,
Obserwuj
Polityka

Posłanka Matysiak prawie jak Beata Szydło? "Prawe skrzydło partii Razem"

4 min. czytania
20.05.2025 18:37
Paulina Matysiak z partii Razem przyznała, że "dopuszcza głosowanie na Karola Nawrockiego" w drugiej turze wyborów prezydenckich. - Wydaje mi się, że partii Razem funkcjonowałoby się lepiej w przestrzeni publicznej bez Matysiak. Tłumaczenie się z kolejnych jej wypowiedzi albo gaszenie spowodowanych nimi pożarów wewnątrz partii, musi zabierać dużo energii i zasobów - komentował redaktor naczelny OKO.press Michał Danielewski.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl
  • Trwa walka Rafała Trzaskowskiego i Karola Nawrockiego o wyborców, którzy w pierwszej turze wyborów prezydenckich oddali głosy na innych kandydatów;
  • Paulina Matysiak z Partii Razem przyznała, że "dopuszcza głosowanie" na kandydata PiS;
  • "Liderzy i inni członkowie partii Razem powinni zadać Matysiak pytanie, w zasadzie z jakiej listy chce kandydować do parlamentu w 2027 roku" - powiedział w rozmowie z tokfm.pl redaktor naczelny OKO.press Michał Danielewski.

Posłanka partii Razem Paulina Matysiak powiedziała w radiu RMF FM, że w drugiej turze wyborów rozważa wszystkie opcje poza niepójściem na wybory. Wyjawiła, że "przygląda się temu, co zrobią kandydaci" i "dopuszcza głosowanie na Karola Nawrockiego". - To jest naprawdę duży sprawdzian dla kandydatów: co oni zrobią, co położą na stole, z jakimi propozycjami wyjdą do wyborców, którzy mają lewicowe potrzeby - mówiła. Zdaniem polityczki "Rafał Trzaskowski nie zabiega o wyborców lewicy. Uważa, że ci wyborcy powinni zostać mu podani na tacy, tak jak zostali mu podani wyborcy Trzeciej Drogi".

Ta wypowiedź - podobnie jak niektóre wcześniejsze wypowiedzi posłanki - wywołała lawinę komentarzy w mediach społecznościowych. Oburzyła też jedną z naszych czytelniczek - głosującą na Adriana Zandberga. "Złapałam się za głowę. Wciąż się zastanawiam, co ta polityczka robi w Razem. Nie wystarczył sojusz z Horałą?! Jako wyborczyni tej partii, również w wyborach prezydenckich, apeluję: Adrian, zrób coś! Zaczynam żałować, że na was głosuję" - napisała pani Beata z Katowic. Przypomnijmy, Matysiak w czerwcu tamtego roku z posłem Prawa i Sprawiedliwości Marcinem Horałą powołała ruch społeczny popierający CPK, za co została ukarana naganą i na pewien czas zawieszona w prawach członkowskich swojej partii.

"Prawe skrzydło Razem"

- Słowa Pauliny Matysiak są zaskakujące w tym sensie, że można je interpretować jako niewyrażoną wprost deklarację głosu na Karola Nawrockiego. A jednak trudno się doszukiwać w jego programie wielu wątków, które byłyby styczne z programem partii Razem - skomentował w rozmowie z tokfm.pl Michał Danielewski, redaktor naczelny OKO.press.

Podkreślił, że wypowiedź posłanki nie zaskakiwałaby, gdyby "traktować ją jako zbyt frywolne wyrażenie opinii, by nie iść na drugą turę". Zwrócił uwagę, że w podobnym tonie wypowiedział się Bartosz Grucela, szef sztabu Adriana Zandberga, przewodniczącego Razem, który zdobył w wyborach 4,86 procent głosów. - Czekam na propozycje, które będą płynęły z tych obu obozów politycznych. Na tę chwilę trudno mi sobie wyobrazić oddanie głosu na któregokolwiek z dwójki tych kandydatów - powiedział w Polsat News.

Oni już wiedzą, co stanie się w drugiej turze wyborów. 'Crossowanie prawaków'

Zdaniem publicysty Paulinę Matysiak "można pewnie ocenić jako prawe skrzydło partii Razem; osobę, która w wielu kwestiach ma poglądy bardzo podobne do PiS-u, również na płaszczyźnie kulturowej". - Może nie jest to zbieżność z Przemysławem Czarnkiem, ale z Marcinem Horałą już tak. Gdyby zastosować metaforę personalną, to można byłoby podmienić ją z Beatą Szydło i poza kwestiami reprodukcyjnych praw kobiet wiele rzeczy by się zgadzało - stwierdził. - Wydaje mi się, że partii Razem funkcjonowałoby się lepiej w przestrzeni publicznej bez Matysiak. Tłumaczenie się z kolejnych jej wypowiedzi albo gaszenie spowodowanych nimi pożarów wewnątrz partii, musi zabierać dużo energii i zasobów - dodał Danielewski.

- Liderzy i inni członkowie Razem powinni zadać Paulinie Matysiak pytanie, w zasadzie z jakiej listy chce kandydować do parlamentu w 2027 roku i czy to aby na pewno jest to lista wyborcza Razem, czy może jednak lista Prawa i Sprawiedliwości - powiedział redaktor naczelny OKO.press.

Zandberg powinien zrobić tak jak Mentzen?

Adrian Zandberg ogłosił, że nie przekaże nikomu swojego poparcia, twierdząc że "wyborcy to nie puchar przechodni, którego jeden polityk może oddać innym politykom".

- Razem chce być twardą opozycją. (...) Taka postawa, że próbuje się ustawić w kontrze i do Trzaskowskiego, i do Nawrockiego jako "totalna opozycyjna" wobec duopolu. Między innymi w tym kontekście, że około 3/5 piątych wyborców Zandberga to tak zwani wyborcy antysystemowi, w wieku 18-29 lat, niektórzy pewnie na stycznej ze Sławomirem Mentzenem, jako osoby szukające głosu buntu, a nie ideologicznych deklaracji - powiedział Danielewski. - To elektorat, który może nie ma jasno sprecyzowanych poglądów politycznych, ale ma sprecyzowany pogląd na politykę jako taką. Może im się spodobać to, że Zandberg i Razem nie opowiadają się ani za jednym, ani za drugim kandydatem duopolu. Może im się spodobać to, że Zandberg i Razem nie opowiadają się ani za jednym, ani za drugim kandydatem duopolu - zaznaczył.

Biejat odkryła karty ws. poparcia kandydatów. Mówi o 'postawieniu tamy'

- Razem prawdopodobnie mogłoby zrobić to samo, co Sławomir Mentzen, czyli przedstawić zbiór postulatów, do których kandydaci startujący w drugiej turze mogliby się odnieść. W ten sposób dałoby wyborcom z pierwszej tury pogląd, za czym opowiadają się Nawrocki i Trzaskowski w kluczowych kwestiach ważnych dla Razem. Inna sprawa, czy ta partia w ogóle się chce angażować w spór przed drugą turą, czy przejść obok niego w roli widzów spokojnie czekających na rozstrzygnięcie - komentował publicysta.

Kandydat Konfederacji zamknął podium w pierwszej turze wyborów z wynikiem prawie 15 proc. Zaprosił Trzaskowskiego i Nawrockiego do rozmowy oraz zapowiedział, że przedstawi im deklarację dotyczącą ważnych dla jego wyborców tematów.

Jak sądzi Danielewski, kandydat PiS "jeszcze bardziej pójdzie na prawo, żeby pozyskać głosy wyborców Mentzena i Brauna". - Dlatego u niektórych wyborców Razem, ale w dużej mniejszości, może pozostać niesmak, że Zandberg nie zrobi tego, co bardzo lewicowy Jean-Luc Mélenchon w 2022 roku we Francji, który powiedział, że ani jeden głos nie może paść na Marine Le Pen w drugiej turze jej starcia z Emmanuelem Macronem - ocenił.