Wraca sprawa wypadku Beaty Szydło. Przypominamy, o co w niej chodziło [DATY]
Prokuratura zamierza ogłosić zarzuty dziewięciu osobom w sprawie wypadku byłej premier Beaty Szydło w Oświęcimiu. Chodzi o ośmiu funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa (dawnego Biura Ochrony Rządu) i jedną osobę cywilną. Przypominamy najważniejsze punkty sprawy, która zaczęła się dziewięć lat temu.
- Prokuratura Regionalna w Białymstoku poinformowała o wznowieniu śledztwa w sprawie wypadku kolumny samochodów, którą podróżowała była premier Beata Szydło;
- Zarzuty zostaną ogłoszone dziewięciu osobom, w tym ośmiu obecnym i byłym funkcjonariuszom SOP oraz jednej osobie cywilnej;
- Nowe śledztwo powstało po audycie postępowań, który podważył wcześniejsze ustalenia i wskazał na nieprawidłowości w działaniach prokuratury za rządów Zjednoczonej Prawicy.
O decyzji śledczych jako pierwszy poinformował w środę portal tvn24.pl. Doniesienia te potwierdziła następnie w krótkim komunikacie Prokuratura Regionalna w Białymstoku. Jak przekazał prokurator Marek Bogacewicz, postanowienia o przedstawieniu zarzutów zostały wydane, a dziewięć osób - ośmiu obecnych i byłych funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa (byłego BOR) oraz jedna osoba cywilna - otrzymało wezwania do stawiennictwa w prokuraturze na przełomie lutego i marca. Prokuratura nie ujawniła treści zarzutów ani tego, którego z wątków śledztwa dotyczą. Jak zaznaczono, część materiałów objęta jest klauzulą niejawności, a zarzuty muszą zostać najpierw ogłoszone podejrzanym. Prok. Bogacewicz przekazał jedynie, że nie chodzi o wątek dotyczący przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych.
Śledztwo prowadzone od wiosny ubiegłego roku obejmuje kilka wątków związanych z postępowaniami po wypadku Beaty Szydło w Oświęcimiu, w którym brały udział auta z rządowej kolumny oraz Fiat Seicento. Prokuratorzy badają między innymi, czy w latach 2017-2023 w toku postępowania przygotowawczego w Prokuraturze Okręgowej w Krakowie oraz późniejszych postępowań sądowych nie doszło do nieprawidłowości. W osobnym wątku sprawdzane są okoliczności samego wypadku, w wyniku którego obrażeń doznała m.in. ówczesna premier. Kolejny dotyczy składania nieprawdziwych zeznań i zatajania prawdy przez funkcjonariuszy BOR, w szczególności w kwestii używania sygnałów dźwiękowych przez kolumnę rządową.
Wypadek Beaty Szydło. Najważniejsze daty
10 lutego 2017 r. W Oświęcimiu dochodzi do wypadku z udziałem kolumny rządowej przewożącej ówczesną premier Beatę Szydło oraz Fiata Seicento, którym kieruje 21-letni mieszkaniec miasta. Samochód cywilny wyjeżdża z drogi podporządkowanej i zderza się z jednym z aut BOR jadących w kolumnie. Limuzyna z szefową rządu uderza następnie w drzewo. Beata Szydło trafia najpierw do szpitala w Oświęcimiu, a potem do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, gdzie przebywa do 17 lutego. Kierowca fiata słyszy zarzut spowodowania wypadku.
Połowa marca 2018 r. Prokuratura Okręgowa w Krakowie kieruje do Sądu Rejonowego w Oświęcimiu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania wobec kierowcy Fiata Seicento na okres jednego roku. Śledczy uznają, że to on doprowadza do wypadku, jednocześnie rezygnując z klasycznego aktu oskarżenia. Decyzja wywołuje kontrowersje - pełnomocnicy kierowcy nie zgadzają się z oceną prokuratury i zapowiadają walkę w sądzie.
Druga połowa 2019 r. W trakcie procesu wychodzi na jaw problem z nośnikami, na których mają znajdować się materiały wideo związane ze sprawą wypadku. Jedna z płyt, opisywana jako zawierająca zapis z monitoringu, trafia do Biura Ekspertyz Sądowych w Lublinie. Biegli informują sąd, że danych z nośnika nie da się odzyskać, ponieważ zapis jest bezpowrotnie utracony, a sama płyta nosi ślady mechanicznego zniszczenia. Prokuratura utrzymuje, że nośniki przekazane do sądu były w momencie ich przekazania nienaruszone i że uszkodzenie następuje później. Sąd z kolei wskazuje, że płyta trafia do akt już w stanie, który uniemożliwia odtworzenie danych, a zapis monitoringu, choć istniał, nie może zostać ponownie zweryfikowany. Wątek ten staje się następnie przedmiotem osobnego śledztwa Prokuratury w Nowym Sączu, które zostaje później umorzone. Decyzja prokuratury jest zaskarżana, ale nie prowadzi to do zmiany rozstrzygnięcia.
Lipiec 2020 r. Sąd Rejonowy w Oświęcimiu uznaje kierowcę fiata za winnego spowodowania wypadku i warunkowo umarza postępowanie na rok. W uzasadnieniu wskazuje, że kierowca samochodu cywilnego nie zachował szczególnej ostrożności przy włączaniu się do ruchu. Wyrok nie jest prawomocny - obrona składa apelację, podnosząc m.in. kwestię zachowania kierowców kolumny rządowej i używania sygnałów uprzywilejowania. Sąd uznaje, że także kierowca BOR złamał przepisy.
Luty 2023 r. Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymuje w mocy wyrok sądu pierwszej instancji. Oznacza to prawomocne zakończenie postępowania karnego wobec kierowcy Fiata Seicento. Sprawa - mimo upływu lat - wciąż wraca w debacie publicznej, a pytania o rolę funkcjonariuszy BOR i sposób zabezpieczenia przejazdu kolumny rządowej nie znikają.
Styczeń 2025 r. Po zmianie władzy prokuratura przeprowadza audyt postępowań w sprawie wypadku w Oświęcimiu. W ustaleniach audytu pojawia się ocena, że prowadzenie sprawy było "ukierunkowane na udowodnienie z góry przyjętej tezy". Wnioski z audytu podważają sposób badania okoliczności wypadku i stają się impulsem do wszczęcia nowego śledztwa.
Luty 2026 r. Prokuratura Regionalna w Białymstoku zapowiada ogłoszenie zarzutów dziewięciu osobom - ośmiu obecnym i byłym funkcjonariuszom SOP (dawnego BOR) oraz jednej osobie cywilnej - w związku z nieprawidłowościami przy postępowaniach po wypadku. Śledczy informują, że badają kilka wątków, w tym okoliczności samego wypadku oraz składanie nieprawdziwych zeznań przez funkcjonariuszy BOR dotyczących m.in. używania sygnałów dźwiękowych przez kolumnę rządową.
Wypadek kolumny rządowej w Oświęcimiu znalazł się w raporcie Prokuratury Krajowej z audytu spraw z lat 2016–2023, czyli z okresu rządów Zjednoczonej Prawicy, w których wskazano na nieprawidłowości w działaniach prokuratury. To właśnie ten audyt stał się jednym z impulsów do ponownego przyjrzenia się sprawie po latach.
Źródło: TOK FM, PAP, tvn24.pl