Kotula: Jestem konserwatywna, jeśli chodzi o związki. "Zgadzam się z kardynałem Nyczem"
- Chyba pierwszy raz w życiu zgadzam się metropolitą warszawskim Kardynałem Kazimierzem Nyczem - powiedziała w 'Poranku' Radia TOK FM ministra do spraw równości, Katarzyna Kotula.
Dodała, że jest 'pozytywnie zaskoczona' wypowiedzią Nycza, który w środę powiedział, że powinno się umożliwić zawieranie związków partnerskich.
Ministra ujawnia, swoje poglądy. "Konserwatywne podejście"
Kotula podkreśliła, że jest zwolenniczką formalizowania związków. - Mam akurat dość konserwatywne poglądy na temat związków i uważam, że powinniśmy zrobić wszystko, żeby ludzie formalizowali związki. Szczególnie tam, gdzie są dzieci - zaznaczyła gościni TOK FM.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>Ministra przytoczyła dane. Zaznaczyła, że jeśli 30 proc. dzieci wychowuje się poza związkami, to państwo powinno robić wszystko, żeby dać ich rodzicom taką ofertę, dzięki której ten związek zostanie jednak w jakiś sposób sformalizowany.
- Będzie możliwość wspólnego rozliczania, będzie możliwość dziedziczenia, bo w mojej ocenie to wzmacnia więzi rodzinne i jest możliwe, że w ten sposób ten związek przetrwa dłużej - powiedziała rozmówczyni Karoliny Lewickiej.
Związki partnerskie w 95 proc. dla par heteroseksualnych
Ministra przyznała, że "w 95 proc. z rozwiązań zapisanych w projekcie ustawy skorzystają pary heteroseksualne". - To są pary, które razem wychowują dzieci, czasem tych dzieci nie ma. Po prostu żyją ze sobą, są w starszym wieku około np. 60 lat i dzisiaj mogliby się zdecydować na taką formułę sformalizowania związku, która daje możliwości do dziedziczenia, do pochówku, do wspólnego rozliczania - powiedziała. Kotula podkreśliła, że pary heteroseksualne, mają wybór w Polsce, jeśli chodzi o formalizowanie lub nieformalizowanie związku, ale dla par jednopłciowy projekt jest jedynym wyborem. - Dlatego jest tak ważne, żebyśmy spokojnie pracowali nad nim - dodała.
Spór o związki partnerskie. Premier "za", ale PSL "przeciw"
Pomysł wprowadzenia związków partnerski krytykują politycy PSL. Gościni TOK MF zapowiedział, że jest gotowa do rozmowy o zmianach w projekcie ustawy, ale mogą być to zmiany "techniczne". Zaznaczył, że projekt o związkach partnerskich ma wsparcie premiera Donalda Tuska.
- Premier ma pełną świadomość, że to nie jest projekt zadowalający dla tej strony społecznej, która jest nim najbardziej zainteresowana - dodała. Kotula przypomniała, że w swojej propozycji zawarła już kilka ustępstw wobec PSL-u, m.in. usunięty został zapis o możliwości przysposobienia dziecka oraz zapis o uroczystości w Urzędzie Stanu Cywilnego. Dlatego - jej zdaniem - to ludowcy muszą teraz zrobić krok wstecz. - Dla mnie priorytetem jest wprowadzenie do polskiego prawa instytucji rejestrowanego związku partnerskiego, czyli tej instytucji, której tylko 5 państw nie ma w Europie. I tak naprawdę to jest priorytet, ale jeśli ja zrobiłam dwa kroki wstecz, to dzisiaj oczekuję, że Polskie Stronnictwo Ludowe też ten krok wstecz zrobi - podkreśliła.
Związki partnerskie, czyli co? Co mogą zyskać pary?
Projekt ustawy o związkach partnerskich zakłada, że związek zostaje zawarty przez dwie pełnoletnie osoby, bez względu na płeć. Muszą one złożyć oświadczenie o zawarciu tego związku przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego. Projekt zawiera m.in. uregulowania dotyczące wspólnego majątku.
Regulacja nie przewiduje możliwości ani adopcji zewnętrznej, ani możliwości przysposobienia dzieci partnera/partnerki. Osoba w związku partnerskim będzie uprawniona do uczestniczenia w sprawowaniu bieżącej pieczy nad wspólnie z nim przebywającym dzieckiem pozostającym pod władzą rodzicielską drugiej z osób w związku partnerskim i jego wychowaniu, w tym podejmowania decyzji w sprawach życia codziennego, chyba że sprzeciwi się temu, którekolwiek z rodziców wykonujących władzę rodzicielską nad tym dzieckiem.