Cztery nazwiska w grze. PiS cały czas szuka kandydata
Według Polskiej Agencji Prasowej, która powołuje się na źródła w kierownictwie partii, na liście potencjalnych kandydatów PiS - którzy w dalszym ciągu są analizowani - znajdują się: prezes IPN Karol Nawrocki, europoseł i były kandydat na prezydenta stolicy Tobiasz Bocheński, b. minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek oraz szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Czy któregoś z potencjalnych kandydatów można określić jako faworyta? - Każdy ma swojego - odparł jeden z działaczy PiS, zaznaczając, że do grona potencjalnych kandydatów raczej już nikt nowy nie zostanie dopisany.
Wybory prezydenckie 2025. PiS ma małą szansę na Dudę 2.0
Politolożka dr Anna Materska-Sosnowska z Uniwersytetu Warszawskiego i Fundacji Batorego oceniła, że powtórzenie przez PiS manewru z 2015 roku będzie trudne. - Jest inna dynamika, w 2015 roku to się udało, ponieważ, to był zmierzch kadencji Platformy Obywatelskiej, wynikający przede wszystkim ze zmęczenia, błędów, z pewnego takiego wypalenia. W związku z tym przy takiej promocji ten ówczesny kandydat (PiS - przyp. red.) na prezydenta był kandydatem, który wygrał - powiedział w 'Poranku' TOK FM.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Otwarte prawybory w PiS, które nigdy się nie odbyły
Gościni Maciej Głogowskiego oceniła, że medialne dyskusje o prawyborach w PiS przyniosły skutek, mimo że nigdy się nie odbyły. Jej zdaniem była to przemyślana strategia. - To był bardzo dobry zabieg dla partii, bo rozmawiamy o kandydatach, i jak prezes Jarosław Kaczyński powiedział o prawyborach, to one się dokonują - wskazała.
- Nazywalibyśmy je z amerykańska, że są otwarte, bo testujemy wszystkich kandydatów - dodała. Jak podkreśliła, efekt został osiągnięty. - Jest październik i my od września praktycznie rozmawiamy o wyborach, które będą w przyszłym roku - zauważyła Materska-Sosnowska.
Gościni TOK FM podkreśliła, że od samego początku nie wierzyła w prawybory w PiS. - Prawybory urządziła chyba dwa razy Platforma Obywatelska i one nie cieszyły się jakimiś szalonym zainteresowaniem wśród działaczy partyjnych, tam była naprawdę dość niska frekwencja - powiedziała. Zdaniem politolożki Jarosław Kaczyński nie wierzył, 'że ten manewr powiedzie się w Zjednoczonej Prawicy', bo mogłoby się stać to, co stało się w Stanach Zjednoczonych, gdzie, jak się mówi, Donald Trump zawłaszczył partię Republikańską, a wcale nie był najlepszym kandydatem, tylko najskuteczniejszym.
Kiedy poznamy kandydata PiS na prezydenta?
Pierwotnie Prawo i Sprawiedliwość planowało zaprezentować swojego kandydata na prezydenta 11 listopada. Później - z uwagi na planowany udział w Marszu Niepodległości liderów partii - zakładano ogłoszenie kandydata dzień wcześniej - 10 listopada.
Wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki w poniedziałek zapowiedział jednak, że i ten termin uległ zmianie. Ogłoszenie kandydata miałoby nastąpić 2-3 tygodnie później. 'Przede wszystkim dlatego, że zleciliśmy dodatkowe badania. To jest kolejna seria badań kandydatów; wydaje się, że naprawdę każdy z nich może powalczyć o prezydenturę' - tłumaczył były premier. 'Chcemy wybrać tego najlepszego, po to, żeby rzeczywiście w maju (przyszłego roku - przyp. red.) nie było niemiłych niespodzianek. To znaczy, żeby, krótko mówiąc, nasz oponent nie wygrał tych wyborów prezydenckich, bo wtedy już ten system (premiera) Donalda Tuska zostanie domknięty' - powiedział Morawiecki podczas konferencji prasowej.
Druga połowa listopada, a może grudzień
Według źródeł PAP 'na tę chwilę' PiS nadal planuje przedstawić swojego kandydata na prezydenta w drugiej połowie listopada; termin nie jest jednak pewny, bo część polityków stara się przekonać prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego, aby zrobić to po 7 grudnia - przekazali PAP działacze ugrupowania.
- Na razie jest tendencja, by prezentacja kandydata odbyła się w listopadzie. Ale czy tak będzie, trudno na tę chwilę przesądzać - powiedział PAP jeden z polityków z władz PiS. Potwierdził to inny z działaczy tej partii. - Raczej wydaje się, że szef skłania się ku wizji, żeby to było w drugiej połowie miesiąca, ale to też nie jest pewne na 100 proc., bo zawsze może zmienić zdanie - zaznaczył.
Prezydencki Tinder. Jakiego prezydenta chcą Polacy?
Inny z polityków PiS przyznał, że część działaczy partii próbuje przekonywać prezesa Jarosława Kaczyńskiego, aby prezentacja kandydata odbyła się później, nawet po 7 grudnia, kiedy swojego kandydata ogłosić ma Koalicja Obywatelska.
- Jest silny trend, żeby zrobić to po 7 grudnia - powiedział PAP polityk z władz PiS, wskazując, że opowiadać ma się za tym m.in. b. premier Mateusz Morawiecki. - Ale nie tylko on. Są też takie głosy innych, są głosy posłów, żeby to zrobić później, że nie musimy się spieszyć, że lepiej poczekać, mieć informację, co się będzie działo po tamtej stronie i wtedy zdecydować - mówił polityk PiS.
Wybory prezydenckie odbędą się na wiosnę przyszłego roku. Andrzej Duda kończy urzędowanie w sierpniu 2025 r. W kontekście tych wyborów w Prawie i Sprawiedliwości, pod wodzą lidera ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego, od kilku miesięcy działa zespół zajmujący się wyborem kandydata partii.