Kosiniak-Kamysz nowym premierem? Scenariusze na to, co po wygranej Nawrockiego
- 18 maja w I turze wyborów prezydenckich Rafał Trzaskowski zdobył 31,36 proc. głosów, a Karol Nawrocki 29,54 proc. To właśnie oni zmierzą się 1 czerwca w II turze;
- Zdaniem Michała Płocińskiego z 'Rzeczpospolitej' bez względu na to, kto wygra wybory, ważnym rozgrywającym będzie lider PSL-u Władysław Kosiniak-Kamysz;
- Jak wskazał publicysta w rozmowie z tokfm.pl, jeśli wybory wygra kandydat PiS, lider ludowców może zawalczyć o fotel premiera.
Trwa walka o wyborców przed II turą wyborów prezydenckich. Karol Nawrocki w czwartek spotkał się ze Sławomirem Mentzenem, w sobotę do lidera Konfederacji ma przyjechać Trzaskowski. W piątek zaś odbędzie się debata obu kandydatów. Według ekspertów wynik może być bardzo zbliżony - zresztą tak jak w I turze, w której Trzaskowski zdobył tylko niecałe dwa punkty procentowe więcej niż Nawrocki.
Red. Jacek Żakowski powiedział w TOK FM, że wynik I tury to czerwona kartka dla rządu Donalda Tuska i wezwał premiera do dymisji. - Wydaje mi się, że w takiej sytuacji i w normalnym, demokratycznym kraju premier odchodzi - stwierdził w powyborczym 'Poranku Radia TOK FM'.
'Żakowski wzywa Tuska do dymisji. \'To jest klęska\''
Wygrana Nawrockiego będzie oznaczać przyspieszone wybory? Możliwe scenariusze
Zdaniem Michała Płocińskiego, zastępcy redaktora naczelnego 'Rzeczpospolitej', Tusk nie zdecyduje się na taki krok, nawet jeśli prezydentem zostanie ostatecznie Karol Nawrocki. Nie podejmie tej decyzji także ze względów taktycznych.
- Nie wierzę w żaden gambit Donalda Tuska à la Emmanuel Macron - powiedział, nawiązując do sytuacji we Francji, gdzie prezydent - po wyborach do Parlamentu Europejskiego i dobrym wyniku skrajnej prawicy - postanowił rozwiązać Zgromadzenie Narodowe. - Jeśli już kiedyś, bo na pewno nie od razu, do takich przedterminowych wyborów w Polsce dojdzie, to raczej tylko w przypadku rozpadu koalicji rządowej - przewidywał Płociński.
'Gdy ten Polak mówi, słyszę Putina'. Ukrainki boją się wyborów w Polsce
Ale i tu ekspert był ostrożny. - Nie doprowadzi do tego na pewno Nowa Lewica, bo ona nie ma pola manewru. W jej przypadku coraz bardziej to wygląda tak, że albo [jest] z Tuskiem, albo poza parlamentem - oceniał nasz rozmówca. Jego zdaniem więcej do powiedzenia ma PSL, któremu - w przypadku zwycięstwa Nawrockiego - "może się bardziej opłacać kurs na jakieś dogadywanie się z nowym prezydentem i przepychanie konserwatywnej agendy niż firmowanie rządu z lewicą".
Kosiniak-Kamysz premierem?
Według Płocińskiego - mimo słabego wyniku Szymona Hołowni w wyborach prezydenckich - rola Polskiego Stronnictwa Ludowego rośnie. I to w obu wariantach: tak zwycięstwa Nawrockiego, jak i wciąż mocno prawdopodobnego triumfu Rafała Trzaskowskiego.
- W tym drugim przypadku nie wierzę w żadną ofensywę liberalno-obyczajową czy lewicowo-gospodarczo, bo ludowcom to nie będzie się politycznie opłacać. Będą jeszcze mocniejszą opozycją wewnętrzną wobec lewicy, bo przy kłopotach PiS otworzy się przed nimi szansa na łowienie na prawicy przed 2027 rokiem. A jeśli wygra Nawrocki, to spokojnie będą mogli prowadzić już grę na dwa fronty - wskazał.
PSL zdecydowało. Partia Kosiniaka-Kamysza deklaruje, kogo poprze w II turze
Wicenaczelny 'Rzeczpospolitej' ma jednak poważne wątpliwości, czy po ewentualnym zwycięstwie Nawrockiego PSL pozostanie w koalicji rządowej. Według niego dla ludowców może to być nieopłacalne. - Raczej nie będą chcieli rządzić z lewicą, więc możliwe, że Władysław Kosiniak-Kamysz zacznie szybko grać na przemodelowanie rządu, nawet naciskając na opcję mniejszościową - prognozował Płociński.
Jak dodał, lider ludowców nawet nie będzie musiał szantażować wprost, że w obecnych warunkach większą sprawczość miałaby "Koalicja Polskich Spraw", czyli PSL z PiS. - W tym pomoże mu PiS i Nawrocki, którzy sami zaczną rozgrywać koalicję - powiedział dziennikarz.
Jak jednak zauważył, z samym PiS Kosiniak-Kamysz nie miałby większości. - Jestem więc w stanie sobie wyobrazić przyspieszone wybory. Może nie od razu, ale po jakimś roku. Ale też woltę i rząd mniejszościowy PSL-PiS aż do wyborów w 2027 roku - zaznaczył rozmówca tokfm.pl.
Jego zdaniem przemawiają za tym np. coraz lepsze kontakty szefa MON z administracją Donalda Trumpa, której zależy na kontraktach zbrojeniowych i dużo bardziej proamerykańskim kursie Polski niż dotychczas. -Może więc nawet większościowy rząd premiera Kosiniaka-Kamysza z błogosławieństwem Donalda Trumpa? Z PiS i jakimiś trudnymi dziś do wyobrażenia sobie ogryzkami innych środowisk, bo raczej nie całej Konfederacji, której do 2027 roku bardziej opłaca się być trzecią drogą, niż pakować się w taki chaos. Ale PSL może się to bardziej opłacać niż koalicja z lewicą, gdy po zwycięstwie Nawrockiego będą rosły nastroje raczej prawicowe. Na razie jednak to political fiction - podsumował Płociński.