrzegł, "będzie starał się przy tym być zwornikiem przyszłej koalicji tak, żeby ta - w jakimś sensie - była na jego warunkach".
- Nie wykluczam jeszcze do końca, że - kiedy przyjdzie co do czego - maska niezależnego prezydenta Nawrockiego jednak spadnie i za nią pokaże się w miarę lojalny prezydent wybrany jednak dzięki poparciu Prawa i Sprawiedliwości - dodał w rozmowie z Karoliną Lewicką. - Innymi słowy: jeszcze się okaże, czy to pierwszy krok ku tworzeniu parasolowej formacji albo koalicji prawicowej pod auspicjami pana Nawrockiego, czy też raczej pełni on rolę wysłannika PiS. W myśl zasady: tam, gdzie prezes Kaczyński nie może, tam pana prezydenta Nawrockiego pośle, żeby ten budował mosty w jego imieniu - zastrzegł w "Wywiadzie politycznym".
"To już nawet nie jest gra w Konfederację i PiS"
W ocenie Zuzanny Dąbrowskiej także gościni TOK FM, od początku kadencji Karola Nawrockiego jego najważniejszym jego celem jest jednoczenie prawicy pod swoim własnym sztandarem. - To już nawet nie jest gra w Konfederację i PiS, tylko gra w zebranie tych wszystkich, którzy uznają, że pod tym właśnie sztandarem następne wybory parlamentarne będą wygrane. Co więcej, bardzo wielu polityków prawicy jest coraz bliższych uwierzenia w to - mówiła zastępczyni redaktora naczelnego Polskiej Agencji Prasowej.
Jak dodała, świadczy o tym także fakt, że prezydent w pewnym momencie od marszu się odłączył.
- Być może przywiązanie do biało-czerwonej flagi, już w dalszej części mostu Poniatowskiego, manifestowane było zbyt silnie, żeby głowa państwa mogła to jednak firmować. Wybrał więc, jak musiał wybrać ktoś, kto chce zawalczyć o przywództwa całego tego obozu - podkreśliła.
Nawrocki przeskoczył Kaczyńskiego
- To jest właśnie ten moment symboliczny, kiedy zaczyna się schyłek Kaczyńskiego i wzrost Nawrockiego? - pytała też prowadząca.
- Ten moment nastąpił już w okolicach października, kiedy liczba wzmianek o obu politykach zaczęła być niewspółmierna - odpowiedziała Zuzanna Dąbrowska.
Wskazała w tym kontekście na raport kolektywu Res Futura, który pokazał, że w sieci w elektoracie prawicy, więcej pisze się o prezydencie niż prezesie PiS. - Oczywiście internet to nie wszystko, nie obejmuje tego żelaznego elektoratu Prawa i Sprawiedliwości, ale przecież on i tak się zmniejsza. (...) To też jest powód, dla którego tak starannie i z takim pietyzmem Karol Nawrocki ignoruje prezesa Jarosława Kaczyńskiego, starając się nawet nie stać w jego pobliżu, nie zapraszać, nie spotykać się - podsumowała w TOK FM.
Źródło: TOK FM