,
Obserwuj
Polityka

Żółty Marsz w Warszawie. Chodzi o opiekę psychiatryczną. "Najważniejszy jest człowiek a nie liczby"

2 min. czytania
05.12.2024 17:51
Uczestnicy Żółtego Marszu obawiają się, że resort zdrowia podejmie wobec Centrów Zdrowia Psychicznego decyzje, które ograniczą ich finansowanie i zagrożą dalszemu funkcjonowaniu. - Jeśli ten system zostanie wprowadzony, to wtedy ci wymagający najistotniejszej pomocy pacjenci z niego wypadną - mówił w TOK FM dr Marek Balicki.
|
|
fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

"Nie cofajcie nam psychiatrii do średniowiecza" to tylko jeden apeli, z jakimi do rządzących zwracali się lekarze, pielęgniarki i pacjenci, którzy przeszli przez Warszawę w Żółtym Marszu w obronie Centrów Zdrowia Psychicznego. W manifestacji uczestniczyło kilkaset osób.

Jak tłumaczył w "Popołudniu Radia TOK FM" były minister zdrowia i członek Rady do spraw zdrowia psychicznego przy ministrze zdrowia dr Marek Balicki, Centra Zdrowia Psychicznego to placówki, do których osoby w kryzysie zdrowia psychicznego na jego obszarze działania mogą obecnie wejść praktycznie z ulicy.

- Jeśli w Koszalinie działa Centrum Zdrowia Psychicznego i ma dwa punkty zgłoszeniowo-koordynacyjne to każdy mieszkaniec Koszalina wie, że jak się zgłosi do punktu w swoim centrum, to oni muszą go przyjąć wtedy, kiedy się zgłosi i ułożyć plan dalszego leczenia - wskazał rozmówca Anny Piekutowskiej.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

"Najważniejszy jest człowiek a nie liczby"

Tymczasem ministerstwo chce m.in., aby placówki dostawały pieniądze za każdego pacjenta. Teraz finansowane są ryczałtem co umożliwia ich działalność całą dobę, siedem dni w tygodniu.

- Ten ryczałt jest ważny, bo wtedy psycholodzy, lekarze, terapeuci środowiskowi, asystenci zdrowienia nie myślą jak sprawozdać te punkty i czy to wszystko, co robią mieści się w tych tabelkach, które NFZ przygotowuje. Tylko głównym ich oddziaływaniem jest człowiek a nie liczby - podkreślił dr Balicki. I dodał, że jeśli ten system zostanie wprowadzony, "to wtedy naturalnie ci wymagający najistotniejszej pomocy pacjenci z niego wypadną".

Za co chcą wyrzucić ministrę Leszczynę? 'Polityka kadrowa jest beznadziejna'

Wskazał też, że centra opierają się na połączeniu w jednym podmiocie opieki szpitalnej, środowiskowej, dziennej i ambulatoryjnej. - A ministerstwo proponuje oddzielić opiekę szpitalną. Czyli powrót do funkcjonowania szpitala na zasadzie osobo-dnia. Wtedy szpital podpisuje kontrakt z NFZ na określoną liczbę osobo-dni. Jak wykona kontrakt, to dostanie zapłatę. A jak pacjent zostanie szybciej wypisany, to szpital traci pieniądze. Czyli szpitalowi będzie zależało, żeby mieć wszystkie łóżka obłożone - mówił ekspert.

Do sprawy odniósł się w tym tygodniu wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny. Zapewnił, że MZ nie przewiduje żadnych zmian, które miałyby prowadzić do obniżenia finansowania centrów zdrowia psychicznego, ale plany zakładają zwiększenie kosztów działalności CZP.

- Te dokumenty dotyczące nowych modeli finansowania zostały nam przekazane na piśmie. Ale być może ministerstwo pod wpływem protestów i nacisków będzie się chciało z tego wycofać. O to nam chodzi - skomentował dr Balicki.

Protestujący domagają się także zwiększenia nakładów na psychiatrię do sześciu procent nakładów na ochronę zdrowia. Problemy ze zdrowiem psychicznym dotyczą co czwartej Polki i Polaka.