,
Obserwuj
Polityka

Ta afera jest inna niż wszystkie. "Kampania Nawrockiego się zawaliła"

3 min. czytania
07.05.2025 15:12
- Kampania Nawrockiego się zawaliła. To moment w którym trudno sobie wyobrazić, że w pierwszej turze przebije 30 procent - mówiła w TOK FM Joanna Sawicka z Polityki Insight, komentując aferę z mieszkaniem kandydata PiS na prezydenta.
|
|
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER / WOJCIECH STROZYK/REPORTER

 

  • Onet ujawnił, że Karol Nawrocki, wbrew deklaracji z debaty prezydenckiej, jest właścicielem więcej niż jednego mieszkania;
  • Poza mieszkaniem, w którym mieszka wraz z rodziną, posiada również kawalerkę w Gdańsku, którą przejął od seniora;
  • Każdego dnia poznajemy nowe szczegóły sprawy, które jeszcze bardziej uderzają w wizerunek kandydata na prezydenta;
  • Czy afera mieszkaniowa, w przeciwieństwie do poprzednich afer, pogrzebie szanse Nawrockiego na wygraną?

 

Nie milkną echa afery wokół drugiego mieszkania Karola Nawrockiego w Gdańsku, które miał przejąć od sąsiada - 80-letniego Jerzego Ż. w zamian za opiekę nad nim. Szybko jednak okazało się, że mężczyzna przebywa w Domu Pomocy Społecznej w Gdańsku.

A z każdym dniem na jaw wychodzą kolejne szczegóły sprawy. Jak poinformował w środę Onet, Nawroccy sfinalizowali operację przejęcia kawalerki u notariusza, podpisując umowę sami ze sobą. Z jednej strony jako kupcy, a z drugiej sprzedający, działający w imieniu Jerzego Ż.

Kandydat PiS jest w opałach. - Jego kampania się de facto zawaliła. To moment, w którym trudno sobie wyobrazić, że w pierwszej turze Karol Nawrocki przebije 30 proc., do czego dążył - mówiła w 'Poranku Radia TOK FM' Joanna Sawicka z Polityki Insight.

Jak dodała, afera jest rozkręcona bardzo mocno, ma ogromne zasięgi. To temat, o którym mówią teraz wszyscy. - Historia jest z jednej strony dosyć skomplikowana, a z drugiej strony bardzo prosta, bo bardzo prosto można ją wytłumaczyć. Że człowiek wykorzystał słabość, starość schorowanego drugiego człowieka do tego, żeby de facto osiągnąć jakąś korzyść majątkową - powiedziała rozmówczyni Macieja Głogowskiego.

Analityczka Polityki Insight zwróciła uwagę, że sztab PiS-u i Karola Nawrockiego nie ma w tej sprawie spójnej narracji. - Więc mamy historię, która prosto trafia do wyobraźni i emocji, a z drugiej strony nie mamy jasnego przekazu, dlaczego Karol Nawrocki tak właśnie postępował - wskazała.

 

Mieszkania i pan Jerzy. Ta afera jest inna niż wszystkie

 

W jej ocenie ta historia, inaczej niż poprzednie - o kontaktach Karola Nawrockiego z ludźmi ze świata przestępczego czy wynajmowania za darmo apartamentu w Muzeum II Wojny Światowej, może poważnie zaszkodzić Karolowi Nawrockiemu. - Ta afera jest o tyle inna, że dotyczy konkretnego człowieka, a nie polityka. Nie dotyczy wielkich pieniędzy, tylko dotyczy prostej sprawy, prostych emocji i wykorzystania starszej osoby, która jest bezbronna. Myślę, że spora część ludzi starszych obawia się tego, że zostanie wykorzystanych przez jakiegoś człowieka. Mamy łatwą do opowiedzenia emocjonującą historię. Trafia to również do elektoratu PiS-owskiego, dlatego możemy sądzić, że to jednak politycznie będzie miało istotne znaczenie - stwierdziła Sawicka.

Dziennikarka zwróciła uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy. Po raz pierwszy w kampanii wyborczej Sławomir Mentzen i Krzysztof Stanowski zaczęli otwarcie i mocno atakować kandydata PiS, pytając o aferę. W efekcie sprawy nie da się zamknąć tylko w bańce zwolenników PO.

'Tragedia' wizerunkowa Nawrockiego. Sztab zmienia strategię. 'Dużo lepiej z jednym minusem'

Podobnego zdania jest Andrzej Bobiński, dyrektor zarządzający Polityki Insight, który komentował sprawę w podcaście 'Duży Pałac'. - Myślę, że ten temat bardzo dobrze się niesie w dużej części elektoratu PiS. Bo ta historia gra do lęków osób starszych. Można to postrzegać jako historię o wyzysku, o sytuacji, w której osoba młodsza opiekuje się osobą starszą i czerpie z tego jakieś korzyści. Nie do końca wiemy, czy rzeczywiście te 120 tys. zostało przekazane, czy nie. Wiemy, że ten starszy pan kończy w tym DPS-ie, a Karol Nawrocki przestaje się nim interesować, natomiast ląduje z tym mieszkaniem. To jest historia, która nie najlepiej brzmi - wskazał Bobiński. I podkreślał, że szczególnie źle może rezonować właśnie wśród osób starszych, które same mogą mierzyć się z tym, że są oszukiwane albo pozostawiane same sobie.