Żółty Marsz w Warszawie. Chodzi o opiekę psychiatryczną. "Najważniejszy jest człowiek a nie liczby"
"Nie cofajcie nam psychiatrii do średniowiecza" to tylko jeden apeli, z jakimi do rządzących zwracali się lekarze, pielęgniarki i pacjenci, którzy przeszli przez Warszawę w Żółtym Marszu w obronie Centrów Zdrowia Psychicznego. W manifestacji uczestniczyło kilkaset osób.
Jak tłumaczył w "Popołudniu Radia TOK FM" były minister zdrowia i członek Rady do spraw zdrowia psychicznego przy ministrze zdrowia dr Marek Balicki, Centra Zdrowia Psychicznego to placówki, do których osoby w kryzysie zdrowia psychicznego na jego obszarze działania mogą obecnie wejść praktycznie z ulicy.
- Jeśli w Koszalinie działa Centrum Zdrowia Psychicznego i ma dwa punkty zgłoszeniowo-koordynacyjne to każdy mieszkaniec Koszalina wie, że jak się zgłosi do punktu w swoim centrum, to oni muszą go przyjąć wtedy, kiedy się zgłosi i ułożyć plan dalszego leczenia - wskazał rozmówca Anny Piekutowskiej.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
"Najważniejszy jest człowiek a nie liczby"
Tymczasem ministerstwo chce m.in., aby placówki dostawały pieniądze za każdego pacjenta. Teraz finansowane są ryczałtem co umożliwia ich działalność całą dobę, siedem dni w tygodniu.
- Ten ryczałt jest ważny, bo wtedy psycholodzy, lekarze, terapeuci środowiskowi, asystenci zdrowienia nie myślą jak sprawozdać te punkty i czy to wszystko, co robią mieści się w tych tabelkach, które NFZ przygotowuje. Tylko głównym ich oddziaływaniem jest człowiek a nie liczby - podkreślił dr Balicki. I dodał, że jeśli ten system zostanie wprowadzony, "to wtedy naturalnie ci wymagający najistotniejszej pomocy pacjenci z niego wypadną".
Za co chcą wyrzucić ministrę Leszczynę? 'Polityka kadrowa jest beznadziejna'
Wskazał też, że centra opierają się na połączeniu w jednym podmiocie opieki szpitalnej, środowiskowej, dziennej i ambulatoryjnej. - A ministerstwo proponuje oddzielić opiekę szpitalną. Czyli powrót do funkcjonowania szpitala na zasadzie osobo-dnia. Wtedy szpital podpisuje kontrakt z NFZ na określoną liczbę osobo-dni. Jak wykona kontrakt, to dostanie zapłatę. A jak pacjent zostanie szybciej wypisany, to szpital traci pieniądze. Czyli szpitalowi będzie zależało, żeby mieć wszystkie łóżka obłożone - mówił ekspert.
Do sprawy odniósł się w tym tygodniu wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny. Zapewnił, że MZ nie przewiduje żadnych zmian, które miałyby prowadzić do obniżenia finansowania centrów zdrowia psychicznego, ale plany zakładają zwiększenie kosztów działalności CZP.
- Te dokumenty dotyczące nowych modeli finansowania zostały nam przekazane na piśmie. Ale być może ministerstwo pod wpływem protestów i nacisków będzie się chciało z tego wycofać. O to nam chodzi - skomentował dr Balicki.
Protestujący domagają się także zwiększenia nakładów na psychiatrię do sześciu procent nakładów na ochronę zdrowia. Problemy ze zdrowiem psychicznym dotyczą co czwartej Polki i Polaka.